KOMIKS 

Thor Gromowładny #01: Bogobójca – Detektyw Thor [recenzja]

Nawet w tak wyeksploatowanym gatunku jak superbohaterowie można opowiedzieć świeżą i nieschematyczną historię.

W ostatnich stuleciach niezauważalnie znikają bogowie z przeróżnych kosmicznych panteonów. Ich wyznawcy pogrążają się w chaosie, a pozostałych nic to nie obchodzi. Również Thora, który w swej rozhulanej młodości natrafia na sprawcę bezwzględnych mordów. Dopiero setki lat później bóg gromów, zupełnym przypadkiem odnajduje trop, który zmusi go do wyjaśnienia zagadki i podjęcia próby ocalenia pozostałych przy życiu i niczego nieświadomych nieśmiertelnych. W poszukiwaniu Bogobójcy przemierza więc najodleglejsze zakątki galaktyk, a jedyne co w nich zastaje to krwawy ślad jego obecności.

Jason Aaron od dłuższego czasu jest topowym scenarzystą, znanym ze swych autorskich kryminalno-obyczajowych dramatów jak “Skalp” i “Bękarty z południa”. W “Thorze Gromowładnym” po raz kolejny mierzy się z tematyką herosów (wcześniej pisał “Wolverine i X-Men”) i tym razem dostarcza nad wyraz oryginalną i ambitną opowieść. Wykorzystuje przy tym całkiem proste, a przez to nieoczywiste pomysły, które przygodom blondwłosego boga nadają zupełnie nowej świeżości. Mamy tu bowiem do czynienia z historią detektywistyczną, której kolejne etapy rozgrywają się na przestrzeni trzech różnych epok, odrobiną makabrycznego horroru i sprytnie zakamuflowanym motywem kształcącej podróży. Stawką jest nie tyle ocalenie wszechświata co powstrzymanie brutalnego żniwiarza i przywrócenie jako takiego ładu. Aaron z rozmachem stworzył więc dynamiczną, emocjonującą, niegłupią i pozbawioną patosu opowieść wyraźnie wyróżniającą się na tle pozostałych propozycji z linii Marvel NOW!, w których dominują schematyczność, powtarzalność rozwiązań i nastawienie na tanią sensacyjną akcję. Charakterystyczne są też robiące bardzo dobre wrażenie rysunki Esada Ribica: dopracowane, zakomponowane z pomysłem i w pełni oddające obcość światów i niepokojący nastrój całości.

Jeszcze jednym plusem tej serii, jest fakt, że nie wymaga od czytelnika znajomości żadnych innych tytułów z Thorem w roli głównej. Stanowi więc doskonały starter dla zupełnych nowicjuszy, a starym wyjadaczom oferuje coś całkiem odmiennego od tego co do tej pory powstało z tym bohaterem.

timeless_xlg
Poprzedni

Timeless - udane zabawy z czasem [recenzja]

Filia
Następny

Dziewczyna z Summit Lake – śmiertelna wyliczanka [recenzja]

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz