KOMIKS 

Amerykański Wampir tom 4 – seks, wampiry, Indianie i rock’n’roll! [recenzja]

Kolejny tom „Amerykańskiego Wampira”, kolejna epoka kultury Stanów Zjednoczonych. Tym razem Scott Snyder wysyła nas wraz ze Skinnerem w zbuntowane lata 50., czas rock’n’rolla i krążowników szos.

Paradoksalnie, wyjątkowo mało tu Skinnera Sweeta. Odgrywa główną rolę tylko w pierwszej historii – „Bestia w Jaskini”. Scenariusz cofa nas do czasów, kiedy zdobywano Dziki Zachód. Poznajemy go  jako sierotę. Rodziców Sweeta zabito podczas wojny. Został przygarnięty przez rodzinę Booksów – tych samych, którzy odgrywali istotną rolę w poprzednich tomach. Wychowywał się razem z ich synem i razem też trafili do wojska. Wiadomo, za mundurem panny sznurem, ale nie ma lekko. Zwłaszcza, kiedy rozsądek rozbija się o upartego dowódcę, który planuje uderzyć na przeważające siły przeciwnika. Dodajmy, że chodzi o uzbrojone po zęby indiańskie plemię, które trzyma bardzo groźnego asa w rękawie… „Bestia w jaskini” odsłania kilka ciekawych faktów z przeszłości Skinnera Sweeta i rzuca światło na jego motywację.

Opowieść jest żywa mocna, intensywna i prze do przodu, jak rozpędzone krążowniki szos.

Czas na danie główne – „Wyścig śmierci”. Opowieść rzuca nas w wir pulsujących lat 50′, kiedy ludzie chcieli żyć szybko i umierać młodo. Tak jak Travis Kidd, buntownik z wyboru. Na pierwszy rzut oka nie różni się od rówieśników. Uwodzi panienki rock’n’rollowym stylem i szlifuje ulice czarnym kabrioletem rodem z „Grease”. Kłopot w tym, że obok grzebienia do poprawiania szałowej fryzury trzyma też rewolwer na srebrne kule. Jest jednym z najbardziej znanych cywilnych łowców wampirów. Tak się składa, że trafił na trop krwiopijcy, który odebrał mu wszystko – rodzinę, dom, normalność. I przy okazji pchnął na ścieżkę usłaną trupami wampirów. Historię przedstawiono jako tytułowy pościg przeplatany retrospekcjami, w których pokazano m.in. kilkuletniego Travisa pod troskliwą opieką psychiatrów. Po tych kilkunastu kadrach pokazujących, jak system próbował przeżuć myślącego inaczej i potraktować go lobotomią – czytelnik przestaje się dziwić wszelkim przejawom buntu z tamtej epoki.

Opowieść jest żywa mocna, intensywna i prze do przodu, jak rozpędzone krążowniki szos. Aż do zakończenia z dużym hukiem. Rysunki Rafaela Albuquerque tylko podkreślają zadziorność historii i pomagają uchwycić ducha czasów.

Na deser dostajemy jeszcze klimatyczną dwuczęściową historyjkę o czarnoskórym detektywie-krwiopijcy na usługach Wasali Gwiazdy Zarannej, który postanowił skonfrontować się z przeszłością. To przyjemna, prosta opowiastka o nietolerancji i zmianach zachodzących w społeczeństwie. Trzyma klimat podobnie jak poprzednie.

O ile „Bestia w jaskini” stanowi gratkę przede wszystkim dla fanów serii, o tyle „Wyścig śmierci” można spokojnie polecić czytelnikom, którzy dopiero chcą zacząć przygodę z cyklem.

Cały tom trzyma bardzo wysoki poziom jeśli chodzi o szatę graficzną, choć najbardziej przemawia do mnie kreska Albuquerque. Rysownik tworzy plansze z charakterystycznym nerwem. W jego – pozornie prostych – dziełach można dostrzeć coś niepodrabialnego. Są bezczelne i impulsywne, szarżują na czytelnika. Zupełnie jak główny mąciciel serii, Skinner Sweet.

Czwarty tom „Amerykańskiego Wampira” to kawał porządnego komiksu, który warto mieć w swej biblioteczce. Intensywny rytm tego tomu jest najlepszym hołdem, jaki Snyder mógł złożyć epoce, o której opowiedział.

alicedepp
Poprzedni

Johnny Depp, Alice Cooper, Joe Perry kontra The Who i inni

UIP
Następny

Straight Outta Compton - jeden z najlepszych filmów biograficznych [recenzja]

Hubert Sosnowski

Hubert Sosnowski

Rocznik 1991, zodiakalny bliźniak, który raz nie może usiedzieć w miejscu, a kiedy indziej zaszywa się w swojej pieczarze. Z tego tytułu znajduje czas zarówno, na wyżywanie się na macie, jak i wycieczki w świat filmów, książek, komiksów, gier, larpów i muzyki, a czasem nawet i w otchłań studiów. Opublikował parę tekstów tu i tam, w "Science Fiction Fantasy i Horror", "LiteRacjach" oraz w portalach internetowych. Od 2014 regularnie publikuje w Dzikiej Bandzie.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz