KOMIKS 

Orbital #5: Sprawiedliwość – mix Star Treka i Valeriana [recenzja]

Jeśli szukacie dobrego komiksowego science ficton, nie wolno wam przegapić serii „Orbital”, która z jednej strony przyciąga wysmakowaną grafiką, a z drugiej oferuje angażującą rozrywkę. I choć to już jej piąty tom, przyjemność z lektury czerpać mogą również zupełnie nowi czytelnicy.

Trzy czwarte albumu to szczucie i zaciskanie pętli wokół szyi zbiegów, ale jakże spektakularne i emocjonujące.

Scenarzysta Sylvain Runberg tak konstruuje całość, że w fabułę można wniknąć przy okazji każdego nieparzystego tomu. Każda misja głównych bohaterów, Ziemianina Caleba Swany’ego i Sadżarrki Mezoke Izzui, agentów Konfederacji, składa się z dwóch albumów, stanowiących samodzielny komplet. I choć niektóre wydarzenia pobrzmiewają echem, bądź są iskrą zapalającą wypadki w kolejnych częściach, to ze zrozumieniem praw rządzących stworzonym uniwersum nie powinno być problemu. Ale mimo to, iż w „Sprawiedliwości” rozpoczyna się nowy wątek, dla pełnej satysfakcji i możliwości czerpania przyjemności z wyszukiwania fabularnych smaczków, polecam zapoznać się z kompletem albumów.

Obecnie Mezzoke i Caleb zbierają żniwo swej poprzedniej misji. Bezpłciowiec zostaje oskarżony o zdradę, a mężczyzna walczy o życie w szpitalu. W międzyczasie na Ziemi dochodzi do politycznego sabotażu, a wszystkie te wydarzenia zdają się łączyć gdzieś na szycie konfederackiej rady. Agenci MBD zmuszeni są uciekać i rozwikłać tajemnicę na własną rękę, a gdzieś w innej części kosmosu ich przyjaciele również stawiają czoła efektom ich niedawnych zadań.

Runberg co jakiś czas zagęszcza atmosferę jeszcze bardziej, rzucając bohaterom kolejne kłody pod nogi. W zasadzie trzy czwarte albumu to szczucie i zaciskanie pętli wokół szyi zbiegów, ale jakże spektakularne i emocjonujące. Mnóstwo tu świetnej akcji, ucieczek, strzelanin, sztuk walki ale też brudnej polityki, spisków i sekretów. Scenarzysta umiejętnie balansuje pomiędzy tymi wątkami i wciąż utrzymuje uwagę czytelnika. To mi się podoba właśnie najbardziej, to podobieństwo do „Star Treka” w konstrukcji wszechświata i czających się w nim zagrożeń stojących na przeszkodzie pokojowej egzystencji, wymianie kulturalno-politycznej i stabilizacji zamieszkujących kosmos ras. Runberg zadbał o to aby wszystko było jak najbardziej zróżnicowane, a  akcja stała na równi z fabułą.

Wizualnie „Sprawiedliwość” jest bardzo zbliżona do tego co serwuje Jean-Claude Mezieres w „Valerianie”. Pelle zdaje się bardzo inspirować starszym kolegą po fachu, co jest widoczne najbardziej w tym konkretnym albumie, w którym akcja rozgrywa się przede wszystkim w mieście molochu, jak żywo wyjętym z kart „Okręgu władzy” (piętnasty tom „Valeriana”) czy „Piątego Elementu”, do którego Mezieres tworzył projekty. Oczywiście Pelle robi to po swojemu, jego kreska jest bardziej miękka, więcej tu szczegółów, nietypowego i oryginalnego design, ciekawych ujęć. Wszystko to sprawia, że album ogląda się z niemałą przyjemnością, a „Orbital” jako seria stanowi obowiązkowy punkt programu fanów science fiction.

Albatros
Poprzedni

Dynastia - długo oczekiwana saga historyczna [recenzja]

Egmont
Następny

The Superior Spider-Man #1: Ostatnie życzenie - nic już nie będzie takie samo [recenzja] [komiks]

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz