KOMIKS 

XIII Mystery: Pułkownik Amos – Przykład wzorcowego spin-offa [recenzja]

W kolejnym tomie „XIII Mystery” mamy okazję poznać bliżej jedną z sympatyczniejszych postaci serii stworzonej przez Jeana Van Hamme’a. W głównym cyklu  pułkownik Amos najpierw uganiał się za Jasonem Mac Lane’m, potem został jego sojusznikiem. W najnowszej odsłonie spin-offa „XIII” cofamy się do znacznie wcześniejszych wydarzeń i zaglądamy w skomplikowaną przeszłość pochodzącego z Izraela bohatera.

Nowy odcinek  „XIII Mystery” jest wzorcową, szpiegowską rozgrywką, z wywiadowczymi prowokacjami, strzelaninami i niespodziewanymi zwrotami akcji.

Pierwsze strony nowego tomu „XIII Mystery” to czysta adrenalina. Najpierw w zamachu bombowym ginie prokurator generalny. Potem obserwujemy prawdziwie filmowy pościg FBI za niezidentyfikowanym osobnikiem. Nieudaną akcją kieruje pułkownik Amos, ale jest to dopiero preludium do wyrafinowanej, szpiegowskiej gry, w którą zostają wplatane służby wywiadowcze USA, Izraela i Iranu. Amerykanie przechwytują informację, według której na ich terenie podjął samowolne, będące dla nich solą w oku działania agent Mossadu o kryptonimie Dovev.  Z Mossadem był kiedyś blisko związany pułkownik Amos, ale na skutek poważnych tarć ze zwierzchnikami zmuszony był wiele lat temu opuścić Izrael i ostatecznie znalazł  zatrudnienie w  służbach wywiadowczych USA.  Teraz, jako osoba kierująca  wydziałem antyterrorystycznym,  to on będzie miał za zadanie schwytać Doveva.

Te pobieżne nakreślenie akcji nie oddaje wszystkich emocji i zastawionych na czytelnika pułapek, które kryją się w fabule „Pułkownika Amosa”. Nowy odcinek serii jest bowiem wzorcową, szpiegowską rozgrywką, z wywiadowczymi prowokacjami, strzelaninami i niespodziewanymi zwrotami akcji, o których charakterze nie wypada rzecz jasna informować, po popsułoby to tylko przyjemność z lektury. Równolegle toczy się tu wątek osobistych wyborów głównego bohatera. Amos to klasyczny przypadek funkcjonariusza, który poświęcił się całkowicie służbie i zrezygnował z utrzymywania uczuciowych i rodzinnych więzów. Twórcy szykują jednak dla podstarzałego agenta w tej kwestii niespodziankę, będącą w stanie zmienić o sto osiemdziesiąt stopni jego życie. Rozdarty między służbowymi powinnościami, a objawionymi mu przez jego niegdysiejszą ukochaną rewelacjami, Amos zostanie zmuszony do bolesnego w każdym przypadku wyboru co do dalszej ścieżki życiowej.

Plusem nowego odcinka „XIII Mystery” jest niemal całkowite odcięcie od związków z fabułą głównego cyklu. Owszem, pojawiają się postacie znane z serii Van Hamme’a, jak Frank Giordino, czy prezydent William Sheridan, od którego zabójstwa zaczął się kiedyś koszmar życia w ciągłym niebezpieczeństwie dla numeru XIII. To jednak tylko niewielkie smaczki, które nie wpływają szczególnie na przebieg głównego wątku, bo trzeba uczciwie przyznać, że niekiedy nachalne easter-eggi znane z poprzednich tomów, po prostu wybijały czytelnika z rytmu. Sporą niespodziankę twórcy szykują dopiero na ostatniej planszy, ale jest ona wprowadzona w tak płynny sposób, że wywołuje ona u fana serii raczej uśmiech, niż skrzywienie ust. Po różnorodnych fabularnych twistach, które zafundowano nam w „Pułkowniku Amosie”, notabene mogącym spokojnie funkcjonować jako osobna opowieść, końcowa scena jest jak przyjacielskie poklepanie po plecach. Przypomina nam, że historie z „XIII Mystery”, to jednak mimo wszystko część większej całości i twórcy z pewnością nie dadzą nam o tym zapomnieć.  Ważne, żeby czynili to z taką gracją, jak udało im się to w „Pułkowniku Amosie”.

CD Project RED
Poprzedni

Wiedźmin, skuteczny ambasador Polski na świecie [wywiad]

Albatros
Następny

Dynastia - długo oczekiwana saga historyczna [recenzja]

Tomasz Miecznikowski

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki", jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku. W 2014 roku dołączył do zespołu Dzikiej Bandy.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz