KOMIKS 

Ludzie gniewu – w kręgu śmierci [recenzja]

“Ludzie gniewu” nie jest komiksem dla każdego. Empaci i wrażliwcy szybko zrezygnują z jego lektury, bo to naprawdę mocna rzecz. Pod każdym możliwym względem.

Piewca amerykańskiego południa, Jason Aaron, serwuje totalnie bezkompromisowe dzieło, brutalne na poziomie fizycznym i psychicznym, bezlitosne, ponure i niesłychanie wciągające. Snuje opowieść zakorzenioną w historii jego własnej rodziny, opowieść o rodzie Rathów, który na początku XX wieku, w wyniku nieporozumienia związanego ze stadem owiec, staje się ofiarą krwawej klątwy. Oczywiście nie w dosłownym znaczeniu, bo to bardzo naturalistyczny komiks, ale w wyniku reakcji na brutalną śmierć. Kolejne pokolenia Rathów wpadają w coraz mroczniejszy krąg morderczych zachowań i wygląda na to, że nie ma dla nich żadnego ratunku.

Losy klanu śledzimy poprzez opowieści Iry Ratha, najlepszego płatnego zabójcy w Alabamie, który wraz z najnowszym zleceniem zamierza zmienić los swojej rodziny. Ira to prosty facet, który niczego nie wymaga od życia, a jednocześnie zimnokrwisty skurczysyn i bezduszny twardziel, o czym przekonamy się w pierwszej, cholernie mocnej scenie z jego udziałem. Gość, podobnie jak jego przodkowie, nie uznaje kompromisów, nie idzie na ustępstwa i ma wszystko w dupie. Nawet własnego syna, który jest zupełnym przeciwieństwem ojca. Napięte relacje między tymi dwoma, niebezpieczny fach Iry oraz przeszłość jego rodu stanowią oś fabularną “Ludzi Gniewu”.

Aaron snuje opowieść w bardzo niepokojący sposób, nie ocenia bohaterów, nie przeprasza za nich, jest całkowicie obojętny moralnie w przedstawianiu tego surowego świata. Pokazuje po prostu fakty i motywacje postaci, a przy tym wzbudza tak ogromne emocje, że nie sposób się ich łatwo pozbyć. “Ludzie gniewu” to kawał wyśmienitego southern noir, szalona i nieprzyjemna mieszanka dzieł Peckinpaha, McCarthy’ego i braci Coen, do tego zilustrowana w bardzo sugestywny i mroczny sposób przez Rona Garneya. To chyba najmocniejszy dotychczas komiks Aarona, który dał nam przecież równie zatrważających “Bękartów z Południa” i “Skalp”.

game-of-silence
Poprzedni

Game of Silence - o zemście rozłożonej w czasie [recenzja]

grindhouse 3 -sk za grosze
Następny

Grindhouse vol. 3 - Stephen King za grosze

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz