KSIĄŻKI 

Harry Potter i Kamień Filozoficzny – magiczna powieść z magicznymi ilustracjami [recenzja]

“Harry Potter” to autentyczny literacki fenomen. Seria napisana dla dzieci i młodzieży, którą uwielbiają również dorośli. W Wielkiej Brytanii doczekała się kilku wydań okładkowych zarówno dla młodszych jak i starszych czytelników. Teraz przyszedł czas na edycję w pełni ilustrowaną, po którą z ochotą sięgną jeszcze młodsze dzieciaki.

Ilustrowane wydanie to prawdziwa uczta dla oczu, wywołująca uśmiech, zachwyt, przywołująca wspomnienia, nostalgię i tak zupełnie po prostu poruszająca siedzącą w człowieku estetyczną strunę.

A także i dorośli, oczywiście. Jim Kay, którego sama J.K. Rowling wybrała do ozdobienia przygód małego czarodzieja, to utalentowany artysta, którego wrażliwość trafi do każdej grupy wiekowej. Jego prace są przepiękne, wysmakowane, pokolorowane z wyczuciem barw i kontrastów, i potrafią wydobyć z powieści rzeczywistą magię. Wymyślne pejzaże pełne mrocznych elementów, a czasem zupełnie zabawnych graficznych wtrąceń, zapierają dech; magiczne bestie potrafią zaskoczyć fikuśnością, ale mieszczą się w granicach przyjętych norm, a bohaterowie są odwzorowani z ogromną precyzją i spełniają wymagania wyobrażeń fanów, co wcale nie było takie oczywiste na początku. Presja jaką wywierało środowisko na rysowniku była ogromna i tylko można sobie wyobrazić ciężar jaki musiał on dźwigać podczas tworzenia kolejnych scen. A i czasu też niewiele było, bo na na jedną pracę poświęcał maksymalnie kilka dni, co w przeliczeniu na ponad sto ilustracji daje prawie jeden rok pracy. Ale efekt końcowy jest znakomity.

Każde dziecko, które sięgnie po tę edycję zakocha się w świecie Rowling od razu, jeszcze zanim sklei pierwsze literki. Z kolei zaprawieni czytelnicy i ortodoksyjni fani poczują się jak Anton Ego kosztujący ratatulie – w okamgnieniu przeniosą się do komfortowego dzieciństwa, kiedy zawsze było ciepło, przytulnie i wszystko wyglądało na bardziej magiczne niż w rzeczywistości było. Tak, tak ta wersja “Harry’ego Pottera” to wzorowo skomponowany wehikuł czasu, który przeniesie nas do pierwszego spotkania z tą lekturą i na nowo uruchomi skostniałą wyobraźnię.

Prawie każda strona opatrzona jest choć jedną grafiką, czasem rozkładówką, czasem pełnostronicową, a czasem jedynie drobnym elementem. Dzięki temu ilustrowane wydanie “Kamienia filozoficznego” to prawdziwa uczta dla oczu, wywołująca uśmiech, zachwyt, przywołująca wspomnienia, nostalgię i tak zupełnie po prostu poruszająca siedzącą w człowieku estetyczną strunę. A oprócz cudnych obrazków zamkniętych między twardą oprawą jest jeszcze przecież równie doskonała fabuła, zupełnie niestarzejąca się i wciąż trafiająca prosto w serce. Można powiedzieć, że dopiero teraz dzieło Rowling jest w pełni kompletne.

Playbuzz
Poprzedni

Mała postapokalipsa, czyli kameralne filmy o zagładzie [ranking]

20th Century Fox
Następny

Most Szpiegów - człowiek kontra historia [recenzja] [film] [dramat]

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz