KOMIKS 

Gotham Central #1: Na służbie – prawo ulicy w mieście Batmana [recenzja]

Gotham to niewątpliwie miasto należące do Mrocznego Rycerza. Ale nigdy nie był on jedynym jego obrońcą. Zarówno w dzień jak i w nocy strzegą go dzielni funkcjonariusze policji, i o ich żmudnej i ciężkiej pracy jest właśnie “Gotham Central”.

Seria Eda Brubakera (“Fatale”) i Grega Rucki (“Lazarus”) sięga do korzeni najlepszych opowieści z Batmanem, tworzonych w latach 80., kiedy to zagrożeniami dla miasta nie byli tylko kolorowi szaleńcy z globalnymi aspiracjami, a “zwykli” mordercy, dilerzy, skorumpowani politycy i nieszczęśnicy, którym nie dopisał los. Wówczas wyznacznikiem dobrej opowieści była solidna kryminalna intryga rozwiązywana za pomocą siły umysłu, bogate tło społeczne oraz obowiązkowa puenta. Scenarzyści postanowili odkurzyć tę, zdaje się zapomnianą w dzisiejszych czasach konwencję i ponownie przeszczepić ją na grunt historii z Mrocznym Rycerzem. Tyle, że z Mrocznym Rycerzem pojawiającym się jedynie w tle lub w roli epizodycznej. Cały ciężar natomiast skupili na policjantach z Wydziału Poważnych Przestępstw, których osobiście rekrutował komisarz Gordon.

W “Gotham Central” autorzy postawili przede wszystkim na realizm. Odarli Gotham z aury mistyczności, neo-gotyckich kształtów i futurystycznej estetyki, tak aby wyglądało niczym metropolia jakich wiele w USA. Natomiast fabułę zbudowali na autentycznych procedurach śledczych, drobiazgowej policyjnej robocie, żywych relacjach między bohaterami, emocjach i ponurej atmosferze jaka spowija Wydział, który chcąc nie chcąc, musi stać w cieniu Batmana. Superbohater, który urósł tu do rangi miejskiej legendy, to prawdziwa zmora gliniarzy, codziennie przypomina im o ich ograniczeniach, bezsilności i irytującej tendencji do załatwiania spraw za nich – szybciej i skuteczniej. Jak dobrzy funkcjonariusze radzą sobie z takim obciążeniem, jak to wpływa na ich morale, pracę i w końcu jak radzą sobie w obliczu zagrożenia ze strony superprzestępców, górujących nad nimi siłą i technologią?

To tylko jedne z niewielu pytań jakie stawiają Brubaker i Rucka. W swojej opowieści doskonale rozgrywają bohaterów, bo w “Gotham Central” nie wyróżnimy jednego wiodącego, skupiają się nie tylko na brutalnych i przerażających zbrodniach, ale i na rozterkach stróżów prawa, szorstkich relacjach między nimi, często prywatnych brudach, motywacjach i porażkach. Bowiem Gotham to ponure miejsce, zbrodnia nie śpi, giną ludzie, tropy prowadzą donikąd, świadkowie kłamią i naprawdę trzeba wykazać się duża determinacją aby wykonywać zawód gliniarza w takim mieście. “Na służbie” jest albumem właśnie o takich zawziętych ludziach, którzy dążą do celu za wszelką cenę, mimo własnych słabości.

Pierwszy tom “Gotham Central” to szalenie wciągający obyczajowy kryminał, po który powinni sięgnąć miłośnicy dobrze skonstruowanych opowieści policyjnych, z “Prawem ulicy” na czele. Oba tytuły mają ze sobą wiele wspólnych cech, jak chociażby świetnie rozpisane dialogi i doskonale sportretowane miasto z całym swoim bagażem. Poza tym cudownie mroczne, noirowe ilustracje Michaela Larka (“Lazarus”) sprawiają, że na tle całej tej komiksowej pulpy od DC Comics, “Gotham…” jawi się niczym najprawdziwsza perła.

MAG
Poprzedni

Skrzydła ognia #2: Zaginiona sukcesorka - morskie przygody smoków [recenzja]

MAG
Następny

Ślepe stado - skrajny pesymizm Brunnera [recenzja]

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz