SERIALE 

Długa Noc 01×01 – kafkowski kryminał od HBO [recenzja]

Nowy serial HBO w pierwszych minutach zwodzi historyjką o nocnej przygodzie dwojga młodych ludzi, by w pewnym momencie przykuć widza do ekranu na dobre, utrzymywać go w tym stanie do końca seansu i w efekcie zostawić na głodzie.
Po zeszłorocznym, zmarnowanym sezonie „Detektywa”, „Długą nocą” HBO wydaje się odkupywać winy.

Ostatnimi czasy zarówno czytelnicy książek i  widzowie seriali nie mogą narzekać na brak wciągających, kryminalnych opowieści. Kryminał króluje i na dodatek jest to często kryminał z prawdziwego zdarzenia (The Killing, Bosch, Broadchurch), w którym obserwujemy drobiazgowo przeprowadzone śledztwo wkomponowane w realistycznie oddane, obyczajowe tło. Te obyczajowe tło najczęściej okazuje się mieć cechy bezlitośnie wciągającego bagna, którego moc inaczej odczuwają unurzani w brudnych sprawkach bohaterowie, a inaczej widzowie, czerpiący z seansu nierzadko balansujące na granicy mrocznego katharsis, estetyczne doznania. Pierwszy odcinek „Długiej nocy” wyróżnia się na tle przywołanych wyżej tytułów realistyczną, niemal na poziomie dokumentu realizacją i takąż atmosferą, którą widz, obserwując poczynania głównego bohatera postawionego w beznadziejnym położeniu, współodczuwa na jakimś elementarnym poziomie. Nocną przygodę młodego Pakistańczyka w wielkim mieście oglądamy z duszą na ramieniu, doskonale zdając sobie sprawę, ze to dopiero początek cholernie realistycznego koszmaru.

„Długa noc” jest przeróbką brytyjskiego serialu sprzed kilku lat, „Criminal Justice”, uhonorowanego nagrodą BAFTA. W pierwowzorze twórcy skupiali się na przeprowadzeniu swojego bohatera przez kolejne poziomy bezdusznej machiny sprawiedliwości i wydaje się, że to samo czeka nas w serialu HBO, choć początek jeszcze na nic takiego nie wskazuje. Oto pochodzący z pakistańskiej rodziny młody Nasir, feralnej nocy jadący taksówką ojca na imprezę zabiera ze sobą przypadkową pasażerkę, ląduje u niej w mieszkaniu, razem przeżywają dzięki wspomagaczom upojne chwile, po czym po kilku godzinach chłopak budzi się, by odkryć że urocza (ale i chyba niestabilna emocjonalnie) nieznajoma leży w łóżku martwa w kałuży krwi. Chłopak panikuje, ucieka, zabiera ze sobą przy okazji narzędzie zbrodni, po czym wszystko nagle zdaje się sprzysiąc przeciw niemu. Oglądając jego przypadki można poczuć się trochę tak, jakby oglądało się odwrotność „Po godzinach”, czyli przewrotnego filmu Martina Scorsese sprzed trzydziestu lat. Tam również bohater wikłał się w koszmarną, nocną przygodę, bezradny wobec natłoku przeróżnych okoliczności. Z tymże, w przypadku „Po godzinach” bardziej była to surrealistyczna, czarna komedia, tymczasem w „Długiej Nocy” mamy do czynienia z prawdziwym dramatem, tym bardziej wszechogarniającym, bo pobrzmiewającym kafkowską nutą.

Po zeszłorocznym, zmarnowanym sezonie „Detektywa”, nowym serialem HBO wydaje się odkupywać winy. Pilot „Długiej nocy” zalicza znakomity start, dając nam historię, która będzie szalenie emocjonować przez kilka tygodni. Na pewno pomaga w budowaniu pozytywnego wrażenia odtwórca głównej roli, Riz Ahmed, który perfekcyjnie oddaje sytuację sponiewieranego przez rzeczywistość, osaczonego przez koszmarne wydarzenia i ich konsekwencje zwykłego, (chyba) niewinnego i spanikowanego obywatela. Udziela nam się jego bezradność nie tylko wobec działań organów sprawiedliwości, ale też w kwestii niewiedzy, co się tak naprawdę wydarzyło. Na dokładkę dostajemy jeszcze świetnego Johna Torturo w roli adwokata i Billa Campa w roli detektywa prowadzącego śledztwo w sprawie zabójstwa dziewczyny. Ale przede wszystkim dostajemy przytłaczający klimat, wspomagany przez niespiesznie toczącą się fabułę. Zapomnijcie o pędzącej akcji i dynamicznym montażu, to koszmar, który odzwierciedla nieprzewidywalną rzeczywistość w momencie, kiedy ta zapragnie sobie z nami pogrywać z powolną systematycznością wyrachowanego psychopaty. Zazwyczaj, bohaterowie takich historii stoją na z góry przegranej pozycji. Zobaczymy, jak będzie tym razem.

Projekt: Magdalena Babińska
Poprzedni

Europe Comic Con Kielce 2016 [informacja prasowa]

Preacher_1_kaznodzieja
Następny

Kaznodzieja - komiks jak diabli!

Tomasz Miecznikowski

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki", jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku. W 2014 roku dołączył do zespołu Dzikiej Bandy.

1 Comment

  1. Ramol
    2016-07-18 at 21:53 — Odpowiedz

    Chciałbym zrozumieć co oznacza tekst, cyt. {Po zeszłorocznym, zmarnowanym sezonie “Detektywa”}. Niby po polsku, ale w żaden sposób do mnie „nie dociera”. Kto komu zmarnował sezon? HBO Detektywowi czy Detektyw HBO? Może wskażą mi Państwo jakąś pomocna lekturę, która ułatwi mi zrozumienie o co chodzi?

Dodaj komentarz