KINO / DVD 

A Christmas Horror Story / Tales of Halloween – strasznie przyjemne antologie [recenzja]

) Dwie filmowe antologie, które bawią się miejskimi legendami i kinem grozy. Obie robią to w znakomity i niewymuszony sposób. Dla miłośników nowelkowych filmów  – pozycje obowiązkowe.

W Boże Narodzenie najbardziej zajętą istotą jest oczywiście święty Mikołaj. Ale kiedy w jego siedzibie, hen za biegunem północnym, do tej pory pomocne i usłużne elfy zaczną jeden po drugim zamieniać się w krwiożercze zombie, nie będzie to zwiastować białych, spokojnych świąt. Na domowe zacisze i ciepłą wigilijną kolację nie ma co liczyć także pewne małżeństwo. Ich synek zaczął bardzo dziwnie się zachowywać… Zamknięci w starej szkole uczniowie również nie będą się dobrze bawić, podobnie jak pewna rodzina, która wyruszyła na święta do ciotki.

Cztery zupełnie różne historie, trójka reżyserów i ikona kina SF, czyli William Shatner w roli radiowego narratora. Oto przepis na sukces „A Christmas Horror Story”. Sukces, bo ta kanadyjska, niezależna antologia filmowa to autentyczna perełka. Świetnie poprowadzona narracyjnie i zmontowana (nowelki nie tylko nawzajem się przeplatają, ale łączą je bohaterowie oraz konsekwencje ich czynów), znakomicie napisana (każda historia odnosi się a to do miejskich legend, a to ludowych podań) i przede wszystkim dowcipna. Krwawe, pełne upiorów i zombie Boże Narodzenie? W takim wykonaniu jestem absolutnie na tak.

Dowcipu i lekkości nie można odmówić również antologii „Tales of Halloween”. Tu motywem przewodnim jest oczywiście zgodnie z tytułem noc Halloween a twórcy filmu w półtora godziny opowiadają nam aż dziesięć przerażająco zabawnych historii. Czego tu nie ma… Jest i szatan, który daje nauczkę pewnemu krnąbrnemu dzieciakowi, mordercy, którzy padają ofiarą małych oprawców, krwiożercza dynia, wiedźma, która marzy o macierzyństwie, upiór, który przychodzi po słodycze i malutki kosmita. Każdą króciutką nowelkę wyreżyserował inny twórca (m.in. tacy specjaliści jak Neil Marshall, Darren Lynn Bausman czy Lucky McKee) w tle pojawiają się ikony kina (Joe Dante, John Landis) a narratorką całości jest nie kto inny jak Adrienne Barbeau, czyli pamiętna bohaterka klasycznego horroru „Mgła”. Podobnie jak w „A Christmas Horror Story” każda historyjka jest tu świetnie wymyślona i napisana. Każda nawiązuje do jakiegoś znanego horrorowego motywu i bawi się nim ogrywając klisze.

Obie antologie to perełki w swoim gatunku i jedne z najlepszych tego typu produkcji, jakie powstały w tej dekadzie. Jeśli zatem tęskniliście za dopracowanymi i profesjonalnie zrealizowanymi antologiami – możecie odetchnąć w ulgą. Oto właśnie otrzymaliście dwie. Idealny prezent na Halloween. Wszystkiego najstraszniejszego!

Rebis
Poprzedni

Niebiańskie pastwiska - nowa jakość w space operze [recenzja]

happyhalloweenpictures
Następny

Halloweenowe wyzwanie [konkurs]

Robert Ziębiński

Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, "Gazeta wyborcza", "Rzeczpospolita", „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) "Londyn. Przewodnik Popkulturowy" (2015) i "Wspaniałe życie" (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w "Nowej Fantastyce", w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Brak komentarzy

Dodaj komentarz