KSIĄŻKI 

Funny girl – brytyjski humor i nostalgia złotej ery BBC [recenzja]

Niedawno chwaliliśmy „Tak czy inaczej…”, znakomitą biografię Johna Cleesa, w której dzielił się z czytelnikami swoimi wspomnieniami z okresu początków kariery w BBC, przybliżając przy okazji kulisy powstawania wielu seriali komediowych. W ten złoty okres brytyjskiej telewizji zabiera nas Nick Hornby w swej najnowszej powieści „Funny Girl”.

Barbara Parker, prowincjonalna miss Blackpool 1964, jest kobietą piękną i inteligentną, co w latach 60-tych ubiegłego wieku nie jest wcale dobrą kombinacją. Na szczęście jest też zaradna, ambitna i zdeterminowana, dlatego wbrew pochodzeniu i wykształceniu chce zrobić karierę w telewizji, korzystając z tego, w czym jest najlepsza. Z rozśmieszania ludzi. Życie krzyżuje jej los z przezabawną grupą indywiduów: przystojnym i nieśmiałym aktorem Clive’m, producentem Dennisem, nad wyraz uprzejmym, ale panicznie bojącym się własnego szefa i dwójką scenarzystów Billem i Tomem, którzy poznali się w więziennej celi, zatrzymani w miejscu schadzek homoseksualistów. Brawurowa mieszanka ich charakterów, pomysłów i poczucia humoru wkrótce odmieni oblicze brytyjskiej telewizji.

To w gruncie rzeczy analiza przemian, jakie zaszły w Wielkiej Brytanii na przełomie lat 60-tych i 70-tych, obraz reakcji konserwatywnego społeczeństwa na powiew kwiatowej rewolucji ze Stanów Zjednoczonych.

Oczywiście, cała historia jest fikcyjna, ale tak doskonale osadzona w realiach i popkulturze, że po prostu nie sposób uwierzyć, że taki serial jak „Barbara (i Jan)” nie istniał. Nick Hornby doskonale opisał ten czas, gdy rodziły się pierwsze sitcomy, ale także wielkie kariery muzyczne. W końcu to okres, gdy debiutowali The Beatles, pierwsze kroki stawiali The Rolling Stones. W epizodzie pojawia się tutaj nawet Jimmy Page, jeszcze przed dołączeniem do Yarbirds, nie śniący nawet o Led Zeppelin. I choć cała powieść, zgodnie z tytułem, wprost skrzy od znakomitego humoru, przezabawnych gagów i przepychanek słownych, to jej siła tkwi znacznie głębiej. To w gruncie rzeczy analiza przemian, jakie zaszły w Wielkiej Brytanii na przełomie lat 60-tych i 70-tych, obraz reakcji konserwatywnego społeczeństwa na powiew kwiatowej rewolucji ze Stanów Zjednoczonych. Hornby z właściwą sobie lekkością i humorem przygląda się sprawom ważnym, z dużą dozą sentymentu portretując dawnych Anglików. Podkreśla podziały na bogatych i biednych, wykształconych i tych, którym życie szansy zdobycia wiedzy nie dało. To społeczeństwo podzielone, skłócone i pod pozorną warstwą flegmatyzmu pełne werwy i temperamentu. Społeczeństwo, które potrafiło zjednoczyć się w tych magicznych czasach przed odbiornikiem, by rodzinnie obejrzeć nadawany przez BBC program, w którym przyglądali się własnym przywarom odbitym w krzywym zwierciadle. Zmieniały się czasy, zmieniał się serial, humor wciąż pomagał przetrwać ciężkie chwile. Wyjątkowe czasy, wyjątkowa powieść. Oczywiście, znajdą się osoby kręcące nosem, że to nie taki Hornby, jakiego pokochali, zbyt. Ale przecież nie można zawsze pisać „Wierność w stereo”.

Na koniec jeszcze dwa słowa o wydaniu. Twarda oprawa, wewnątrz kilka zdjęć z epoki, drobne smaczki, które świetnie wprowadzają w klimat. Znakomita książka dla tych, którzy tęsknią za czasami, gdy seriale naprawdę były śmieszne.

09 mp
Poprzedni

Polscy pisarze w interpretacji Marcina Przybyłka [galeria]

Allegro
Następny

Świat krótkiego metrażu cz. 7 - Tomek Bagiński

Łukasz Radecki

Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, poeta, muzyk, redaktor, publicysta. Autor zbiorów opowiadań - "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Horror klasy B" (2015), oraz cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (do tej pory dwa tomy: „Złego początki” i „Wszystko spłonie”) (2013). Wraz z Kazimierzem Kyrczem Jr wydał zbiór "Lek na lęk" (2011), z Robertem Cichowlasem zaś „Pradawne zło” (2014) oraz powieści "Miasteczko" (2015) i "Zombie.pl" (2016). Muzyk zespołów ACRYBIA, DAMAGE CASE i WILCY. Prowadzi własny blog literacki, stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego, Atmospheric Magazine i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec dwójki dzieci.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz