KOMIKS 

All New X-Men #3: Zagubieni – Akcja, akcja, akcja i reakcja [recenzja]

Pierwsi X-Men ze Złotej Ery Komiksu już na dobre zadomowili się w ponurej dla nich rzeczywistości współczesnego uniwersum Marvela. Nadal nie mogą się z nią pogodzić, czują się zagubieni, ale z całych sił pragną naprawić zastały stan rzeczy.

O ile poprzedni tom ostro zwolnił tempo i bardziej skupił się na relacjach pomiędzy bohaterami, tak “Zagubieni” są zupełnym jego przeciwieństwem. Akcja szybko rusza z kopyta a my stajemy się świadkami coraz bardziej spektakularnych potyczek. X-Men z Instytutu im. Jean Grey ścierają się najpierw z grupą Cyclopsa, chwilę później z Avengersami pod wodzą Havoka, a zaraz potem ze złodziejską bandą Mystique i Hydrą. Bendis pędzi jak na rollercoasterze i tylko czasami robi przerwy, ale nie na to, aby postacie w spokoju sobie pogadały, tylko żeby gryzły się niczym wściekłe psy. Album po brzegi wypełniony jest adrenaliną i złymi emocjami, które udzielają się nawet harcerzykowatemu Kapitanowi Ameryce.

Jakoś przy okazji scenarzyście udaje się doprowadzić jeden z wątków do kulminacji, a gdzieś po drodze, w tym całym zamieszaniu, całkiem zgrabnie rozwija postać Jean Grey, która jako jedyna nie wydaje się być tylko dodatkiem do feeri eksplozji i wystrzałów laserów. Wszystkie te intensywne, podkręcone do granic możliwości wydarzenia to wprawka przed jeszcze większą rozrubą do jakiej dojdzie w crossoverze “Bitwa o Atom”, w którym spotkają się mutanci z trzech linii czasowych.

Na osłodę, w finale, dostajemy jeden rozdział zupełnie niepasujący do pozostałych, będący bardzo lekką, humorystyczną, typowo młodzieżową opowiastką z sympatycznymi ilustracjami Davida Laufente, któremu wreszcie udało się odnaleźć swój własny, niepowtarzalny styl. Mimo tego, to co Stuart Immonen wyprawia na kolejnych planszach jest bezkonkurencyjne, ale to już doświadczony rysownik, który sprawdził się na wielu polach bitew.

“Zagubieni” to wciąż niezła superbohaterszczyzna, która w tym przypadku stawia przede wszystkim na szaloną, ale jednak przemyślaną i logiczną, akcję. I choć już w coraz mniejszym stopniu porusza kwestie “nowe vs stare”, to nadal jest solidną rozrywką.

mr-right-poster-sam-rockwell-anna-kendrick (1)
Poprzedni

Mr. Right - sympatyczny zabójca i jego zakręcona dziewczyna [recenzja]

johnny-depp-as-george-boston-george-jung-in-the-film-blow
Następny

Przestępcy, którzy wpłynęli na popkulturę

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz