KOMIKS 

Wonder Woman tom 3: Żelazo – mity greckie i supermoce [recenzja] [komiks]

Trzeci tom zmodernizowanych przygód Wonder Woman autorstwa Briana Azzarello potwierdza fakt, że jest to obecnie najciekawsza i najkonsekwentniej pisana seria spod szyldu Nowego DC Comics na naszym rynku.

I w zasadzie na tym mógłbym poprzestać pisanie bo tak naprawdę nic więcej nie trzeba dodawać, a najlepiej sięgnąć samemu i przekonać się na własnej skórze, że tak jest w rzeczywistości. W USA Wonder Woman to ikona feminizmu, pierwsza prawdziwa superbohaterka, która w panteonie sław DC Comics zasiada obok Supermana i Batmana. W Polsce praktycznie nieznana, nigdy nie publikowana i do tej pory ciesząca się umiarkowanym zainteresowaniem. Seria Azzarello to wręcz wymarzony moment aby spróbować się do niej przekonać.

Kolejne spotkanie z Wonder Woman wypada więcej niż przyzwoicie, a na tle obecnej oferty Nowego DC Comics seria wręcz błyszczy oryginalnością.

Scenarzysta „100 Naboi”, w przeciwieństwie do pozostałych kolegów odświeżających wizerunki popularnych bohaterów, zupełnie zrezygnował z chwytów jakie oferuje gatunek superbohaterski. Zamiast tego stworzył intrygującą epopeję garściami czerpiącą z mitologii greckiej, którą osadził na uboczu komiksowego uniwersum, z dala od wielkich wydarzeń i crossoverów. Bohaterami opowieści uczynił nie tylko dobrze znane mityczne bóstwa, z Herą, Hefajstosem i Aresem na czele, ale także stworzył kilka nowych. Założył bowiem, że bogowie wciąż istnieją, mają się dobrze i uczestniczą w życiu śmiertelników, a taki np. Zeus nadal nieprzerwanie rozsiewa swe nasienie płodząc kolejnych bękartów o nadzwyczajnych zdolnościach. Przedstawienie wciąż trwa, a na arenie odwiecznych spisków, intryg i niepokojów dominują XX-wieczni potomkowie boga piorunów.

Wonder Woman jako jedna z nich zostaje wplątana w machinacje zmierzające do zgładzenia jej najmłodszego rodzeństwa, które może zagrażać olimpijskiemu tronowi. „Żelazo” jest kulminacją tych zdarzeń – nowi sprzymierzeńcy się ujawniają, starzy wrogowie pokazują pazury, a na drugim planie rodzi  się zalążek kolejnego zagrożenia. Azzarello z typową dla siebie gracją splata wątki i serwuje nie tak do końca oczywiste rozwiązania. A wisienką na torcie jest świetna opowieść „Kryjówka Minotaura” traktująca o młodości Diany, bezpretensjonalna i doskonale napisana.

Kolejny tom przygód walecznej Amazonki ucieka od stereotypowych superbohaterskich nawalanek. Opowieść nie schodzi poniżej pewnego poziomu, wciąga, a przy tym jest przepięknie zilustrowana przez Cliffa Chianga, którego kreska od razu wpada w oko. Kolejne spotkanie z Wonder Woman wypada więcej niż przyzwoicie, a na tle obecnej oferty Nowego DC Comics seria wręcz błyszczy oryginalnością. No i Diana zdecydowanie zasługuje na zaszczytne miejsce obok Batmana i Supermana, jako jedna z ciekawszych postaci tego uniwersum.

Paramount Pictures
Poprzedni

„Ukryty wymiar” czyli los aktora

MKiDN v4
Następny

Odpowiedź Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz