SERIALE 

Outsiders – powtórka z „Synów Anarchii”? [recenzja]

Nowy serial stacji WGN America ma wszelkie zadatki na telewizyjny przebój. Już po kilkunastu minutach pierwszego epizodu wiadomo, że czeka nas krwawa, atrakcyjna fabuła, przedstawiająca kolejną wersję walki z systemem, w wykonaniu żyjących na jego uboczu, niepokornych bohaterów.
Oto gdzieś w amerykańskim stanie Kentucky, na górze Shay, żyje z dala od współczesnej cywilizacji klan Farellów. Jego członkowie nie potrafią nawet czytać, wierzą w klątwy i przepowiednie oraz rozmnażają się między sobą. I oczywiście, nikogo się nie boją.

Co prawda, w dwóch jak dotąd wyemitowanych odcinkach nie jest jeszcze specjalnie krwawo i brutalnie, bowiem twórcy w dość powolnym tempie budują podwaliny pod nadchodzący w przyszłości, miejmy nadzieję spektakularny konflikt. Oto gdzieś w amerykańskim stanie Kentucky, na górze Shay, żyje z dala od współczesnej cywilizacji klan Farellów. Już na wstępie dowiadujemy się, że klan ma zostać przesiedlony, ponieważ zamieszkiwana przez niego ziemia kryje bogate złoża węgla. Został już nawet wydany nakaz eksmisji, jednakże dowiadujący się o tym fakcie zastępca szeryfa pobliskiego miasteczka, podczas rozmowy z przedstawicielami rządu i kompanii węglowej na pytanie, kiedy tutejsze siły porządkowe dadzą radę uporać się z wykonaniem rządowego nakazu, odpowiada z całkowitą powagą – „nigdy”. I zaraz dodaje, że uczestnicy tej rozmowy w ogóle nie zdają sobie sprawy, z kim chcą zadrzeć. Uważają klan Farrelów za bandę nieokrzesanych prostaków, typowych „hillbillys” i po części mają rację. To bowiem ludzie, którzy żyją z dala od cywilizacji, nie potrafią nawet czytać, wierzą w klątwy i przepowiednie i rozmnażają się między sobą. Problem w tym, że również nikogo się nie boją, o czym żyjący w miasteczku pod górą ludzie doskonale wiedzą i starają się nie wchodzić im w drogę. Po takim nakreśleniu sytuacji, widz od razu zdaje sobie sprawę, że tę wiedzę, przedstawiciele rządu również wkrótce uzyskają i nauka ta będzie zapewne przekazana w wyjątkowo bolesny sposób.

W „Outsiders” mamy jeszcze bardzo ciekawy wątek, powracającego po dziesięciu latach na łono klanu, syna marnotrawnego. Asę Farella poznajemy już w pierwszych sekundach serialu – nocą,  w wielkim mieście, z wypisanym na twarzy cierpieniem, bohater przykłada do głowy pistolet. Tę samobójczą próbę przerywa nagłe pojawienie się dwóch wilków i ów widok sprawia, że Asa zmienia zdanie. Kiedy akcja przenosi się już na górę Shay, dowiadujemy się, że powrócił on do swych pobratymców i decyzją rady klanu spędził pół roku zamknięty w ciasnej klatce, pokutując ze swoje postępki. To właśnie on, jako jedyna wśród Farellów osoba potrafiąca czytać, przekaże im treść rządowego nakazu. Te nagłe wydarzenia – jego powrót i groźba eksmisji sprawiają, że władająca klanem wiekowa Lady Ray uważa, iż zaczyna się spełniać pewna, stara przepowiednia.

Jak to się wszystko dalej potoczy? Na razie twórcy specjalnie nie spieszą się z rozkręcaniem akcji, dając nam się bardziej zapoznać z kluczowymi postaciami fabuły. Lekkie wrażenie deja vu wywołuje postać Little Fostera, w wykonaniu Ryana Hursta z niezmiennie zbolałą miną, który w „Synach Anarchii” grał tragiczną rolę Oppiego. Z kolei, uważający się za nowego przywódcę klanu jego ojciec, czyli Big Foster w wykonaniu Davide’a Morse’a  (widzieliśmy go niedawno z tak samo bujną fryzurą w drugim sezonie „Detektywa”), swoim knuciem i zimnym wyrachowaniem przypomina postać Claya, którego w serialu Kurta Suttera grał rewelacyjny Ron Perlman. Czyżby zatem Asa Farell (przekonujący w tej roli Joe Anderson), od początku skonfliktowany z Big Fosterem, byłby kimś w rodzaju Jaxa Tellera, głównego bohatera „Synów Anarchii”? Trochę tak jest, z oczu Asy bije podobna inteligencja i z pewnością jego dziesięcioletnie doświadczenia z pobytu w cywilizowanym świecie przydadzą się klanowi Farellów, choć na razie większość z nich wciąż ma go za odszczepieńca.

Z tą ucieczką od cywilizacji sprawa też wcale nie jest taka prosta, klan wcale nie żyje całkowicie na bakier z normalnym światem. Owszem, mają swoje zasady i swoje prawa, żyją tak jak żyją, ale przecież jeżdżą po lesie na quadach i korzystają z potrzebnych im do funkcjonowania,  dostępnych jedynie w sklepach artykułów. Różnica jest taka, że nie zwykli za nie płacić pieniędzmi – scena, w której sprzedawczyni supermarketu otrzymuje zaskakującą formę zapłaty za zagrabione przez Farellów mienie, jest po prostu urocza.  Im więcej będzie takich momentów, pokazujących kontrasty i interakcje tytułowych autsajderów z naszą cywilizacją, tym bardziej serial będzie zyskiwał na wiarygodności. Szkopuł bowiem w tym, że ta wizja nie do końca jeszcze przekonuje – chyba za bardzo skupiono się na zbyt szekspirowskim wątku przejęcia władzy w klanie przez Big Fostera, skutkiem czego fabuła ulega niepotrzebnego rozchwianiu. Poza tym, momentami ma się wrażenie iż twórcy, którym gdzieś z tyłu głowy siedzą chyba zasady politycznej poprawności, nie do końca wiedzą, jak ostatecznie chcą portretować żyjących na uboczu cywilizacji bohaterów. Czy da się w ogóle odmalować obraz ich totalnej zaściankowości, przy jednoczesnym poszanowaniu dla odmienności?  W każdym razie, pewnie i tak będziemy kibicować klanowi Farellów. Tak było przecież w przypadku „Synów Anarchii”, tak musi być w przypadku „Outsiders”. Dlaczego? Bo bohaterowie obu tych seriali robią to, o czym zwykły, szary, zawsze liczący się z konsekwencjami obywatel, jest w stanie jedynie pomarzyć. Po prostu biorą sprawy w swoje ręce i zaprowadzają porządek. Rzecz jasna – swój porządek. Przyznajmy, kto by tak nie chciał?

Uroboros
Poprzedni

Poznaj Wiedźmę z lustra [konkurs]

Disney
Następny

Daniel Gerson - zmarł tata Sulleya i Wazowskiego

Tomasz Miecznikowski

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki", jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku. W 2014 roku dołączył do zespołu Dzikiej Bandy.

1 Comment

  1. Anonim
    2016-02-10 at 02:07 — Odpowiedz

    Zapowiada się ciekawie

Dodaj komentarz