KOMIKS 

Anima. Druuna – Początki – cisza przed burzą [recenzja]

Paolo Eleuteri Serpieri jest jednym najbardziej rozpoznawalnych włoskich twórców komiksów erotycznych, a jego “Druuna” to gatunkowy klasyk na miarę “Emanuelle” czy “Historii O”.

Nim jednak przyjdzie nam poznać losy niezwykle kształtnej i ponętnej bohaterki przemierzającej niebezpieczny postapokaliptyczny świat, mamy okazję przyjrzeć się “Animie”, pozbawionej dialogów i komentarza opowieści będącej prequelem do opus magnum Serpieriego. W niej to poznajemy tytułową heroinę i towarzyszymy jej w wyprawie przez fantastyczną krainę, w której natknie się m.in. na groźne i osobliwe istoty, napalonego tubylcę i tajemniczy kult. Po drodze obejrzymy kilka pięknych pejzaży, przeżyjemy chwile grozy ale i uniesienia.

“Anima” nie jest skomplikowaną historią. Fabuła, którą należy ubrać w cudzysłów, służy autorowi wyłącznie za pretekst do nakreślenia kilku fantazyjnych scen erotycznych i wyeksponowania walorów bohaterki. Ogląda się to bardzo przyjemnie, tym bardziej, że Serpieri tworzy też bardzo zmysłowe sceny nieerotyczne i dba o każdy najmniejszy aspekt wizualny – eksperymentując z rozmieszczeniem kadrów czy prezentacją poszczególnych scen. Tworzy przy tym unikalną, fantastyczną atmosferę, która zachęca do poświęcenia każdej stronie nieco więcej czasu i chłonięcia tej całej, niezwykle estetycznej kompozycji. Album dobrze jest więc traktować jako swoisty artbook, który daje nam wgląd w szeroki zakres umiejętności artysty, świetnie operującego zarówno ołówkiem jak i pędzlem, dopieszczającego, bez wyjątku, każdy kadr. Tym bardziej, że edytorsko album prezentuje się fenomenalnie – twarda, wytłaczana i pozłacana oprawa, obwoluta, duży format – wszystko po to aby jeszcze bardziej podkręcić doznania.

Jeśli oczekujecie po “Animie” frapującej fabuły to nie tędy droga, ale jeśli cenicie sobie wizualne doznania na najwyższym poziomie to trafiliście pod dobry adres. Ekscytujące przygody, dramaty, przerażająca wizja świata i jeszcze więcej erotyki otrzymacie już we właściwej serii o “Druunie” – tutaj dostajemy miłe złego początki, przysłowiową ciszę przed burzą.

Ekscentrycy_dvd_plaska
Poprzedni

Excentrycy, czyli po słonecznej stronie ulicy - Swing dobry na wszystko [recenzja]

Lego Mad Max DB
Następny

Postapokaliptyczny świat w LEGO Mad Max [galeria]

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz