KOMIKS 

Lux in tenebris #2: Wilcza gontyna [recenzja] [komiks] [historyczny]

W pierwszym tomie serii „Lux in tenebris” pt. „Romowe” Zajączkowski zaledwie zaprosił czytelnika do odległego w czasie, dopiero co kształtującego się państwa polskiego. Ciąg dalszy tej opowieści jeszcze bardziej zgłębia zakulisowe działania mające na celu przywrócić tron wygnanemu Kazimierzowi Odnowicielowi.

Głównymi bohaterami scenarzysta uczynił rycerza Wojmira i mnicha Jakusza, którzy tym razem otrzymali misję eskortowania pięknej księżniczki Dobroniegi, podróżującej z Rusi narzeczonej władcy Polski. Jednak jej liczny w rycerzy i uzbrojony po zęby orszak nie pojawia się w umówionym miejscu, a splot dziwnych wydarzeń nakazuje sądzić, że został napadnięty i rozbity, a monarchini porwana. Niepokojące ślady i okoliczne plotki prowadzą na niedostępne bagna, w których kryje się magia dawnych bóstw i wierzeń.

„Lux in tenebris” to w grupie komiksów historycznych, seria wyjątkowa. Nie operuje suchymi faktami, nie propaguje jedynej słusznej prawdy i nie traktuje ilustracji jako zła koniecznego, a zamiast tego oferuje wciągającą opowieść przygodową rozgrywającą się na tle wielkich dziejowych wydarzeń. Historia jako taka jest tutaj pretekstem do zabawy w przypuszczenia, okazją do poluzowania wodzy fantazji. Sławomir Zajączkowski nie traktuje jej śmiertelnie poważnie, a umiejętnie wykorzystuje do snucia własnej, oryginalnej fabuły, gdzieniegdzie tylko splatającej się z autentycznymi wydarzeniami. Bo faktem jest, że po śmierci Bolesława Chrobrego Polska stała się krajem niestabilnym i niebezpiecznym, a zakorzenione kilka dekad wcześniej chrześcijaństwo ponownie zaczęło ustępować miejsca pogaństwu, faktem są też zaręczyny z ruską księżniczką, mające na celu wzmocnienie politycznej siły Kazimierza. Wszystkie te sytuacje są solidną podbudową tła opowieści i napędzają całą fikcyjną akcję, która prócz przygodowo-militarystycznego charakteru, chwilami ociera się o rasowy horror.

Za oprawę graficzną serii odpowiada Hubert Czajkowski, weteran wielu systemów RPG („Zew Cthulhu”, „Dzikie Pola”, „Stalker”) oraz ilustrator twórczości Jacka Komudy i H.P. Lovecrafta. Swoimi rysunkami doskonale oddaje realia i ducha tamtych czasów, tworząc niepokojące obrazy i sceny, gdzie bawi się zarówno perspektywą jak i cieniami. Całość w jego wykonaniu emanuje atmosferą grozy i dzikości, a przez to jeszcze bardziej zachęca do zagłębienia się w ten żywo nakreślony świat.

„Wilcza gontyna” potwierdza wysoką jakość serii i ciekawym jej dalszego rozwinięcia. Bardzo podoba mi się podejście autora do historii Polski, którą prezentuje tu w sposób nie nachalny, a wręcz zachęcający do samodzielnego poszerzenia wiedzy. Ostatnim tytułem jaki czytałem, a który w podobny sposób traktował historyczne fakty był „Manhattan Projects” Jonathana Hickmana – co prawda okres dziejowy zupełnie inny, ale zamysł bardzo podobny.

Komiks można zakupić tutaj.

In rock
Poprzedni

Metallica tom 1: Narodziny. Szkoła. Metallica. Śmierć.

Egmont
Następny

Batman. Detective Comics #4: Gniew [recenzja]

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz