KSIĄŻKI 

Farma – thriller skrywanych emocji [recenzja]

W roku 1954 Reginald Rose udowodnił, że można stworzyć trzymający w napięciu film, który dzieje się tylko w jednym pomieszczeniu, a dotyczy rozmowy dwunastu ludzi. Tom Rob Smith idzie dalej. Akcja jego powieści to w gruncie rzeczy dialog dwóch osób.

Przyznaję, że jest to celowe uproszczenie, które ma za zadanie przykucie uwagi szanownych czytelników. Niemniej intryga stworzona na potrzeby powieści dopełni reszty. Oto bowiem, Daniel, główny bohater żyjący spokojnie w Londynie, zostaje zawiadomiony telefonicznie przez ojca, że jego matka jest w ciężkim stanie psychicznym i została poddana leczeniu psychiatrycznemu. Jest to ogromny szok dla bohatera, do tej pory był przekonany, że jego rodzice, Chris i Tilde, są szczęśliwym i przykładnym małżeństwem, wiodącym spokojne życie emerytów na farmie w Szwecji. Sprawę komplikuje fakt, że niedługo później z budki telefonicznej dzwoni do niego matka. Według jej słów, znajduje się w wielkim niebezpieczeństwie, a jej mąż jest powiązany z wielką i groźną szajką pedofili. Teraz zamierza uciec do Londynu, by spotkać się z synem i wyjaśnić mu, co właściwie wydarzyło się na tytułowej farmie. Od rozmowy, którą odbędzie z matką, zależy komu zaufa. Który z rodziców mówi prawdę?

Powieść cechuje brak pośpiechu, metodyczne i chronologiczne przedstawienie zdarzeń, bez skakania po bardziej ekscytujących wątkach.

Wspomniany we wstępie Rose wraz ze swoją sztuką teatralną przedstawił historię rozmowy przysięgłych, z których jeden podważa bezsporne wydawać by się mogło dowody. Tob Rob Smith kieruje się w drugą stronę. To Tilde przedstawia dowody, które mają udowodnić winę Chrisa wmieszanego w wielki spisek przestępstw seksualnych. Podobnie jak w sztuce Rose’a (i jego sławnej adaptacji filmowej Sidneya Lumerta), akcja toczy się tutaj bardzo powoli i to właśnie jest największą siłą powieści. Tilde bardzo zależy, by syn jej uwierzył, a po ciężkich doświadczeniach w zakładzie psychiatrycznym wie, że jedyny sposób na udowodnienie swojej poczytalności, to brak pośpiechu, a co się z tym wiąże – metodyczne i chronologiczne przedstawienie zdarzeń, bez skakania po bardziej ekscytujących wątkach. Uwiarygodnia to opowiadaną historię, jak i samą powieść. Nie znaczy to jednak wcale, że Daniel ma łatwy orzech do zgryzienia. Bardzo szybko uświadamia sobie, że jego szczęśliwe dzieciństwo nie wyglądało tak pięknie jak mu się zdawało, a przede wszystkim, że kompletnie nie zna swoich rodziców i w zasadzie nic o nich nie wie. Kocha ich, ale nie potrafi zdecydować, komu ufać. Ojciec, przybyły również na miejsce, wydaje się być szczerze zaniepokojony i zmartwiony stanem żony, Tilde natomiast ma dowody, którym trudno odmówić wiarygodności. Sam Daniel też ukrywa przed rodzicami dość ważne fakty ze swego życia (głównie swój związek ze starszym partnerem). Rodzinna rozmowa odkrywa więc różne tajemnice, prowadząc do szokującego finału.

Nie jest to powieść dla zwolenników szybkiej akcji i gwałtownych zwrotów w fabule. Opowieść Tilde jest staranna, nieśpieszna, lecz dzięki specyficznemu stylowi Smitha, bardzo wciągająca. Krótkie rozdziały kończące się obowiązkowo w najbardziej ekscytującym momencie zachęcają do zajrzenia do kolejnych. Szybko więc odkrywamy, że bardzo chcemy się dowiedzieć, czy rzeczywiście Chris znalazł się pod wpływem przestępców seksualnych, czy też śledzimy studium choroby psychicznej jego żony. No i jak zareaguje na to wszystko Daniel? Smith sumiennie buduje nastrój i atmosferę trudnych relacji rodzinnych, by w finale odsłonić wszystkie tajemnice. I ten kilkustopniowy finał pozostanie z Wami na długo. Nie tylko dlatego, że uzyskacie odpowiedzi na powyższe pytania. Prawda okazuje się być jeszcze bardziej szokująca. Wyjątkowa, świetnie napisana książka.

Vesper
Poprzedni

Flawia de Luce. Zatrute ciasteczko - przyszły kanon kryminału dla młodzieży [recenzja]

Scream Comics
Następny

Final Incal / Po Incalu - Finał kultowej space opery [recenzja]

Łukasz Radecki

Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, poeta, muzyk, redaktor, publicysta. Autor zbiorów opowiadań - "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Horror klasy B" (2015), oraz cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (do tej pory dwa tomy: „Złego początki” i „Wszystko spłonie”) (2013). Wraz z Kazimierzem Kyrczem Jr wydał zbiór "Lek na lęk" (2011), z Robertem Cichowlasem zaś „Pradawne zło” (2014) oraz powieści "Miasteczko" (2015) i "Zombie.pl" (2016). Muzyk zespołów ACRYBIA, DAMAGE CASE i WILCY. Prowadzi własny blog literacki, stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego, Atmospheric Magazine i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec dwójki dzieci.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz