SERIALE 

Damien – diabeł z plastiku [recenzja]

Serialowa kontynuacja niebywale popularnego horroru „Omen”. Dorosły antychryst Damien szuka swojego wewnętrznego diabła. A my szukamy sensu w tym serialu.

„Omen” to horror legenda. Tabuny fanów, rekordy popularności w kinach. Trzy kontynuacje, remake, telewizyjny serial, który upadł zanim ktokolwiek go obejrzał i sześć książek. W całym „Omenowym” cyrku tylko pierwszy film jednak był coś wart. Nakręcony przez Richarda Donnera horror o dziecku diabła wychowywanym przez rodzinę polityka, to jeden z tych filmów, które udowadniają, że czasami nieistotna jest historia i scenariusz. Liczy się kto i jak ją opowiada. Donner – genialny rzemieślnik świetnie panował nad prościutką opowiastką, Jerry Goldsmith obudował ją budzącą grozę muzyką a operator, Gilbert Taylor, świetnie sfotografował. O tym jak ogromny wpływ na ten film miały proste realizacyjne pomysły tej trójki świadczy choćby fakt, że żadna późniejsza część cyklu nawet na pięćset kilometrów nie zbliża się do realizacyjnego poziomu oryginału. A przecież historie opowiadane w kontynuacjach były podobne. W remake’u na dodatek powtórzono niemal cały film Donnera scena po scenie. Ale nie udało się. „Omen” był tylko jeden. Genialny przykład na idealną symbiozę obrazu, dźwięku i narracji, która zamieniła drugoligową historyjkę w legendę.

Twórcy serialu „Damien” (drugie podejście „Omena” do telewizji), mając na uwadze nieudane kontynuacje wyszli ze słusznego założenia, iż nawiązywać będą tylko do oryginału. Ich serial jest zatem bezpośrednią kontynuacją filmu, pomijającą wszystko co wydarzyło się w innych częściach. Damien jest tu dorosłym mężczyzną, fotografem wojennym. Na co dzień obcuje z krwią i okrucieństwem. Pewnego dnia gdzieś na Bliskim Wschodzie spotyka dziwną kobietę. Ta mówi do niego kilka dziwnych zdań i znika. Po powrocie do Stanów w życiu Damiena zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Ginie jego przyjaciółka, człowiek, który opowiedział mu o diable itp. Coś złego nadciąga…

Sam pomysł, aby Damien – antychryst, nie pamiętał faktu, iż jest antychrystem, jest genialny w swojej prostocie. Oto otrzymujemy serial, w którym konstrukcja jest kompletnie wywrócona. Najpierw poznajemy sympatycznego chłopaka, a potem stopniowo zaczyna on zamieniać się na naszych oczach w diabła. Dobre. Szkoda tylko, że położono to – zarówno scenariuszowo, jak filmowo.

Po pierwsze – w pilocie nie ma żadnego napięcia. Zupełnie jakby jego twórcy zapomnieli, że „Damien” docelowo miał być horrorem. Kiedy już sobie o tym przypominają ich serial niebezpiecznie stacza się w odmęty banału. I tu dochodzimy do punktu drugiego – „Damien” to, podobnie jak wszystkie inne odsłony „Omena”, bezładne zbiorowisko gatunkowych klisz. Jakby tego było mało, twórcy tego serialu uparli się wsadzić do pilota wszystkie, ale to wszystkie motywy jakie tylko kojarzą nam się z satanistycznym horrorem. Straszna staruszka? Obecna. Diabelskie ogary? Są. Wiedźmowate kobiety? Są. Trzęsawisko? Obecne. Burze, pioruny? Są. Rozpadająca się figurka Chrystusa? Jest! Figura Chrystusa ochlapana krwią? Jest! I tak dalej…

W pewnym momencie los Damiena przestaje kogokolwiek obchodzić, a twórcy serialu zamiast opowiadać historię po prostu atakują nas kolejnymi wizjami z piekła rodem. Szkoda tylko, że to piekło jest zrobione z plastiku. Sztuczne, nieciekawe i nudne. Lepiej znów sobie obejrzeć pierwszego „Omena”, podziwiając niebywałą zręczność rzemieślniczą Donnera.

jonsnow_9possdw
Poprzedni

Najciekawsze teorie i plotki na temat "Gry o Tron"

UIP
Następny

Wstrząs - o szkodliwości sportu [recenzja]

Robert Ziębiński

Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, "Gazeta wyborcza", "Rzeczpospolita", „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) "Londyn. Przewodnik Popkulturowy" (2015) i "Wspaniałe życie" (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w "Nowej Fantastyce", w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Brak komentarzy

Dodaj komentarz