KINO / DVD 

The Stranger

Festiwal popularności wampirów, jaki nastąpił po sukcesie serii „Zmierzch” sprawił, że bladolicy krwiopijcy z symbolu grozy, stali się synonimem śmieszności i kiczu. Na szczęście czasami powstają takie filmy jak „The Stranger”, które przywracają wampirom dawną grozę i niepokój.

 

Choć w sumie nie do końca. W filmie Amoedo ani razu bowiem nie pada słowo wampir, jest choroba, która daje pozorną nieśmiertelność oraz wzmaga żądzę krwi. Oto do sennego miasteczka gdzieś w Kanadzie przyjeżdża obcy. Mężczyzna szuka dawno niewidzianej żony. Kiedy okazuje się, że kobieta nie żyje, ten odwiedza cmentarz, a potem siada na ławce. Nocą napada go banda wyrostków. Mężczyzna nie reaguje na zaczepki i nie broni się, kiedy jeden z agresorów wbija mu w brzuch nóż. Wkrótce okazuje się, że nożownik jej synem miejscowego policjanta, który próbuje ukryć zwłoki przybysza. Nieskutecznie. Bowiem kiedy przyjeżdża na miejsce, w którym miał je zakopać, okazuje się, że ciało zniknęło.  Obcy zmartwychwstał a miasteczko niebawem pogrąży się w chaosie.
Wyprodukowany przez Eliego Rotha „The Stranger” to dzieło etatowego scenarzysty twórcy „Hostelu”. To on napisał „Green Inferno”, najnowsze „Knock Knock” czy produkowany przez Rotha „Aftershock”. W swoim drugim kinowym filmie Amoedo bawiąc się wampirzą mitologią składa swoisty hołd jednemu z najlepszych horrorów o wampirach w historii, czyli „Near Dark”. Tak jak w legendarnym obrazie Bigelow i tu mamy elementy westernu a siłą napędową fabuły są pokręcone relacje rodzinne. Mamy też wreszcie i słońce, które ogrywa tu niebywale ważną rolę.

„The Stranger” to także hołd dla estetyki filmowej lat 80., począwszy do klimatycznych zdjęć, które chwilami przypominają kadry otwierające pierwszą część „Rambo”, przez przerysowanie postaci, na okrucieństwie kończąc. Oczywiście nie jest to film bez wad.  Gdzieś w połowie filmu Amoedo traci energię a film niepotrzebnie zwalnia. Dodatkowo mamy tu kilka scen, których równie dobrze mogłoby nie być. Ale te potknięcia łatwo wybaczyć. Zwłaszcza, że całość składa się jednak niebywale mroczny, zimny i w gruncie rzeczy przygnębiający horror o złej krwi. W przenośni, ale i dosłownie, bo w sumie nie wiadomo, kto tu jest gorszy – wampiryczny obcy czy psychopatyczni miejscowi.

Wilga
Poprzedni

Biblioteka pana Lemoncella

In Rock
Następny

Metallica tom 2: Prosto w czerń

Robert Ziębiński

Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, "Gazeta wyborcza", "Rzeczpospolita", „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) "Londyn. Przewodnik Popkulturowy" (2015) i "Wspaniałe życie" (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w "Nowej Fantastyce", w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Brak komentarzy

Dodaj komentarz