KSIĄŻKI 

Ewangelia krwi / Niewinna krew – wampiry w służbie Kościoła [recenzja]

James Rollins to specjalista od kipiących od testosteronu miksów powieści sensacyjno-naukowo-historycznych, choć nie unikający innych gatunków. Rebecca Cantrell z kolei to autorka kryminałów i uznana twórczyni horrorów dla młodzieży. Co mogło wyniknąć z kooperacji tej dwójki?

Trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi na postawione we wstępie pytanie, bo wszystko sprowadza się do tego, czego odbiorca oczekuje od książki. Autorzy łącząc siły stworzyli trylogię Zakony Sangwinistów, która w dużym uproszczeniu jest mieszanką ich dotychczasowych specjalności. Od razu więc rodzi się pytanie – zaraz, skoro Rollins już miesza w swoich książkach różne gatunki, to co tu się będzie wyrabiało? No właśnie – niemal wszystko. I wracamy do wątku oczekiwań odbiorcy. Bo dwie dotąd wydane w Polsce powieści – „Ewangelia krwi” i „Niewinna krew” to lektury dające multum rozrywki, pod warunkiem, że czytelnik zgodzi się na grę proponowaną przez autorów.

Całość rozpoczyna się w Izraelu, gdzie na skutek trzęsienia ziemi dochodzi do uwolnienia zabójczego gazu w starożytnej twierdzy na górze Masada, a przy okazji odsłonięcia tajemniczego przejścia. Skierowana na miejsce pani archeolog Erin Grin wraz z grupą amerykańskich żołnierzy i katolickiego księdza rozpoczyna badanie sprawy, która odsłoni mroczne sekrety całej ludzkości.

Choć na pierwszy rzut oka wygląda to na mieszankę niestrawną, przy odpowiednim nastawieniu powieść dostarcza bardzo dobrej rozrywki. Co z tego, że niezobowiązującej i odmóżdżającej?

Choć powyższy wstęp może sugerować literaturę bliską dokonaniom Dana Browna, to miłośnicy Jamesa Rollinsa powinni wiedzieć, że więcej tu będzie strzelania i wybuchów, niż długich wywodów naukowych i przemyślnych zagadek z przeszłości. Pierwiastek pani Cantrell pozwolił wprowadził tu mocno zarysowany wątek romantyczny i… wampiry. Dużo wampirów oraz wszelkiej maści potworów typowych dla gotyckich horrorków: wilków, nietoperzy i upiornych niedźwiedzi. Biorąc pod uwagę, że Erin Grin jest piękną i młodą kobietą, a amerykańskimi żołnierzami dowodzi przystojny sierżant Jordan nietrudno domyślić się przebiegu zdarzeń, reszty obrazu powieści dopełnia wspomniany ksiądz, ojciec Rhuna, będący… wampirem należącym do zbrojnego ramienia kościoła katolickiego walczącego z frakcją wampirów i upiorów niezbyt przychylnych ludziom. No właśnie… „Ewangelia krwi” to swoisty miks cyklu Sigma Force z domieszką „Zmierzchu” i „Kodu Da Vinci”. I choć na pierwszy rzut oka wygląda to na mieszankę niestrawną, przy odpowiednim nastawieniu powieść dostarcza bardzo dobrej rozrywki. Co z tego, że niezobowiązującej i odmóżdżającej?

Wątki podjęte w „Ewangelii krwi” kontynuuje wydana u nas w czerwcu „Niewinna krew”. Rozmach zapoczątkowany w poprzedniku jest tym razem jeszcze większy, bowiem intryga wiąże się z samym Judaszem, aniołami, ponownym przyjściem Jezusa Chrystusa i… z postacią Elizabeth Bathory. Poza rzucającą się w oczy karkołomną wręcz odwagą w kreowaniu zwariowanych fabuł łączących fakty z niewiarygodną fikcją, w drugim tomie cyklu ujmuje przede wszystkim konsekwencja i dobra zabawa. Nie tylko ta, jaką gwarantuje powieść tym, którzy połknęli bakcykla za pierwszym razem, ale i ta, jaką niewątpliwie mieli autorzy tworząc ową historię. Widać tu wyraźnie, że oboje dotarli się stylistycznie i są bardziej świadomi tego, dokąd zmierza cała historia, tego, co chcą osiągnąć odskakując od typowych dla siebie konwencji. Jest to ogromny plus książki, która pod każdym względem jest lepsza od „Ewangelii krwi” i zdecydowanie podnosi poziom trylogii. Strach pomyśleć, co przyniesie tom trzeci, dotąd w Polsce nie zapowiedziany, Blood Infernal.

Cserna Szabo_Wielka księga kaca.indd
Poprzedni

Wielka księga kaca - z kacem przez wieki [recenzja]

Rolllins James
Następny

Sigma force Jamesa Rollinsa - udany misz-masz podstawą sukcesu?

Łukasz Radecki

Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, poeta, muzyk, redaktor, publicysta. Autor zbiorów opowiadań - "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Horror klasy B" (2015), oraz cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (do tej pory dwa tomy: „Złego początki” i „Wszystko spłonie”) (2013). Wraz z Kazimierzem Kyrczem Jr wydał zbiór "Lek na lęk" (2011), z Robertem Cichowlasem zaś „Pradawne zło” (2014) oraz powieści "Miasteczko" (2015) i "Zombie.pl" (2016). Muzyk zespołów ACRYBIA, DAMAGE CASE i WILCY. Prowadzi własny blog literacki, stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego, Atmospheric Magazine i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec dwójki dzieci.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz