KOMIKS 

Sanktuarium #1: USS Nebraska – Tam gdzie sci fi spotyka horror [recenzja] [komiks]

Xavier Dorison to scenarzysta, który z powodzeniem odnajduje się w praktycznie każdym gatunku. Do tej pory mieliśmy okazję podziwiać go w westernie, fantasy, opowieści morskiej, historycznej i wojennym steampunku, które to były historiami solidnymi i wciągającymi. Z kolei „Sankturaium” to jego próba zmierzenia się z horrorem science fiction.

W nieodległej przyszłości nowoczesna łódź podwodna bijąca rekordy w głębokości zanurzenia, USS Nebraska, dowodzona przez komandora Hamisha, w trakcie patrolowego rejsu po Morzu Śródziemnym odbiera niespodziewany sygnał SOS. Jest on o tyle niespodziewany co zagadkowy, bo pochodzi z niezbyt dostępnych głębin, które może spenetrować jedynie łódź klasy Nebraski. Tym większe okazuje się zaskoczenie załogi, że okręt wzywający pomoc to radziecka maszyna szturmowa z wczesnego okresu zimnej wojny. To jednak nie wszystko, znajduje się on bowiem w podwodnej jaskini skrywającej megalityczną świątynię poświęconą ugaryckim bóstwom.

„Sanktuarium” zostało obliczone jako komiks w pełni rozrywkowy, garściami czerpiący z fantastyki bliskiego zasięgu, grozy, opowieści szpiegowskiej, mitycznych legend i historii II wojny światowej.

„Sanktuarium” z powodzeniem mogłoby posłużyć jako gotowy materiał na film. Dorison posługuje się bardzo filmową narracją, a ilustracje Beca to wręcz gotowe storyboardy, z tymże znacznie bardziej dopieszczone. Na tym jednak nie koniec porównań do kina. Scenarzysta w bardzo subtelny sposób odwołuje się do klasyki gatunku, a to poprzez klaustrofobiczną atmosferę rodem z „Obcego” czy „Cargo”, napięte relacje między marynarzami wprost z „Polowania na Czerwony Październik” i „Głębi”, czy też motyw poszukiwania mitycznych skarbów przez nazistów prosto z „Indiany Jonesa”, „Hellboya” i wielu podobnych obrazów. A jeśli dodać do tego fakt, że twarze kilku bohaterów łudząco przypominają znanych aktorów, wiemy, że mamy do czynienia z dziełem w pełni filmowym.

Dorison porusza się po ogranych gatunkowych kliszach i sprawdzonych motywach, ale mimo to jego opowieść wciąga, wywołuje emocje i nawet fakt, że nietrudno się domyślić ciągu dalszego, zupełnie nie psuje przyjemności z lektury. „Sanktuarium” zostało obliczone jako komiks w pełni rozrywkowy, garściami czerpiący z fantastyki bliskiego zasięgu, grozy, opowieści szpiegowskiej, mitycznych legend i historii II wojny światowej. Mieszanka iście wybuchowa, ale sprawdzająca się dobrze, tym bardziej, że to co ma straszyć, straszy, co ma wzbudzać ciekawość, ciekawi, itd. Doskonale widać, że autor wie, w którym miejscu podkręcić nieco atmosferę, a w którym zwolnić tempo, tak aby zachować równowagę.

Christophe Bec z kolei potrafi zachwycić swoją realistyczną kreską, kreując piękne podmorskie pejzaże, szczegółowe wyposażenia wnętrz okrętu podwodnego i przekonujące grymasy twarzy bohaterów. Fakt, czasem zdarza mu się tu i ówdzie popaść w nadmierne uproszczenia, ale nie wpływa to na ogólny odbiór jego ilustracji.

„USS Nebraska” to sprawnie przygotowany album, żadne arcydzieło, ale za to będące wręcz esencją tzw. komiksu środka, który dostarcza odpowiedniej ilości satysfakcjonującej rozrywki, na chwilę potrafi zawładnąć wyobraźnią i zaostrza apetyt na dalszy ciąg.

Fox
Poprzedni

Lucyfer - Żenująca adaptacja komiksu [recenzja] [serial] [fantasy]

Republika tv
Następny

Filozofia kamieniowania

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz