KOMIKS 

Skalp tom 1 – indiański czarny kryminał [recenzja]

Zanim Jason Aaron na dobre trafił do Marvela, gdzie pisał m.in. tytuły z Wolverinem, a ostatnio “Gwiezdne Wojny”, i zanim zgarnął nagrodę Harveya za “Bękarty z Południa”, rozpoczął pisanie serii “Skalp”, którą pod wieloma względami można nazwać komiksowym odpowiednikiem “Banshee”.

Gdy Aaron zaczął pisać ”Skalp” nie był debiutantem, ale wówczas jego opowieści można było policzyć na palcach jednej ręki okaleczonego drwala. Za swój debiut, “The Other Side”, rozgrywający się w trakcie wojny w Wietnamie, otrzymał nominację do nagrody Eisnera. Był to komiks zwiastujący wielki pisarski talent, który w pełni objawił się właśnie na łamach historii rozgrywającej się w Rezerwacie Indian Prairie Rose.

Miejsce, do którego po piętnastu latach nieobecności powraca Dashiell Zły Koń, przypomina postapokaliptyczny obrazek. Bieda, beznadzieja i chłam wychylają się z każdego zakątka brudnego, zniszczonego i zipiącego na oparach nadziei Rezerwatu. Ostatecznym ratunkiem dla społeczności tonącej w przemocy, alkoholu i metamfetaminie ma być kasyno Crazy Horse, budowane przez wodza plemienia, Lincolna Czerwonego Kruka. To właśnie on i pewna sprawa z lat 70. związana z walką na rzecz praw Indian, stają się przedmiotem zainteresowania Złego Konia.

Choć głównym bohaterem “Skalpu” jest Dashiell, to Aaron tak naprawdę opowiada złożoną historię lokalnej społeczności, dysfunkcyjnych rodzin, potrzaskanych ludzi, szefa mafii. Nic tu nie jest proste, autor nie idzie na łatwiznę. To rasowy i gorzki czarny kryminał czerpiący pełnymi garściami z dobrodziejstw gatunku – brutalny, krwawy, pełen seksu, prochów i trupów. Nie brakuje w nim też kapitalnych dialogów, wiarygodnych postaci i żywych, napiętych relacji między nimi. A to wszystko oprawione specyficznym indiańskim folklorem, nawiązaniami do autentycznych wydarzeń, mrugnięciami okiem do fanów Dashiella Hammetta czy Jamesa Ellroya i doskonałymi rysunkami R.M. Guery, który brudną, dynamiczną kreską fantastycznie oddaje atmosferę słonecznych pustkowi Dakoty Południowej.

“Skalp” to mocna, bezkompromisowa, precyzyjnie skonstruowana historia, którą z “Banshee” łączy jeszcze jedno. Otóż raptem kilka dni temu WGN America ogłosiło realizację telewizyjnego serialu na jej podstawie, za przełożenie której odpowiadać będzie Doug Jung, czyli jeden ze scenarzystów “Banshee” i twórca bardzo dobrego kryminalnego dramatu, „Gra pozorów” („Dark Blue”). Koniecznie więc zapoznajcie się z komiksem nim ten trafi na małe ekrany.

wilco
Poprzedni

Wilco zagra na Halfway Festival 2016

jonsnow_9possdw
Następny

Najciekawsze teorie i plotki na temat "Gry o Tron"

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz