KOMIKS 

Miłosne cierpienia umarłych – łagodniejsza twarz Junjiego ito [recenzja]

“Miłosne cierpienia umarłych” to kolejny udany zbiorek z Kolekcji Horrorów Junjiego Ito. A ciekawy o tyle, że autor straszy w nim w sposób zupełnie inny niż dotychczas.

Na tytułową opowieść składa się kilka samodzielnych rozdziałów tworzących jednak zwartą całość. Jej bohaterem jest młody chłopak, który po latach wraca do rodzinnej miejscowości, gdzie tradycją są uliczne wróżby. I to w podobnej tradycji zakorzeniony jest utwór, który sposobem opowiadania i budowania napięcia garściami czerpie z klasycznych historyjek grozy spod pióra Lafcadio Herne’a. Tajemniczość, niedopowiedzenia, ponura atmosfera, zwodzenie czytelnika i obyczajowy szkielet fabularny, dający interesujący wgląd w japońską mentalność, to mocne strony tej nawet wciągającej miłosnej przygody.

Kolejna opowieść, “Przedziwne rodzeństwo Hikizurich”, to zabawna groteska łącząca horror z czarnym humorem, z czytelnymi nawiązaniami do “Rodziny Addamsów”. I tutaj Ito daje się poznać z zupełnie innej strony, oswajając strach smolistym dowcipem, absurdalnymi sytuacjami i przede wszystkim galerią cudacznych, zróżnicowanych bohaterów, do których można poczuć nawet sympatię. Niemniej niepokojąca atmosfera i niepewność towarzyszą nam przez cały utwór i są niezbędnym jego elementem.

Tomik zawiera jeszcze trzy krótsze historyjki stylistycznie zbliżone do poprzednich, ale w większym stopniu wykorzystujące chwyty, które Ito stosował w “Uzumaki” czy “Gyo”. Nieporozumieniem jest jednak “Wspomnienie o prawdziwej kupie”, ani to straszne, ani zabawne, ani refleksyjne.

“Miłosne cierpienia umarłych” to solidny zbiorek, narysowany w absorbujący sposób – wyrazista kreska autora podkreśla ważne dla opowieści elementy, buduje fantastyczną atmosferę – w którym nie uświadczymy żadnych mocnych i obrzydliwych scen. Zamiast nich dostaniemy sporą dawkę podskórnej i nieoczywistej grozy, którą aplikować potrafią wyłącznie prawdziwi mistrzowie horroru.

Marco-Polo-Featured
Poprzedni

Marco Polo sezon 2 - powrót w dobrym stylu [recenzja]

Transformers
Następny

Transformers: The Movie - nostalgii czas [recenzja]

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz