KOMIKS 

Fatale #4: Modlitwa o deszcz – sztuka w sztuce [recenzja]

Można powiedzieć, że “Fatale” to bardzo udana mieszanka czarnego kryminału z horrorem. Można też powiedzieć, że to przegląd rozwoju przemysłu rozrywkowego na przestrzeni kilku ostatnich dekad, co staje się jasne w czwartym tomie tej historii.

Ed Brubaker nieśpiesznie prowadzi opowieść o tajemniczej Jospehine, długowiecznej kobiecie fatalnej, sprowadzającej na mężczyzn wokół same nieszczęścia. Jej powiązania z mrocznym kultem, powody dla których jest ścigana i się ukrywa, powolutku zostają wyjaśniane w “Modlitwie o deszcz”, albumie, który tym razem rozgrywa się w latach 90. i skupia się na grunge’owej kapeli stojącej u progu wielkiej kariery. Gdy spojrzymy wstecz, ukaże nam się pewien wzór ukryty pod grubym płaszczem mistycznych tajemnic i stosu trupów, jakie zostawia po sobie tytułowa bohaterka. Tłem dla całej tej skomplikowanej i wciąż nieodgadnionej historii jest sztuka. W pierwszym tomie scenarzysta rozgryza tajniki dziennikarstwa i literatury, w drugim ukazuje zakulisowe mechanizmy działania przemysłu filmowego, a w czwartym tematem przewodnim czyni muzykę. Autor bardzo sprytnie to sobie obmyślił, a dzięki temu całość zyskuje dodatkowej, atrakcyjnej głębi.

“Modlitwa…” to już przedostatni przystanek na drodze do rozwiązania tajemnicy Jo. Co prawda opowieść zbudowana jest na podobnym schemacie co poprzednie (czyli bohaterka spotyka mężczyzn, którzy pod jej wpływem staczają się na dno), ale Brubaker zadbał o kilka świeżych patentów, dzięki którym nie odnosimy wrażenia czytania po raz kolejny tej samej historii. Umiejętnie pokazuje jak przez zwykły przypadek, czy też niefortunny zbieg okoliczności misternie układane życie w jednej chwili może się zawalić i przemienić w piekło. Na arenę wydarzeń wprowadza ciekawą postać wyjętą wprost z “American Psycho”, zgrabnie łączy wątki z poprzednich albumów i scala w jedno przeszłe wydarzenia z tymi teraźniejszymi. Perełka.

Całość jak zwykle dopełniają fenomenalne ilustracje Seana Phillipsa, który w estetyce czarnego kryminału i horroru czuje się jak ryba w wodzie. Widać to zwłaszcza w panelach prezentujących pomieszczenia i uliczki, gdzie specyficzne kadrowanie i gra światłem są najbardziej zauważalne. Duet Brubaker-Phillips doskonale się rozumie i wspólnie dostarcza kolejny wciągający album.

Sisters_-_Plakat
Poprzedni

Siostry - prywatka jakiej nie przeżył nikt [recenzja]

Shades-of-Blue-poster
Następny

Shades of Blue - J. Lo w policyjnym dramacie [recenzja]

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz