KOMIKS 

Star Wars Legendy: Czystka – trochę warto, a trochę nie [recenzja]

W “Zemście Sithów” Anakin Skywalker ostatecznie przeszedł na ciemną stronę mocy przeistaczając się w Dartha Vadera. Droga jaką przebył od finału wojen klonów, aż do “Nowej Nadziei” usłana była ogromną ilością przeszkód, testów i walk. Mini-antologia “Czystka” skupia się na fragmencie tej wyboistej drogi.

Głównym skutkiem wojen była czystka Jedi dokonana przez klony na mocy tajnego rozkazu 66. Większość rycerzy została zgładzona a sam zakon rozwiązany. Tropienie i likwidowanie ocalałych uciekinierów trwało dziewiętnaście lat, praktycznie aż do samej bitwy o Yavin. “Czystka” to cztery samodzielne i niepowiązane ze sobą opowieści, w których ukazano Lorda Vadera ścigającego rozproszone sługi jasnej strony Mocy.

Epizod “Pięść tyrana” to niestety jeden z niewielu powodów, dla których warto sięgnąć po “Czystkę”.

Album ten jest już drugim tomem “Legend”, w których główną rolę odgrywa Vader, jednak jest on raptem powidokiem tego co zaprezentowano w “Widmowym więzieniu”, które również toczyło się tuż po wojnach. Każda z opowieści to przeciętnej jakości sensacyjniak, w którym albo to Vader jest zwabiany w pułapkę albo on sam ją zastawia. Wymiana ognia, krzyżowanie mieczy świetlnych, zadawanie ran i stwarzanie pozorów zagrożenia zawsze kończą się w ten sam sposób, który zresztą jest łatwy do przewidzenia. Drobnym wyjątkiem od tej reguły jest ostatnia historia pt. “Pięść tyrana”, w której oczywiście motyw pogoni za Jedi jest osnową, ale sytuacja zostaje rozwiązana zupełnie inaczej. Scenarzysta, Alexander Freed, stawia bardziej na kwestie polityczne zamiast na efektowne walki i w rezultacie przybliża machinę terroru Imperium, która w końcu rezygnuje z zimnokrwistego zabijania na rzecz masowej indoktrynacji. Jest to nieźle opowiedziana historia, i w porównaniu do pozostałych, zawiera więcej treści niż akcji. To także jeden z niewielu powodów, dla których warto sięgnąć po “Czystkę”. Innym z kolei są przecudne rysunki Chrisa Scalfa do “Ukrytego ostrza”, opowieści rozgrywającej się na zalesionej planecie, na której konstruowane są maszyny kroczące. Ilustrator posługujący się dość realistyczną kreską, kreśli piękne, mroczne pejzaże i roztacza duszną atmosferę, sprawiając, że ta krótka opowiastka zdecydowanie wyróżnia się na tle pozostałych, rysowanych zaledwie poprawnie.

Jako całość “Czystka” prezentuje się bardzo przeciętnie, a po lekturze wszystkich epizodów mamy wrażenie, że cztery razy przeczytaliśmy to samo. Album bardziej dla wiernych fanów “Gwiezdnych Wojen” niż czytelników szukających mocnych ważeń.

Dark Horse Comics
Poprzedni

Made in USA: przegląd komiksów (XXIV) – luty 2016

na faktach2
Następny

Najciekawsze powieści oparte na faktach [ranking]

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz