KSIĄŻKI 

Alive / Żywi – świetny start trylogii [recenzja]

Po niewątpliwym sukcesie „Igrzysk śmierci” i serii „Niezgodnej”, na świecie zapanowała moda na literackie antyutopie ze znaczkiem young adult. W momencie kiedy rynek pęka w szwach od odciśniętych w tej samej prasie pozycji, o oryginalność coraz trudniej. No chyba, że jest się Scottem Siglerem.
Autor doskonale zdaje sobie sprawę z wagi tajemnic, jakie postanowił przed bohaterami i ukrył przed czytelnikami.

Amerykanin na rodzimym rynku zdążył pokazać się już kilka razy. Najpierw była ociekająca płynami ustrojowymi „Infekcja”. Potem przyszła kolej na czerpiącą pomysły z klasyków pokroju „Cosia” „Transplantację” i wreszcie sequel pierwszej z powieści, wydane przez Wydawnictwo Gmork, „Zakażenie”. Próba wejścia przez autora na przepełniony rynek powieści młodzieżowych wydawała się więc całkowitą zmianą czytelniczego targetu i choćby przez to zapowiadała się wyjątkowo intrygująco. I nie przedłużając – Sigler swoją szansę wykorzystał w stu procentach.

Wydarzenia w „Alive” zaczynają się tajemniczo i niewątpliwie enigmatycznie – bo główna bohaterka, Em, budzi się nigdzie indziej, jak w trumnie. Pamięta jedynie, że właśnie obchodzi dwunaste urodziny. Już wkrótce okaże się, że nie ona jedna – a podobnych niespodzianek będzie tylko więcej.

Historia to niewątpliwie największy plus powieści Amerykanina. Razem z rozpaczliwie próbującymi zorientować się w swoim położeniu bohaterami przemierzamy kolejne opustoszałe sale i niekończące się, zalane mrokiem korytarze. Zaschnięta krew, rzędy podniszczonych znakiem czasu trumien i walające się niczym śmieci kupki ludzkich szczątków – wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że jakiś czas temu doszło tu do wielkiej tragedii. Tylko co było jej przyczyną? Ile czasu minęło? I wreszcie, co oznacza „tu”?

Na te pytania odpowiedzi w końcu się znajdą i co tu dużo mówić, najpewniej wywrócą nasze spojrzenie na całość do góry nogami. Sigler ewidentnie czerpie przyjemność z trzymania tak bohaterów jak i czytelnika w niewiedzy, doskonale zdając sobie sprawę z wagi tajemnic jakie postanowił przed nimi ukryć. Nic dziwnego, że na ostatnich scenach książki umieścił odautorską notkę w której prosi o powściągliwość w recenzjach i internetowych komentarzach. Prośbę tę warto uszanować, a kiedy będziemy wiedzieli już na czym stoimy, samemu pobawić się w odgadnięcie inspiracji autora, których – uczciwie przyznając – jest tu bez liku.

Od strony technikaliów, całość charakteryzuje to co u Amerykanina jest na porządku dziennym. Szybkie tempo akcji, prosty, przystępny język i całkiem spora (szczególnie jak na rzecz spod sztandaru young adult) dawka brutalności. Bardzo fajnie wyszła Siglerowi kreacja postaci, których przemyślenia i decyzje potrafią zaskoczyć, a przede wszystkim, nie wydają się naciągane. Całkiem możliwe, że sami  na ich miejscu zachowywalibyśmy się podobnie – i fakt, że takie myśli przychodzą do głowy, sam w sobie stanowi dla autora olbrzymi plus.

Scott Sigler to definitywnie jeden z ciekawszych obecnie autorów lekkostrawnego science fiction zza wielkiej wody. Nie odkrywa może swoimi powieściami nieznanych lądów, ale bardzo zmyślnie miksuje znane składniki dodając nieco własnych pomysłów. „Alive” tylko to potwierdza. Trylogia „Generacje” nie mogła zacząć się lepiej. Potencjał na ewentualną ekranizację jest przeogromny, a ja tymczasem niecierpliwie zacieram ręce na część drugą.

rin-city.com
Poprzedni

Najlepszy cosplay (XVI) - Harley Quinn [galeria]

Europe Comic Con Kielce 2016
Następny

Cennik wystawowy i katalog Europe Comic Con Kielce 2016

Maciej Bachorski

Maciej Bachorski

Urodzony w 1987 roku w Środzie Wielkopolskiej. Z wykształcenia magister Administracji, choć zawodowo związany z branżą logistyczną. Z usposobienia choleryk-melancholik. Pasjonat staroszkolnych horrorów science fiction w stylu "Obcego", "Cosia" czy "Ukrytego Wymiaru", rockowej/metalowej muzyki i miodowego Jacka Danielsa. Pisze od 2011 roku, głównie opowiadania z szeroko pojętego nurtu fantastyki i publicystykę.

Publikował w "Nowej Fantastyce", a także w serwisach "Horror Online", "Szortal" (audiobook "Reguła Rothmana"), "Niedobre Literki" i "film.org.pl". Kilkukrotnie wyróżniony w konkursach na opowiadania organizowanych przez portal "Nowej Fantastyki". Z "Dziką Bandą" związany od października 2015 roku.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz