KOMIKS 

Sklepik z robotami – czarny humor i satyra [recenzja]

Dwóch tuzów polskiego komiksu  internetowego, Jakub Dębski („Duże ilości na raz psów”) i Robert Sienicki („The Movie”), połączyły siły w celu podbicia wszechświata efektem swej współpracy. Komiks „Sklepik z robotami” to przyzwoita satyra, która raz śmieszy, raz osłupia.
Wspólne dzieło Dębskiego i Sienickiego co prawda nie zmieni niczyjego życia i nie podbije wszechświata, ale za to dostarczy kilku chwil niezobowiązującej, bezpretensjonalnej rozrywki.

Dębski to człowiek orkiestra – tworzy podcasty, filmiki, animacje, audycje, pisze i rysuje komiksy na swoją niezwykle popularną stronę Demland – tutaj ograniczył się wyłącznie do pisania scenariuszy, które jak wspomina w jednym wywiadzie, tworzy za pomocą słownika wybierając przypadkowy wyraz. „Sklepik…” to właśnie zbiór takich losowych opowieści, które mniej lub bardziej są ze sobą powiązane. Ich głównymi bohaterami są dwa leniwe roboty w rolach sprzedawców, D19 i B20, którym bardziej zależy na dobrej zabawie i umilaniu sobie życia niż na dziennym utargu. Urządzają sobie gry w statki, wojują na miecze, szukają nowych hobby, klonują Jezusa, wchodzą w zatarg ze św. Mikołajem i zającem wielkanocnym, a także próbują zmienić status quo.

Kilka historyjek jest całkiem niezłych, jak np. „Opowieść wigilijna” w dwóch częściach czy „Zemsta Turysty”, które ładnie ogrywają popkulturowe schematy; pozostałe w zdecydowanej większości to absurdalne i niekiedy zabawne scenki naigrywające się to ze starszych ludzi, to z naiwności zakupocholików, przypadkowych frajerów, wynalazców i ogólnie przyjętych świętości. Natomiast jedną wielką, niespodziewaną petardą okazuje się być „Latarnik”, opowieść o mocno dramatycznym podłożu, taki domestic thriller z mocnym finałem, który zupełnie nie przystaje do lekko głupawej reszty i bardzo na jej tle kontrastuje. Najlepsza opowieść w zbiorze, choć jakby nie w temacie całości.

Albumik bardzo ładnie zilustrował Sienicki – laureat Nagrody Publiczności dla Najlepszego Polskiego Komiksu 2011 na MFKiG za album „Scientia Occulta”, do którego napisał scenariusz – dysponujący przejrzystą cartoonową i dynamiczną kreską. Jego rysunki choć proste mają w sobie mnóstwo uroku, który podkreśla dodatkowo doskonale dobrana kolorystyka. Rysownik jest też uzdolnionym grafikiem, „Sklepik…” edytorsko jawi się niczym mała perełka i może stanowić idealne portfolio autora, który odwalił tutaj kawał świetnej roboty.

Wspólne dzieło Dębskiego i Sienickiego co prawda nie zmieni niczyjego życia i nie podbije wszechświata, ale za to dostarczy kilku chwil niezobowiązującej, bezpretensjonalnej rozrywki, przy której można wyłączyć szare komórki i przyzwoicie się ubawić.

Restaurant in French Quarter.
Poprzedni

PRZEZ STANY POPŚWIADOMOŚCI – DZIENNIK POKŁADOWY (XI)

Uroboros
Następny

Bohaterowie Star Wars zasługujący na osobny film

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz