KOMIKS 

Powrót rzęsorka [recenzja]

Szczęście, że mamy Tomka Samojlika. Gdyby nie on dzieciaki nigdy nie miałyby możliwości przeżycia tak wspaniałej, leśnej przygody jak u boku bohaterów serii o ryjówce, a polski komiks byłby znacznie uboższy w dokonania, którymi warto się chwalić na arenie międzynarodowej.

„Powrót rzęsorka” to niestety zakończenie trylogii. Ubolewam nad tym bardzo, bo przygody Dobrzyka i spółki rozgrywające się w Puszczy Białowieskiej to najlepsza (i piszę to bez żadnej przesady) komiksowa seria dla dzieci, jaka dotąd pojawiła się na naszym rynku. Jako jedna z niewielu realizuje założenie „bawiąc uczyć” i robi to w iście mistrzowskim, zupełnie nienachlanym, a wręcz odwrotnie, niezwykle do siebie zachęcającym stylu. Zasługa tego przede wszystkim tkwi w cudownych rysunkach Samojlika – prostych, niezwykle czytelnych, ładnie wkomponowanych w kadry i z wyczuciem pokolorowanych żywymi barwami. Dzięki nim opowieść wciąga jeszcze bardziej kusząc atrakcyjną wizualizacją i oferując przy okazji małą zabawę w wyszukiwanie smaczków na drugim planie.

Fabuła konstrukcją przypomina poprzednie tomy „Ryjówki” – leśnym żyjątkom zagraża wielkie niebezpieczeństwo, tym razem znowu spowodowane przez człowieka, a Dobrzyk wraz z ekipą wiernych przyjaciół musi je w jakiś sposób zażegnać. Staje się to kolejnym pretekstem do wyruszenia przez las w poszukiwaniu rozwiązania problemu, a jednocześnie jest okazją do odkrywania kolejnych sekretów lokalnej fauny i flory. To wszystko podane jest w interesującej przygodowej formie podlanej ogromną dawką humoru sytuacyjnego i słownego. Szkoda jedynie, że autor ograniczył nawiązania do popkultury, które tak świetnie sprawdzały się w „Ryjówce przeznaczenia” i zapewniały dodatkowy bodziec humorystyczny dla starszych czytelników. Ale nie ma tego złego, bo „Powrót rzęsorka” to pozycja stricte dla dzieci i to one mają czerpać największą przyjemność z lektury.

Buffin' up RED FLAG-Alaska
Poprzedni

Klaus Wittmann - futurystyczne kreacje [galeria]

Albatros
Następny

Linia Krwi

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz