KSIĄŻKI 

Gen Atlantydzki – thriller, w którym znajdziecie naprawdę wszystko [recenzja]

Wydawnictwo Jaguar przyzwyczaiło nas do literatury młodzieżowej i dziecięcej, czasem przetykanej gatunkami umiłowanymi przez płeć piękną. Tym razem zaskakująco serwują nam thriller w duchu twórczości Dana Browna.

Prawda o ewolucji okazuje się być kłamstwem. Ludzka rasa prawie wyginęła 70 000 lat temu, a sekret o tamtych zdarzeniach znają tylko tajemniczy Immari. Wiedzą również, jakie będzie kolejne stadium rozwoju ludzkości i by osiągnąć ten stan są gotowi poświęcić nawet życie 99,9 % populacji światowej. Odkryta właśnie przez naukowców tajemnicza struktura pogrzebana w górze lodowej na Antarktydzie zdaje się zapowiadać nieszczęście. Tymczasem prowadząca badania w Indonezji Amerykanka dr. Kate Warner wynajduje lekarstwo na autyzm. Efekty jej doświadczeń mogą okazać się jednak bardzo niebezpieczne. Jest tylko jedna osoba, która przejrzała spisek Immari – zdany tylko na siebie agent David Vale. Mężczyzna ma świadomość, że jest ścigany, a otaczający go świat jest pełen wrogów i szpiegów czyhających na jego życie. Jedynym ratunkiem zarówno dla niego, jak i całej cywilizacji jest współpraca z doktor Werner i wyjaśnienie zagadki Genu Atlantów.

Warto sprawdzić, czy jak Amerykanie dacie się porwać kolejnej teorii spiskowej, której rozwiązania podejmują się już setki tysięcy internautów.

A.G. Riddle w swojej debiutanckiej powieści rzuca czytelnika w wir eksperymentów genetycznych i starożytnych spisków, sprytnie mieszając fakty naukowe z historycznymi. Przypomina to zarówno twórczość Dana Browna, jak i Jamesa Rollinsa, co dla wielu już powinno być wystarczającą rekomendacją i powodem do sięgnięcia po lekturę. Niektórym jednak zapali się światełko ostrzegawcze, gdy usłyszą, że książka została wydana samodzielnie przez autora, a jej sukces został osiągnięty najpierw na Amazonie. Należy jednak wziąć pod uwagę, że w chwili obecnej Amazon jest bardzo miarodajną skalą popularności autorów, a selfpublishing na zachodzie nie jest tak pejoratywnie nacechowany jak u nas. W samych tylko Stanach Zjednoczonych sprzedano do tej pory (od jesieni 2015 roku) ponad milion egzemplarzy tej książki. A panu Riddle należy przyznać, że choć jego powieść nie należy do wybitnych, znakomicie spełnia swoją rolę – dostarcza rewelacyjnej rozrywki pełnej intrygujących teorii spiskowych i zaskakujących zwrotów akcji. Czego tutaj zresztą nie ma? Są kosmici, są naziści, są sekrety sięgające początków cywilizacji, a także najnowocześniejsze zdobycze techniki, które przenoszą nas w świat science-fiction. Mało? A co powiecie na podróże w czasie, portale pozwalające podróżować z Gibraltaru na Antarktykę? Hiszpańską grypę? Tajemniczych wojowników ninja? Miniaturowe bomby nuklearne? I to też jeszcze nie wszystko. Jest obowiązkowo włócznia, która przebiła bok Jezusa, wielkie szpiegostwo, romans, wielkie strzelaniny i jeszcze wiele więcej. Wszystko to zaś wymieszane w gwałtownej akcji godnej najlepszych blockbusterów. Nie bez znaczenia jest fakt, że studio 21st Century Fox już zakupiło prawa do ekranizacji. Naprawdę, czasem nie sposób nie odnieść wrażenia, że Riddle chciał upchnąć w powieści jak najwięcej zdarzeń i wątków, nie zawsze zastanawiając się nad ich wiarygodnością, na pierwszym miejscu stawiając spektakularność i efektowność. I należy o tym pamiętać, sięgając po „Gen Atlantydzki”. Nie jest to lektura wysokich lotów, ale gwarantuje kilka godzin znakomitej zabawy. Warto sprawdzić, czy jak Amerykanie dacie się porwać kolejnej teorii spiskowej, której rozwiązania podejmują się już setki tysięcy internautów. Czekam na drugą część!

Egmont
Poprzedni

Cromwell Stone - misterna intryga w oparach grozy [recenzja]

Scream Comics
Następny

Diosamante - arcydzieło rysunku Gala i niskie loty Jodorowsky'ego [recenzja]

Łukasz Radecki

Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, poeta, muzyk, redaktor, publicysta. Autor zbiorów opowiadań - "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Horror klasy B" (2015), oraz cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (do tej pory dwa tomy: „Złego początki” i „Wszystko spłonie”) (2013). Wraz z Kazimierzem Kyrczem Jr wydał zbiór "Lek na lęk" (2011), z Robertem Cichowlasem zaś „Pradawne zło” (2014) oraz powieści "Miasteczko" (2015) i "Zombie.pl" (2016). Muzyk zespołów ACRYBIA, DAMAGE CASE i WILCY. Prowadzi własny blog literacki, stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego, Atmospheric Magazine i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec dwójki dzieci.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz