KOMIKS 

Chew #2: Międzynarodowy smak [recenzja]

Drobiowa prohibicja trwa, a Tony Chu, agent-kanibal, wyrusza na małą polinezyjską wysepkę aby zbadać tajemniczy owoc o smaku kurczaka. John Layman w „Międzynarodowym smaku” poszerza uniwersum „Chew” i ani na chwilę nie spuszcza z tonu.

No więc idąc tropem przypadkowo skonsumowanej potrawy, Tony trafia na Yamapalu, gdzie zaczyna kwitnąć bardzo interesujący biznes zarządzającego wyspą gubernatora. Miejsce to staje się areną wydarzeń o skali kosmicznej, gdzie skrzyżują się drogi amerykańskich agentów, kulinarnych guru, najemników, rewolucjonistów oraz potężnego wampira i oszalałego koguta.

Layman rozwija wykreowany przez siebie świat w zastraszającym tempie: ukazuje inne zakątki świata próbujące na własny sposób radzić sobie z zakazem spożywania drobiu, wprowadza kolejnych interesujących i ważnych bohaterów oraz konsekwentnie rozwija zarysowane wcześniej wątki. Zaskakujące w tym wszystkim jest to z jak wielką lekkością łączy kilka z pozoru niepasujących do siebie elementów. „Chew” to olbrzymi kocioł wrzącego dobra, w którym science fiction przegryza się z czarnym kryminałem, niedorzeczną komedią, opowieścią obyczajową i uroczym love story. A do tego za nic ma poprawność polityczną i tematy tabu. Scenarzysta w zaskakujący sposób rozgrywa wątek homoseksualny, wprowadza do opowieści przedstawicielkę feministycznego-pro-zwierzęcego oddziału Departamentu Rolnictwa i trochę nabija się z ruchów rewolucyjnych. A to wszystko w oparach cudownego absurdu i parodii.

Vesper
Poprzedni

Przygody Tomka Sawyera

ABC
Następny

The Whispers [serial] [thriller] [sci-fi]

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz