KOMIKS 

Dżinn #1: Faworyta/30 Dzwoneczków – gry erotyczno-polityczne [recenzja]

Wydawnicza ofensywa Scream Comics trwa w najlepsze, także w obszarze opowieści tylko dla dorosłych czytelników. „Dżinn” to intrygująca mieszanka historii i erotyki, wbrew swemu tytułowi pozbawiona wątków nadprzyrodzonych.
„Dżinn” to najciekawszy z wydanych w Polsce komiksów ze scenariuszem Dufaux, odchodzący od charakterystycznych dla niego fantastyczno-historycznych oczywistości, a może po prostu scalający je w ożywczy fabularnie projekt.

Skąd zatem ów tytuł? Scenarzysta Jean Dufaux wyjawia ogólną koncepcję na „Dżinna” w mocno metaforycznym wstępie do albumu. Nakreśla rys historyczny, cofając się do czasów Pierwszej Wojny Światowej i przedstawiając losy Turcji, która wybrała niewłaściwy, przegrany obóz. Ówczesna Turcja to zmierzch ery sułtanów, na których dworach jeszcze w początkach dwudziestego wieku funkcjonowały haremy. Na dźwięk tego słowa z miejsca powstają nam w głowie jednoznaczne obrazy, Dufaux zapowiada jednak, że w swej opowieści zamierza uciec od klisz, co zresztą wychodzi mu niespodziewanie dobrze. W jego perspektywie funkcjonowanie haremu staje się obrazem nie kobiecej niewoli i uległości, ale narzędziem politycznego wpływu, wykorzystywanego tak przez stojących u władzy sułtanów, jak i przez ich faworyty.

To jednak tylko jeden z elementów fabularnej koncepcji „Dżinna”. Mimo, że to opowieść pozbawiona nadprzyrodzonych elementów, czyta się ją jak rodzaj baśni bądź przypowieści. To po pierwsze zasługa prowadzonej dwutorowo fabuły, w której twórcy za każdym razem fundują czytelnikowi niezapowiedziane przejścia między dwiema płaszczyznami historii, rozbijając w ów sposób budowane historycznymi faktami poczucie realizmu (podobnie zresztą jak czynią to tła wybranych kadrów, pełne kłębiących się barw niczym z ekspresyjnych, sennych majaków). Po drugie, to rodzaj opowieści inicjacyjnej, której główna bohaterka, Angielka Kim Nelson, by poznać szczegóły przeszłości swojej babki, dawnej faworyty sułtana, musi przejść podobną jej drogę. Na pewno nakładać nam się będą w tym momencie fabularne klisze znane z „Emanuelle”, czy „Historii O”, ale Dufaux wychodzi poza obszar samej erotyki, próbując utkać ponadczasową opowieść, dodając do niej  politykę, społeczno-kulturowe przemiany oraz mrok i potęgę (które umownie można określić mianem „dżinna”) kryjące się w ludzkiej cielesności: „Wszystko zaczyna się od ciała i do ciała prowadzi. Obnażone ciała w haremach, poszarpane ciała na polach bitew. Ciała pożądane, ciała porzucone.”

To wszystko sprawia, że album Dufaux i Miralles w zalewie komiksowej oferty znacząco się wyróżnia. Ucieka od typowych dla erotycznych opowieści klisz, ciekawie portretuje bohaterki jako bardzo silne osobowości, a nie uległe niewolnice oraz intryguje mało znanym wycinkiem światowej historii. To najciekawszy z wydanych w Polsce komiksów ze scenariuszem Dufaux, odchodzący od charakterystycznych dla niego fantastyczno-historycznych oczywistości, a może po prostu scalający je w ożywczy fabularnie projekt. „Dżinn” wyróżnia się na tle pozostałych komiksów twórcy, bo jest po prostu inny. Proponuje nam historię, która podąża w nieoczekiwanym, zaskakującym kierunku i ciekawi swą odmiennością i tajemnicą. Co musiało się zdarzyć, że Jade, sułtańska faworyta, prowadząc swą polityczno-miłosną grę porzuciła ostatecznie harem, by wieść życie żony angielskiego dżentelmena, najwyraźniej pozbawionej dawnych wpływów? Na odpowiedź na to pytanie przyjdzie nam poczekać do kolejnych albumów serii.

Dambuster Studios
Poprzedni

Homefront: The Revolution - przyzwoita rewolucja [recenzja]

rys. Glenn Fabry
Następny

Imperium zmutowanych wojowników, czyli Żółwie Ninja kontratakują

Tomasz Miecznikowski

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki", jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku. W 2014 roku dołączył do zespołu Dzikiej Bandy.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz