KOMIKS 

Anioł przeznaczenia [recenzja]

Choć czarny kryminał narodził się, został rozpowszechniony i wyniesiony na szczyty w USA, to również wśród twórców z innych krajów gatunek ten świetnie się zakorzenił. Dobrym przykładem jest Francuz Jean-Patrick Manchette, który w latach 70. odkrył go na nowo i ożywił na tamtejszym rynku.

Za jedną z jego najlepszych powieści uznaje się „Fatale”, której to „Anioł Przeznaczenia”, napisany przez syna Manchetta, Douga Headline’a, jest wierną adaptacją. W niej to poznajemy Aimee Joubert, samotną, skrzywdzoną, znudzoną kobietę, która osiedla się w portowym miasteczku. Jej celem jest wtopienie się w lokalną śmietankę społeczną, rozgryzienie jej od podszewki, rozdrapanie starych ran i stworzenie sobie okazji do łatwego i szybkiego zarobku. Prędko okazuje się, że nie jest tylko zwykłą wyrachowaną oszustką, ale też kimś znacznie więcej niż zawodowym zabójcą.

Manchette zasady czarnego kryminału z powodzeniem przetransferował do francuskich warunków małomiasteczkowości i zamkniętych społeczności. W pozornie sielankową atmosferę włożył kij niczym w mrowisko i umiejętnie wyłuszczył wszystko co najgorsze w elitach z wyższych sfer. Jego opowieść jest brutalna, choć prawdziwa krew leje się dopiero na końcu, a sam autor, poprzez swoją zimną bohaterkę będącą synonimem gwałtownej siły natury niszczącej wszystko na swej drodze, przygląda się ówczesnej kondycji francuskiego społeczeństwa. Aimee z kolei to kobieta samodzielna, twarda, zaradna, metodyczna, beznamiętna, fascynująca nie mniej niż archetypiczny gangster, detektyw czy inny mściciel wymierzający sprawiedliwość na własną rękę. Swoją drogą, pod pewnymi względami, można ją uznać za nieco bardziej zdeprawowany pierwowzór Dextera Morgana – oboje mają swoje rządze i w podobny sposób je zaspokajają.

„Anioł przeznaczenia” to udane przekształcenie klasycznego kryminału w mroczną satyrę z odrobiną farsy i szaleństwa. Można powiedzieć, że komiks ma same mocne strony: niepokojąco twardą postać kobiecą, zmagającą się z demonami przeszłości, które ukształtowały jej obecne życie; doskonale zarysowane tło społeczne, z wyraźnymi podziałami, konfliktami i wypływającymi z czasem brudami; wciągającą akcję oraz mroczną i duszną atmosferę zgrabnie uchwyconą przez rysownika Maxa Cabanesa, który oddał ją za pomocą bogatych w szczegóły i dynamicznych kadrów oraz specyficznej kolorystyki wykorzystującej odcienie tej samej barwy na poszczególnych planszach. I tylko ta okładka drażni oko i raczej nie zachęca do sięgnięcia po komiks.

Choć proza Manchetta niespecjalnie przyjęła się na polskim rynku (wydano dotąd „Na straconej pozycji”, „Spokojny typ”) to jej adaptacja ma szansę to zmienić i na nowo zainteresować czytelników tym autorem, który kilka dekad temu nieźle namieszał w kryminale. A jeśli nawet nie pojawią się jego nieprzetłumaczone u nas powieści, to mam nadzieję, że wydawca skusi się po inne ich adaptacje komiksowe, których jak dotąd powstało już pięć.

Wykop ten artykuł:

Nasza ocena

Znakomity 80%
Anioł przeznaczenia. Scenariusz: Doug Headline, Jean-Patrick Manchette. Rysunki: Max Cabanes. Wydawnictwo Komiksowe 2015
80
CD Projekt RED
Poprzedni

Witchergate: Żarty na bok

Portrait Records
Następny

100 najlepszych popowych piosenek #40-31

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz