KINO / DVD 

Straight Outta Compton – jeden z najlepszych filmów biograficznych [recenzja]

Biograficzna opowieść o wzlocie i upadku legendy hip hopu, kalifornijskiej grupie N.W.A. w której karierę zaczynali m.in. Dr. Dre i Ice Cube. Bardzo dobra biograficzna opowieść.

W sumie szał dookoła „Straight Outta Compton“ mnie nie dziwi. Ten film był skazany na sukces choćby z dwóch powodów. Po pierwsze  F. Gary Grey świetnie czuje rytm blokowisk i getta. Pokazał to już i w swoim debiucie czyli komedii „Friday“ i w mrocznijeszych i poważniejszych  „Desperatkach“. Po drugie – co bardziej istotne, bardzo dobrze zna się z prawdziwymi bohaterami swojego filmu. Karierę filmowca zaczynał od realizowania klipów Ice Cube’a, a w 1994 roku nakrecił teledysk „Natural Born Killaz“ – wspólnego dzieła Dr. Dre i Cube’a.

Przez blisko godzinę filmu Grey pokazuje tło narodzin N.W.A. Skupia się na chłopakach, ich relacjach oraz nastrojach społecznych panujących w Compton i Los Angeles. A nie były to czasy radosne.

Oczywiście istniało niebezpieczeństwo, że produkcja może wyłożyć się na scenariuszu – wszak dziś Dr. Dre to jeden z najbogatszych i najbardziej wpływowych producentów muzycznych na świecie i mógł próbować, że tak brzydko napiszę, „wybielić“ przeszłość zespołu. Naciskać na producentów, aby opowieść o N.W.A. zamieniono w słodką historię chłopaków z getta, którym się udało. Ale tego nie zrobił. I choć w „Straight…“ są elementy dopisane (goście na pogrzebie Easy-E), zmyślone (aresztowanie podczas koncertu nie miało miejsca, chłopaków skuto w kajdanki już po występie w hotelu) to całości daleko do wyidealizowanej opowiastki o życiu raperów.

Akcja „Straight…“ zaczyna się w 1986 roku. Oto grupa przyjaciół z getta w Compton za namową bystrego producenta postanowia założyć hip hopową super grupę. Nazywają się N.W.A. i rok później wywołują rewolucję w muzyce. Zanim jednak staną się gwiazdami, są zwyczajnymi chłopakami z sąsiedztwa. Część z nich umoczona jest w brudnych interesach (Easy-E), część pochodzi z dobrych rodzin (Dr. Dre), ale łączą ich dwie rzeczy: niechęć do miejsca, w którym żyją i muzyka.

Przez blisko godzinę filmu Grey pokazuje tło narodzin N.W.A. Skupia się na chłopakach, ich relacjach oraz nastrojach społecznych panujących w Compton i Los Angeles. A nie były to czasy radosne. Czarne gangi rządziły dzielnicami, policja traktowała każdego Murzyna jako potencjalnego dilera i przestępcę, a gdy tylko czarny pojawiał się w dzielnicy bogatych białych… Łatwo domyślić się dalszego ciągu.

Muzyka N.W.A. była odpowiedzią na te nastroje.

Jeśli miałbym cokolwiek zarzucić filmowi Greya to tylko jedną rzecz – zmarginalizowanie w fabule postaci MC Rena i DJ Yella. Ale to zarzut, który łatwo obalić. Gdyby chciano pokazać wiarygodnie każdego członka N.W.A. film musiałby trwać około pięć godzin. Poza tym tu bardzo rozsądnie zdecydowano się oprzeć narrację na losach Easy-E – przedwcześnie zmarłego członka N.W.A., który z wszystkich chłopaków miał najbardziej pokręcony życiorys.

Odnoszące spektakularne sukcesy na świecie „Straight…“ (ponad 140 milionów przychodu) to jeden z najlepszych współczesnych filmów biograficznych. Nakręcony z nerwem i biglem. Pulsujący muzyką, ale przede wszystkim emocjami. A to one były przecież także siłą napędową N.W.A.

Egmont
Poprzedni

Amerykański Wampir tom 4 – seks, wampiry, Indianie i rock'n'roll! [recenzja]

LucasFilm/Disney
Następny

Najwięksi twardziele ze świata Gwiezdnych Wojen

Robert Ziębiński

Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, "Gazeta wyborcza", "Rzeczpospolita", „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) "Londyn. Przewodnik Popkulturowy" (2015) i "Wspaniałe życie" (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w "Nowej Fantastyce", w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Brak komentarzy

Dodaj komentarz