KINO / DVD 

Zwierzogród – czarny kryminał od Disneya [recenzja] [animacja]

Ostatnimi czasy niełatwo było w kinie obejrzeć dobry, rasowy kryminał, częściej tego typu rozrywki dostarczały nam seriale. I oto dziwna sytuacja – jest w końcu niezły film z tego gatunku, tyle że dla dzieci.
Policjantka Judy i szczwany lis Nick tworzą doskonale znaną z dziesiątków filmów policyjnych, kontrastową parę, którą wydaje się różnić wszystko, a jednak ostatecznie bohaterów związuje ze sobą wspólny cel.

„Zwierzogród” to kolejna animacja Disneya, którą mogą oglądać całe rodziny i nawet wydaje się, że dorośli odbiorcy będą czerpać z seansu więcej przyjemności – na sali kinowej ich śmiechy rozbrzmiewały dużo częściej, niż te dziecięce. To oczywiście zasługa odniesień do dawnej i współczesnej filmowej klasyki, którymi przetkana jest fabuła filmu, na czele z „Ojcem chrzestnym” i „Breaking Bad”. Jednak nie one są tu wcale najważniejsze, bo doskonale broni się sama historia. Rzecz jasna mamy tu do czynienia ze sklejką doskonale znanych klisz, bo to przecież nic innego jak pastisz, ale po pierwsze pastisz uderzający w zaskakująco poważne momentami tony, a po drugie, ów zestaw klisz użyty w tak odmiennej scenerii i stylistyce, niesie ze sobą powiew filmowej świeżości.

Bohaterką „Zwierzogrodu” jest rezolutna króliczka Judy Hops, która od dzieciństwa marzyła o zawodzie policjanta. Byłby to całkowity ewenement, ponieważ w szeregach policji pracują przede wszystkim zwierzaki o wielkich gabarytach, w rodzaju bawołów lub nosorożców. Niczym nie zrażona Judy, w myśl obowiązującej w Zwierzogrodzie zasady – w tym mieście każdy może być tym, kim zechce – zapisuje się do policyjnej akademii, którą kończy z pierwszą lokatą. Tym samym spełnia się jej marzenie, zdobywa upragniony zawód, ale życie, jak to życie, rzuca jej pod nogi kłody. Judy zawsze marzyła o tym, aby pomagać słabszym, tymczasem naczelnik komisariatu przydziela jej wyjątkowo niewdzięczne zajęcie – obsługę parkometrów, wraz z  zadaniem wystawienia dziennie określonej liczby mandatów (nawiasem mówiąc, skąd my to znamy?). Raczej nie tak Judy wyobrażała sobie wymarzoną pracę. Wkrótce trafia się jednak niespodziewana okazja do przeprowadzenia przez bohaterkę śledztwa z prawdziwego zdarzenia, związanego z zaginięciem mieszkańca Zwierzogrodu.

Od tego momentu rozpoczyna się szalona i w dużym stopniu nieprzewidywalna przygoda i podróż przez różne, głównie mroczne zakamarki wielkiego miasta. Judy ma w śledztwie nietypowego partnera, szczwanego lisa o imieniu Nick Bajer, którego wcześniej przyłapała na szwindlu. Razem tworzą doskonale znaną z dziesiątków filmów policyjnych kontrastową parę, którą wydaje się różnić wszystko, a jednak ostatecznie bohaterów związuje ze sobą wspólny cel. Tu dochodzimy do sedna sprawy, ponieważ „Zwierzogród” jest czymś więcej, niż tylko czarnym kryminałem (i filmem dla dzieci), a więcej na ów temat może powiedzieć jego oryginalny tytuł, czyli „Zootopia”. Twórcy dokonali tu bowiem imponującej ideologicznej ekwilibrystyki, która o dziwo czyni tę bajkę jakże aktualnym głosem w dyskutowanych współcześnie, społecznych problemach.

Tak, wcale nie przesadzam, problem w tym, że aby powiedzieć coś więcej na ów temat, trzeba by zdradzić sporo z fabuły filmu. To może tylko parę wskazówek, które naświetlą o cóż może się rozchodzić. Otóż w Zwierzogrodzie żyją zgodnie zwierzęta o różnych naturach – drapieżnika i ofiary. Taką jest też para filmowych bohaterów, w naszej rzeczywistości naturalnych wrogów i twórcy wcale nie uciekają w filmie od tej kwestii. Oboje prezentują też różne postawy życiowe – Judy kieruje się przywołanym powyżej mottem Zwierzogrodu, że każdy może być tym, kim zechce (nota bene wynikają z tego arcyciekawe, fabularne implikacje), Nick zaś jest realistą i wyznaje cyniczną prawdę, że każdy jest po prostu tym, kim jest, więc on po prostu będzie szczwanym lisem. Królik jest tu zatem postacią, który potrafi walczyć ze stereotypami na swój temat, a to już stanowi punkt wyjścia do wplecenia w fabułę zaskakującej porcji ideologicznych dywagacji. Twórcy stają na głowie, żeby nie obrazić tutaj nikogo (bo przecież te gadające, zwierzęce postacie można odnieść do odpowiednich ludzkich postaw) i robią to w przemyślany, inteligentny sposób. Kiedy wydaje się już, że będziemy mieć do czynienia z typowym, poprawnie politycznym produktem, stają nagle okoniem i zmieniają perspektywę i to nie jeden raz. Od ideologicznych twistów trochę może zakręcić się w głowie, a dochodzi tu jeszcze wrażenie nieuniknionego dysonansu – niby zwierzaki są tu metaforą ludzkich postaw, ale przecież twórcy odnoszą się do ich typowo zwierzęcej natury. Koniec końców staje się tak, że ów film może zabić dorosłemu widzowi porządnego ćwieka i dać wiele do myślenia – a to już wyłącznie jego zaleta.

No dobrze, a zatem czarny kryminał, ideologiczna huśtawka, jest tu w ogóle coś dla dzieci? Najlepiej byłoby je o to zapytać, momentami miałem wrażenie, że to mimo wszystko ciut skomplikowana historia dla dzieciaków. Na szczęście mamy tu typowo dineyowski humor (leniwce rządzą!), który skutecznie rozwiewa fabularny mrok, fantastyczne, kolorowe scenerie i znakomite, wyraziste postacie – Judy i Nick są po prostu świetni, a i dubbing polskich aktorów jest wysokiej próby. Wciąż jednak wydaje mi się, że najlepiej na „Zwierzogrodzie” będą bawić się dorośli widzowie, a szczególnie ci, którzy byli rozczarowani drugim sezonem „Detektywa”. Kto by się spodziewał, że w animacji Disneya znajdziemy lepszą, opartą na klasycznych wzorach kryminalną układankę, niż w szumnie niegdyś zapowiadanej i tak oczekiwanej przez widzów telewizyjnej produkcji Nicka Pizzolatto.

Egmont
Poprzedni

Deadpool #1: Martwi Prezydenci – przyjemna rozbiegówka nowych twórców [recenzja]

hannibal_3
Następny

Milczenie Owiec - Uczta, która mogła wyglądać inaczej...

Tomasz Miecznikowski

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki", jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku. W 2014 roku dołączył do zespołu Dzikiej Bandy.

1 Comment

  1. 2016-03-05 at 16:51 — Odpowiedz

    Zobacz film Zwierzogród z Polskim Dubbingiem na bit ly/1QAEpWM (wstaw krope)

Dodaj komentarz