SERIALE 

Deutschland 83 – zimnowojenne rozgrywki [recenzja] [serial]

W świecie seriali, w sezonie ogórkowym raczej nie należy spodziewać się telewizyjnych objawień.  Rządzić miał drugi sezon „Detektywa”, tymczasem nowa odsłona serii Pizzolatto po prostu ssie. Nieoczekiwanie prym wiodą produkcje, których premierę można było łatwo przegapić – „Mr. Robot” oraz serial, w którym aktorzy gadają po niemiecku, czyli „Deutschland 83”.

W historii o młodym szpiegu z NRD jest wiele fascynujących elementów. Przykładowo człowiek widzi na ulicach  trabanty i nie wiedzieć czemu gęba mu się cieszy. Aktorzy szprechają, napisy są angielskie (dzięki kanałowi Sundance), a w głowie paranoja walczy z nostalgią. Jest znakomity soundtrack – jeśli to wyłącznie piosenki z 1983 roku, to kiedyś naprawdę tworzono więcej dobrej muzyki. I nie, nie jest to żadna komedia, choć mamy tu wiele scen podszytych Bareją. Emocjonują kolejne szpiegowskie zadania bohatera i choć z początku mogą wywoływać na twarzy widza uśmiech, to im dalej w las, ów uśmiech coraz częściej zamiera nam na ustach. I to nie tylko z powodu zimnowojennej, obracającej się wokół nuklearnego zagrożenia politycznej rozgrywki, ale przede wszystkim z powodu wyborów, dokonywanych przez uwikłanego w przerastającą go intrygę bohatera.

Twórcy nie ograniczają się do obowiązkowych dla szpiegowskiego thrillera emocji. Przede wszystkim pokazują absurdy i konsekwencje podziału Niemiec na dwie strefy wpływów.

Martin Rauch, dwudziestoczteroletni enerdowski żołnierz zostaje wbrew własnej woli zwerbowany przez Stasi (to zresztą pomysł pracującej dla wywiadu jego ciotki!) do wykonania szpiegowskiej misji na terenie RFN. Wątpliwości i opór Martina co do powierzonego zadania łamie ostatecznie obietnica umieszczenia jego chorej matki na szczycie listy kandydatów do przeszczepu nerki. Bohater podszywa się pod podążającego do Bonn młodego, zachodnioniemieckiego żołnierza, który ma zostać adiutantem generała Wolfganga Edela, blisko współpracującego z NATO. Mistyfikacja sie udaje i odtąd Martin, wykonując poszczególne zadania żyje z ciągłym poczuciem niebezpieczeństwa. Gorzej, że jego działania dotyczą czasem jedynie pośrednio, a czasem wprost przeciwnie osób,  które uwikłały się w tę szpiegowską intrygę przypadkiem. W pewnym momencie bohater znajdzie się w moralnej pułapce i będzie musiał dokonać wyboru. Co jest ważniejsze, miłość do matki i służba ojczyźnie, czy poświęcenie życia niewinnych osób w imię powodzenia misji?

Do czasów późnej zimnej wojny i szpiegowskich gier wrócili ostatnio z powodzeniem Amerykanie w serialu „Zawód- Szpieg”, z popularnym w popkulturze motywem uśpionych agentów. „Deutschland 83” ogląda się z niemniejszym zaciekawieniem, głównie ze względu na osadzenie fabuły w bliższym nam geograficznie i niestety ideologicznie obszarze (rzadsze w serialu, ale trzymające się realiów migawki z NRD). Ale to nie wszystko. Twórcy nie ograniczają się do obowiązkowych dla szpiegowskiego thrillera emocji. Przede wszystkim pokazują absurdy i konsekwencje podziału Niemiec na dwie strefy wpływów. Dzięki temu mamy tu fascynujący rys społeczno-obyczajowy, a fabuła nie skupia się jedynie na misji Martina. Interesująco wypada choćby wątek rozpadającej się rodziny generała Edela. To serial przede wszystkim o wpływie ideologicznych podziałów na życie tak pojedynczych osób, jak i całych narodów oraz o stojących za wydarzeniami manipulatorach, dla których ślepa wiara w ideologię jest motorem działań. Człowiek ogląda i czuje chłód na karku. I dziwi się bardzo, że nie powstał jeszcze emocjonujący serial o tych samych czasach, w którym aktorzy gadaliby po polsku.

Egmont
Poprzedni

Blueberry tom 1 – pierwsze strzały Moebiusa [recenzja] [komiks] [western]

Waneko
Następny

Tokyo Ghoul #1 - mroczne urban fantasy [recenzja]

Tomasz Miecznikowski

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki", jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku. W 2014 roku dołączył do zespołu Dzikiej Bandy.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz