KOMIKS 

Wielki Escapo – życie jest cyrkowym wyczynem [recenzja]

Drugi, wydany w Polsce komiks Paula Pope’a nie zawodzi. Rozłożona na kilka epizodów historia cyrkowego artysty zachwyca już pełnymi ekspresji, kipiącymi od emocji planszami, których na dodatek nie ograniczają żadne marginesy. A zaczynając lekturę, czytelnik wsiąka w tę historię momentalnie.

Zabierając się za czytanie „Wielkiego Escapo”, tak naprawdę do końca nie wiedziałem, czego mogę spodziewać się po fabule komiksu Paula Pope’a. Sam temat, cyrkowa sceneria i tytułowa postać zapowiadały spore emocje, ale wrzucenie do jednego worka znanych z zapowiedzi wydawcy odniesień do filmów Felliniego, do historii z magazynu „Heavy Metal” i wreszcie do prac Jack’a Kirby’ego nieco zbijały z tropu. Plus informacja, że „Wielki Escapo” to jeden z kamieni milowych komiksu alternatywnego. Powiem szczerze, że trochę obawiałem się nagromadzenia tego wszystkiego. Niepotrzebnie.

Dzieło Pope’a nawiązujące do filmów Felliniego, jest trochę jak alternatywna, komiksowa „La Strada”, pełne smutku niespełnionej miłości i narastającego strachu przed śmiercią.

Paul Pope skradł mi już serce rysunkami do „Battling Boya” i „Batmana: Year 100”. Artysta znalazł artystyczny złoty środek, dzięki któremu jego pełna ekspresji, niepokorna kreska może przypaść do gustu zarówno zwolennikom realistycznych historii, jak i wielbicielom komiksu undergroundowego. Trochę o tych twórczych poszukiwaniach, w rytm których kształtował się styl autora można poczytać na samym końcu albumu. Pope zdecydował się bowiem na napisanie posłowia, będącego fascynującym komentarzem do zaprezentowanej wcześniej opowieści o Wielkim Escapo. No właśnie, te słowo – „opowieść”, na pierwszy rzut oka jest słowem za dużym, nie do końca pasującym do formy komiksu. Mamy tu przecież do czynienia ze zlepkiem (fuj, bardziej pasowało by tu słowo kolaż) kilku epizodów, kilku scen wręcz, na których albo widzimy cyrkowe występy bohatera, albo jego dumania. A przepraszam, jest jeszcze piękna dziewczyna, są statyści w strojach diabłów, jest rozgwieżdżona noc i rozmowy ze śmiercią. Czyli jednak trochę tu się dzieje i to nie tylko w tle. A zatem, czy to rasowa opowieść, czy po prostu kilka scen z życia w formie artystycznej impresji? Czy to ważne? Nawet jeśli to kilka scen, to pokazują one najważniejsze momenty z potyczek bohatera z nieprzewidywalnością życia. I dlatego mówią więcej niż niejedna, rozbuchana opowieść.

Co tutaj mamy? Cyrk, śmiercionośne machiny i nieustanne ucieczki głównego bohatera, którymi w pewnym momencie jest on po prostu zmęczony. Zaczyna się bać nieustannie podejmowanego ryzyka. Czy te trochę mało subtelne, ale za to efektowne sceny ucieczek, miałyby być najważniejszymi momentami z życia cyrkowego artysty? Cóż, w tym właśnie tkwi geniusz Paula Pope’a.  Znalazł on bowiem wyjątkowo pojemną metaforę, przy pomocy której w nie za długim, alternatywnym komiksie przedstawił kwintesencję człowieczego losu. „Wielki Escapo” rzeczywiście korzysta ze wspaniałych wzorców, a poszczególne sceny i dialogi oddają ducha filmów Felliniego. Impresja Pope’a jest trochę jak alternatywna, komiksowa „La Strada”, pełne smutku niespełnionej miłości i narastającego strachu przed śmiercią. A przy tym „Wielki Escapo” pozostaje świetną rozrywką. Na widok wymyślonych przez autora śmiercionośnych machin otwieramy buzię ze zdumienia, a gdy bohater rzuca się w sam ich środek, serce  zamiera nam w piersi,  bo tak naprawdę nie wiemy, co wydarzy się na następnej stronie. A wydarzyć się może, tak jak w prawdziwym życiu, dosłownie wszystko.

Interscope
Poprzedni

Compton - Doktor wiecznie młody [recenzja]

MAG
Następny

Drugie odkrycie ludzkości / Nostrilla - Tolkien science-fiction [recenzja] [książka] [sci-fi]

Tomasz Miecznikowski

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki", jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku. W 2014 roku dołączył do zespołu Dzikiej Bandy.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz