KOMIKS 

Sprawiedliwość – pięknie namalowany crossover [recenzja]

W epickim starciu superbohaterów i złoczyńców z uniwersum DC po raz pierwszy zacierają się granice między dobrem a złem.

Jim Krueger tworzy potężny crossover, którego osnową czyni odwieczną walkę dobra ze złem.

„Sprawiedliwość” rozpoczyna się jak u Hitchcocka – po mocnym, wstrząsającym otwarciu napięcie już tylko rośnie. Okazuje się, że większość przestępców śni ten sam proroczy sen – Ziemia zostaje zdewastowana przez nuklearną apokalipsę, a Liga Sprawiedliwości nie jest w stanie jej zapobiec. Pod wodzą Lexa Luthora i Brainiaca postanawiają wdrożyć zmyślny plan, który raz, że zapobiegnie zagładzie ludzkości, a dwa, zapewni im panowanie nad nią, a przy okazji zdyskredytuje najpotężniejszych herosów. Łotrzy rozpoczynają więc działalność filantropijną, a tymczasem kolejni członkowie Ligi znikają w tajemniczych okolicznościach. Ale nie wszystko jest tym na co wygląda.

Jim Krueger tworzy potężny crossover, którego osnową czyni odwieczną walkę dobra ze złem. I choć album powstawał już w czasach modernizacji superbohaterów, nosi wszelkie znamiona klasycznych historii ze srebrnej ery komiksu, począwszy od oldschoolowego designu postaci (które rysowane w sposób realistyczny wglądają jak zbiorowisko przebierańców na konwencie), poprzez narrację, kończąc na dramatycznym zawieszaniu akcji i fabularnej prostocie. Ma to swój nieodparty urok, tym bardziej, że autor do standardowej nawalanki dorzuca sporą ilość psychologicznego bagażu, a także stara się (przynajmniej na początku) ugryźć istotę superbohaterstwa z zupełnie innej strony. Każdej z postaci i jej arcywrogowi poświęca odpowiednią ilość czasu, rozbudowując ich relacje i motywacje, co jest nie lada wyczynem, bo występuje ich tu znacznie więcej niż na okładce. Przy tym udaje mu się zachować pełną dynamikę narracji i nie popadać w nadmierne dygresje. Przystępnej fabule, niejako skrojonej pod nowych czytelników, towarzyszą piękne, realistyczne malunki Braithwaite’a i Rossa, które pochłaniają żywiołowością, widowiskowo skomponowanymi scenami i szerokimi planami. Bez tej zjawiskowej grafiki „Sprawiedliwość” byłaby tylko kolejnym superbohaterskim komiksem jakich wiele.

Na osobną uwagę zasługuje wydanie. Oto po raz pierwszy w Polsce otrzymujemy edycję typu „Absolute”, o powiększonym formacie i grubo ponad stoma stronami atrakcyjnych dodatków (szkicami, planszami, projektami, charakterystykami bohaterów, itp.). To czyni ze „Sprawiedliwości” jeden z najcięższych wagowo komiksów opublikowanych w naszym kraju.

Artykuł pierwotnie ukazał się w miesięczniku Nowa Fantastyka 7/2015
Galeria Książki
Poprzedni

Trollhunters. Łowcy trolli [patronat]

Foksal
Następny

Salla Simukka – przemoc szkolna to nie koniec świata [wywiad]

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz