KINO / DVD 

Przełęcz ocalonych – Biblia zamiast karabinu [recenzja]

Do niedawna nazwisko Desmonda Dossa było nieznane szerszej publiczności. Ten niezwykły człowiek przez długie lata unikał rozgłosu, a dodatkowo uważał kino za niemoralne. Dopiero pod koniec życia do zmiany opinii przekonał go producent George Crosby, argumentując, że film jest tylko narzędziem, które może zostać wykorzystane zarówno w dobrym, jak złym celu, a jego historia zasługuje na opowiedzenie.

Kim jest Desmond Doss? To tzw. obdżektor – określenie pochodzące od angielskiego wyrażenia conscientious objector, zasadniczo oznacza osobę odmawiającą służby wojskowej z racji swoich przekonań. Teraz powiedzielibyśmy, że ktoś taki powołuje się na klauzulę sumienia. W przypadku Dossa, należącego do Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, sytuacja była o tyle szczególna, że w 1942 roku na ochotnika (!) zaciągnął się do wojska odmawiając równocześnie użycia jakiejkolwiek broni. Chciał zostać sanitariuszem i w ten sposób służyć ojczyźnie na polu walki. Trudno się dziwić, że wojsko nie wiedziało, co z takim przypadkiem począć – uważano go za tchórza, wyśmiewano i upokarzano; groził mu nawet sąd wojskowy. Ten stan rzeczy uległ zmianie podczas bitwy o Okinawę, kiedy Doss na własnych plecach wyniósł z pola bitwy siedemdziesięciu pięciu rannych, za co później został odznaczony Medalem Honoru – najwyższym odznaczeniem wojskowym w USA.

Nic dziwnego, że za kamerą „Przełęczy ocalonych” opowiadającej losy tak nietypowego bohatera stanął Mel Gibson. Chociaż można go uznać za „zbłąkaną owcę”, kwestie wiary odgrywają w jego życiu istotną rolę, a wcześniejszymi filmami („Pasja”, „Apocalypto”) pokazał, że dobrze odnajduje się w obrazach naturalistycznie pokazujących przemoc. Warto podkreślić, że reżyser unika taniego moralizatorstwa, w które można by się łatwo ześlizgnąć przy takiej tematyce. Doss nie próbuje nikogo pouczać czy nawracać – zamiast tego daje świadectwo wiary całą swoją postawą; niezłomną odwagą, ale także pokorą i skromnością. Gibson nie musi dokładać nic od siebie; po prostu pokazuje to wszystko oraz kontekst, w którym ukształtowała się postawa Dossa: wypadek z dzieciństwa i relacje z ojcem – weteranem I wojny światowej.

„Przełęcz ocalonych” jest filmem świetnie zrealizowanym, ale również doskonale zagranym. Występ Andrew Garfielda w głównej roli zasługuje na Oskara. Część widzów początkowo może w nim dostrzegać Petera Parkera z „Niesamowitego Spider-Mana”, szczególnie w scenach, gdy zabiega o uwagę swojej przyszłej żony, pielęgniarki Dorothy, jednak to wrażenie szybko mija, a zostaje tylko Desmond, z Biblią zamiast karabinu, niosący człowieczeństwo w najgorsze piekło wojny. Wybitna jest również kreacja Hugo Weavinga wcielającego się w jego ojca, Toma – alkoholika, który jako jedyny ocalał ze swojego oddziału i nie potrafi otrząsnąć się z wojennej traumy.

Nie bez powodu „Przełęcz…” dostała dziesięciominutową owację na stojąco na festiwalu w Wenecji. Biorąc pod uwagę niełaskę środowiska, w jakiej od lat trwał Gibson, to również świadczy o sile wyrazu filmu, który można analizować i odczytywać na wielu poziomach – jako opowieść o sile wiary, o wierności przekonaniom, o człowieczeństwie, o formach, jakie może przyjmować heroizm… Równie dobrze można po nim dyskutować o sensie pacyfizmu, jak o zasadności stosowania klauzuli sumienia – niekoniecznie tylko w kontekście wojska. To jeden z tych filmów, na których twardzi faceci płaczą i nikogo nie pozostawi obojętnym.

 

aftermath-2016-54772
Poprzedni

Aftermath - dziwaczna apokalipsa [recenzja]

Atsushi Nishijima/Going Places - pierwsze zdjęcie z planu
Następny

Jezus powraca – czyli ruszyły zdjęcia do „Big Lebowskiego 2”

Jerzy Rzymowski

Jerzy Rzymowski

Jerzy Rzymowski (JeRzy) - redaktor, dziennikarz, okazjonalnie pisarz i tłumacz. Członek Klubu Tfurców. Członek-założyciel Polskiego Towarzystwa Badania Gier. Niegdyś redaktor magazynów „Kruk” i „Magia i Miecz” oraz tygodnika internetowego „GameStar”. Był współscenarzystą cyklu programów dla dzieci „Łowcy przygód” dla TVP1. W latach 2000-2002 współprowadził na antenie Radiostacji audycję „Dzikie Pola”. Jego opowiadania ukazały się m.in. w magazynie „Fenix” (1997) oraz w antologiach „Niech żyje Polska, hura!, t.2” (2006) i „Wizje alternatywne 6” (2007). Obecnie redaktor naczelny miesięcznika „Nowa Fantastyka”.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz