KOMIKS 

Catwoman: Na tropie Catwoman – soczysty czarny kryminał [recenzja]

Cieszę się, że na nasz rynek trafia coraz więcej tytułów Darwyna Cooke’a. Autor ten doskonale czuje materię komiksu i niezwykle sprawnie realizuje kolejne opowieści, do których czerpie z klasyki czarnego kryminału.

Catwoman jest jedną z najpopularniejszych postaci z uniwersum Batmana, Zabójczo inteligentna, twarda, seksowna, samodzielna i biegła w sztukach walki, na ulicach Gotham radzi sobie nie zgorzej od Mrocznego Rycerza. Jednak ze względu na swój złodziejski fach, jedyną osobą, której niosła pomoc, zazwyczaj była ona sama. Ten stan rzeczy zmienia się w albumie “Na tropie Catwoman”, gdzie bohaterka po kilku latach ukrywania się po sfingowanej śmierci, powraca do prawie oficjalnego życia.

Na niniejszy tom składają się trzy opowieści. Pierwsza, “Wielki skok Seliny” autorstwa Darwyna Cooke’a to gangsterskie noir spod znaku klasycznych heist movies. Dostajemy w niej zuchwały plan, proces kompletowania ekipy, trzymającą w napięciu napaść na pociąg z mafijną forsą i krwawy finał. Jeśli lubicie serię “Parker” to nie możecie odpuścić tej historii, bo w zasadzie jest ona o Parkerze, który występuje tutaj co prawda jako Stark (tak brzmi nazwisko autora powieści o nim), ale poza tym cały wykreowany, brutalny świat oraz konstrukcja są żywcem wyjęte z książek. Cooke po mistrzowsku wplótł Parkera w losy Catwoman i zaserwował kawał soczystego kryminału z wiarygodnymi postaciami i świetną intrygą. A do tego równie pięknie go zilustrował operując grubą, kanciastą kreską retro bez wygładzeń oraz plamami czerni.

Kolejna opowieść to w zasadzie sidequel “Wielkiego skoku…”. “Slam Bradley na tropie Catwoman” ze scenariuszem Eda Brubakera i rysunkami Cokke’a jest klasycznym chandlerowskim kryminałem detektywistycznym, w którym tytułowy protagonista z poświęceniem prowadzi sprawę Seliny Kyle. Poza kilkoma wspólnymi scenami i nawiązaniami do poprzedniej opowieści, autor mocno przybliża postać Slama, twardego, nieugiętego detektywa o gołębim sercu, który ostatecznie ulega urokowi Catwoman. Ma to znaczenie w kolejnej historii, na którą składają się zeszyty regularnej serii o tej bohaterce. W nich Brubaker przedstawia Selinę z zupełnie innej perspektywy, jako twardą, zaradną i doświadczoną przez życie kobietę, która przywdziewając nowy strój postanawia go używać już do innych, nieco wznioślejszych celów. A Slam niejako staje się jej pomagierem, wspólnie rozprawią się ze skorumpowanymi gliniarzami, rozpracują przemytników narkotyków, czy też staną w obronie seryjnie zabijanych prostytutek. Sporo w tych opowieściach solidnej, detektywistycznej roboty, trzymających w napięciu zwrotów akcji, doskonale nakreślonych realiów podupadającej dzielnicy i społecznej tematyki. Tak więc fani typowej superbohaterszczyzny mogą się srogo zawieść.

“Na tropie Catwoman” to wręcz idealny album aby rozpocząć przygodę z tą bohaterką – wciągający mrocznym klimatem, solidnymi intrygami i dobrze skonstruowanymi postaciami, świetnie zilustrowany, ładnie wydany. I chce się do niego wracać.

J.P. Fantastica
Poprzedni

Gra w króla #1 - zabójcza rozrywka dla licealistów [recenzja]

foto. STEPHANE DE SAKUTIN/AFP/Getty Images
Następny

PJ Harvey – czuła wiedźma rocka

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz