KINO / DVD 

Las samobójców – Jest się czego bać [recenzja] [film] [horror]

Niezobowiązujący horror, na którym można jednak parę razy podskoczyć ze strachu – oto właśnie „Las samobójców” z przykuwającą uwagę rolą Natalie Dormer („Dynastia Tudorów”, „Gra o tron”).
Wyraźnie czuć tutaj inspirację horrorami z ostatnich kilkudziesięciu lat, od „Martwego zła”, przez najsłynniejsze azjatyckie filmy grozy, aż po bijącą rekordy popularności serię „Naznaczony”.

Dormer gra tu podwójną rolę: depresyjnej brunetki Jess i jej nieco bardziej optymistycznej, blondwłosej bliźniaczki – Sary. Jako małe dziewczynki, obie były świadkami śmierci swoich rodziców, co zwłaszcza na Jess wpłynęło nadzwyczaj destrukcyjnie: teraz, kiedy jest już dojrzałą kobietą, nawiedzają ją myśli samobójcze i coraz częściej musi szukać pocieszenia w medykamentach. Dlatego też po tym Jess wyjeżdża do Tokio uczyć angielskiego japońską młodzież, Sara ma szczerą nadzieję, że tego rodzaju wyzwanie pomoże jej siostrze na jakiś czas oderwać się od traumatycznych wspomnień sprzed wielu lat. Tymczasem okazuje się, że bohaterka wykorzystuje wyjazd po to, aby zaszyć się w niesławnym lesie Aokigahara okalającym świętą górę Fudżi – a więc właśnie tytułowym „lesie samobójców” dokąd wywożono niegdyś słabe, nieprzydatne społeczeństwu jednostki. Dziś jest to miejsce, w które zapuszczają się głównie ludzie pragnący ze sobą skończyć: w końcu jest to ponad 30 kilometrów kwadratowych gęsto zalesionego terenu, w którym nadzwyczaj łatwo się zgubić, a dodatkową atrakcję stanowią tu liczne podziemne jaskinie i – jak twierdzą niektórzy – wyjątkowo duże zagęszczenie rozgoryczonych, mściwych duchów. Co jest w sumie zrozumiałe, skoro tylu smutnych ludzi przywlokło się tutaj, aby oddać życie…

Informacja o zaginięciu Jess, zmusza Sarę do natychmiastowego działania: kobieta bez wahania zostawia męża (Eoin Macken) i wyrusza do Japonii, aby odszukać siostrę – bo przecież jako bliźniaczka wyraźnie czuje, że ta wciąż żyje. Na miejscu spotyka amerykańskiego przystojniaczka (Taylor Kinney, znany m.in. z serialu „Chicago Fire”) oraz roztropnego, znającego las Japończyka (Yukiyoshi Ozawa) i wspólnie z nimi zagłębia się w niepokojącą gęstwinę. A tam: zjawy, koszmary, śmierć – wszystko wyraźnie inspirowane horrorami z ostatnich kilkudziesięciu lat, od „Martwego zła”, przez najsłynniejsze azjatyckie filmy grozy, aż po bijącą rekordy popularności serię „Naznaczony”.

Debiutujący reżyser Jason Zada stawia zazwyczaj na sprawdzone chwyty, zmuszając nas do nerwowych podrygów na kinowym fotelu poprzez nagłe wstawianie w kadr takiej czy innej szpetoty (i osiągając e tej dziedzinie mistrzostwo w scenie kiedy bohaterka przegląda „wspomnienia z dzieciństwa” po upadku do podziemnej jaskini: UWAŻAJCIE!!!). Zyskuje jednak wyraźną przewagę nad większością horrorowych wyrobników z dwóch ważnych powodów: jeden nazywa się Natalie Dormer, a drugi – Aokigahara. Najkrócej mówiąc: aktorka przez cały film z łatwością skupia na sobie naszą uwagę (niezależnie od tego, czy odgrywa właśnie rolę seksownej „damy w opałach”, czy denerwującej świruski albo twardej wojowniczki), a las – skrywający liczne niespodzianki i często pokazywany z nietypowej perspektywy – faktycznie sprawia wrażenie osaczającego trójkę bohaterów. Nawet jeśli nie jest to prawdziwy japoński „las samobójców” tylko jego serbski „dubler”.

Żeby jednak nie było za dobrze, w finale nagle gubi się i suspens, i sens całej tej opowieści, tak jakby twórcy chcieli nam za wszelką cenę przypomnieć, że wciąż oglądamy tylko horror klasy B. Niezły – ale nie mający ambicji siłowania się z gatunkowymi schematami i nie grzeszący składnym przesłaniem.

Albatros/UIP
Poprzedni

Jack Reacher - powieść po powieści

Miss Mosh DB 53
Następny

Miss Mosh - nowoczesny, agresywny pin-up [galeria NSFW]

Bartek Paszylk

Bartek Paszylk

Bartłomiej Paszylk jest autorem przekrojowej książki na temat kina grozy pt. „Leksykon filmowego horroru”, a także anglojęzycznej pozycji dotyczącej horrorów kultowych pt. „The Pleasure and Pain of Cult Horror Films”. Zajmował się również redagowaniem takich antologii grozy, jak: „City 1″, „City 2″ oraz „Najlepsze horrory A.D. 2012″.

Jego artykuły, recenzje i wywiady publikowano w popularnych czasopismach oraz portalach internetowych zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Obecnie pełni funkcję redaktora magazynu Grabarz Polski i pisze teksty oraz recenzje dla Dzikiej Bandy, Nowej Fantastyki i Drivera.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz