KOMIKS 

The Superior Spider-Man #2: Mój własny najgorszy wróg – uwierz w ducha [recenzja]

Peter Parker nie żyje. Jego ciało przejęła świadomość doktora Octopusa. Spider-Man jakiego znaliśmy nie żyje. Po Nowym Jorku buja się nowy Spider-Man, który ma zupełnie inne podejście do wielu spraw i zupełnie inaczej je rozwiązuje. A to podoba się i mieszkańcom Wielkiego Jabłka i może podobać się czytelnikowi.

W “The Superior Spider-Manie” Dan Slott w prosty sposób ukazuje w jaką niebezpieczną pętlę wpadł Człowiek Pająk. Co ileś lat scenarzyści powracali dokładnie do tych samych motywów definiujących bohatera, całkowicie zapominając o rozwoju postaci (z drobnymi wyjątkami, jak np. seria pod kierownictwem J. Michaela Staczynskiego, którego odważne fabuły zostały szybko wymazane). Teraz Slott wykreował nowego protagonistę, postawił go z boku dotychczasowego życia Parkera, kazał mu wyciągnąć wnioski i wprowadzić usprawnienia. Dzięki temu jego egzystencja diametralnie się zmienia. Zamiast użalać się nad swoim marnym losem Parker-Octavius bierze sprawy w swoje ręce i nieco inaczej zaczyna interpretować słowa wujka Bena – “z wielką mocą, wiąże się wielka odpowiedzialność”.

Okazuje się, że dzielenie obowiązków między ratowanie miasta i  rodzinę wcale nie jest takie trudne. Odrobina strategicznego myślenia może pomóc w ociepleniu wizerunku, a kilka technicznych gadżetów wyeliminuje bezcelowe bujanie się na patrolu i szukanie przestępców niczym wiatru w polu. Slott jednak nie poszedł na łatwiznę i zafundował też kilka mrocznym stron nowemu Spider-Manowi. Na wierzch często wypływa brutalna natura Octopusa, która komplikuje niektóre relacje, ale też ustawia do pionu złoczyńców. W jej temperowaniu pomaga jednak sam Peter Parker, który niczym Patrick Swayze towarzyszący Demi Moore, nawiedza swoje dawne ciało. Pomysł z jednej strony ciekawy, a z drugiej nieco kontrowersyjny, bo jest po prostu najprostszą drogą do przywrócenia w przyszłości utrwalonego przez lata status quo.

W każdym razie “Superior Spider-Man” jest nader interesującą serią, która na mitologię bohatera spogląda z zupełnie innej, świeżej perspektywy. Oczywiście wciąż jest to klasyczna superbohaterszczyzna pełna zwrotów akcji, mordobicia i odrobinki humoru, ale podejmuje też kilka ciekawych kwestii i jest przyzwoicie zilustrowana. Warto przeczytać.

Suede-Night-Thoughts
Poprzedni

Night Thoughts - nocne przemyślenia [recenzja]

Forum Film Polska
Następny

Nienawistna ósemka [recenzja - konkurs GRINDHOUSE]

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz