KSIĄŻKI 

Clovis La Fay#1 Magiczne akta Scotland Yardu – zachodnia jakość polskiej fantastyki [recenzja]

Już kilka razy zdarzyło mnie się pochwalić wydawnictwo SQN za interesujące propozycje literatury fantastycznej, szczególnie za promocję polskich autorów, którą przez lata zdominowała Fabryka Słów. Od pewnego czasu więc na ślepo sięgam po kolejne propozycje nowoutworzonego SQN Imaginatio i jak dotąd nigdy się nie zawiodłem. Tak też jest i tym razem.

Powieść otwierająca cykl przygód Clovisa La Faya przenosi nas do XIX-tego wieku, do Londynu, a raczej do jego alternatywnej wersji, gdzie niebanalne znaczenie odgrywa magia. Tutaj nasz protagonista dołącza do specjalnego wydziału zajmującego się badaniem niezwykłych spraw. A ponieważ i jego przeszłość pełna jest tajemnic i niejasności, zapowiada się dobra zabawa.

Anna Lange sprytnie skrzyżowała konwencję „Z Archiwum Z” i „Przygód Sherlocka Holmesa” dorzucając do tego uwielbienie do wiktoriańskiej Anglii i znajomość historii świata z przełomu XIX i XX-go wieku. Ten swoisty misz-masz mógłby, oczywiście, zakończyć się w totalną katastrofą, względnie kuriozalnym pastiszem rozmaitych konwencji, gdyby nie fakt, że autorka podeszła do tematu z rzadko spotykaną pieczołowitością i… konsekwencją. Osadzenie akcji w czasach wiktoriańskich nie jest tutaj tylko zabiegiem mającym uatrakcyjnić fabułę. Autorka zakorzenia świat przedstawiony w realiach epoki, dbając o przedstawienie poszczególnych konwenansów, zależności i odpowiednio zmodyfikowanych przez wzgląd na alternatywność świata faktów historycznych. Brak usilnego uwspółcześnienia języka powieści okazuje się jednym z największych atutów utworu, a wraz z niebanalną intrygą serwuje nam jedną z najlepszych powieści, jakie trafiły na rynek w ostatnich czasach. Jedyny mankament stanowi ostatnie kilka stron, ale liczę, że kolejny tom odpowiednio odniesie się do przedstawionych zdarzeń (i zachowań postaci).

Rzadko jest okazja obcować z polską fantastyką tak wysokich lotów, jednocześnie pozbawioną całkowicie kompleksów i sztucznych prób podpasowania się pod publiczkę i obowiązujące trendy.

Niezwykłość tej powieści ukrywa się już kunsztownym wydaniu, które zmyliło mnie tak skutecznie, że dopiero po chwili zorientowałem się, że mam do czynienia z utworem polskiego autora (a konkretnie autorki). Wynika to z faktu, że nie czytam opisów z okładki przed lekturą, a imię twórczyni Clovisa La Faya jest tak popularne w innych krajach, że wraz z zestawieniem z równie uniwersalnym nazwiskiem, znakomitą okładką, tytułem i tematyką, byłem przekonany, że obcuję z przedrukiem anglojęzycznego bestselleru dla młodzieży. Jakież było moje zdziwienie, gdy odkryłem, że nie dość, że mamy do czynienia z polskimi twórcami (analogicznie okładka bowiem też jest rodzima), to jeszcze nie jest to wcale młodzieżówka, tylko kapitalnie skonstruowana powieść fantasy.

Dlaczego o tym wspominam? Bo „Magiczne akta Scotland Yardu” są napisane tak dobrym językiem, są tak skrupulatnie przemyślane, a przede wszystkim są tak intrygujące i inspirujące, że w niczym nie ustępują dziełom zachodnich twórców, a w wielu przypadkach po prostu ich przerastają. Naprawdę, rzadko mam okazję obcować z polską fantastyką tak wysokich lotów, jednocześnie pozbawioną całkowicie kompleksów i sztucznych prób podpasowania się pod publiczkę i obowiązujące trendy. Ogromne brawa dla autorki, tym większe, że mamy do czynienia z debiutantką. Strach pomyśleć, co będzie dalej.

lethal-weapon-first-season-2016-2-54431
Poprzedni

Lethal Weapon 01x01 - na co komu serialowa "Zabójcza Broń"? [recenzja]

WAB
Następny

Aorta - Bartosz Szczygielski [patronat]

Łukasz Radecki

Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, poeta, muzyk, redaktor, publicysta. Autor zbiorów opowiadań - "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Horror klasy B" (2015), oraz cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (do tej pory dwa tomy: „Złego początki” i „Wszystko spłonie”) (2013). Wraz z Kazimierzem Kyrczem Jr wydał zbiór "Lek na lęk" (2011), z Robertem Cichowlasem zaś „Pradawne zło” (2014) oraz powieści "Miasteczko" (2015) i "Zombie.pl" (2016). Muzyk zespołów ACRYBIA, DAMAGE CASE i WILCY. Prowadzi własny blog literacki, stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego, Atmospheric Magazine i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec dwójki dzieci.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz