KSIĄŻKI 

Honor krwi – satyryczny portret Miami [recenzja]

Trudno nazywać się Tom Wolfe. Po takich książkach jak „Ognisko próżności” czy „Facet z zasadami” wymagania wobec jego powieści są ogromne. „Nazywam się Charlotte Simmons” im nie sprostała, jak poradzi sobie z tym właśnie wydany w Polsce „Honor Krwi”?

Nestor Camacho to ciemnoskóry, kubański oficer policji Miami zawieszony w służbie czynnej za swoje zachowania, a przy tym parias wśród swoich, gdy dokonuje aresztowania Kubańczyka ubiegającego się o azyl. Nawiązuje przyjaźń z Johnem Smithem z „Miami Herald”, reporterem prowadzącym śledztwo w sprawie płócien rosyjskich modernistów, przekazanych przez oligarchę Siergieja Kroliowa. Jak to u Wolfe bywa, fabuła jest tylko pretekstem do komentarza społecznego i dobrej zabawy.

Miami to wielki wielokulturowy tygiel. Ponad pięćdziesiąt procent populacji to imigranci, sześćdziesiąt procent policji stanowią Kubańczycy, stale narastają napięcia między Kubańczykami a „Czarnymi”, czyli Haitańczykami i Afrykanami. Wymiar sprawiedliwości nie jest uczciwy, stawiając na szczycie białych i Kubańczyków właśnie. W tym kipiącym od nienawiści oraz uprzedzeń rasowych i klasowych mieście objawiają się główni bohaterowie, a na dokładkę autor dorzuca tak wspaniałe postaci jak ciemnoskóry burmistrz, kubański szef policji, biały psychiatra uzależniony od seksu, jego latynoska pielęgniarka, bilioner – miłośnik porno, tajemniczy Rosjanie, handlarz crakiem i wielu innych, z których każda zasługiwałaby na osobne omówienie. Wbrew pozorom, nie tworzy to chaosu, ale barwną mozaikę kulturową, w której wirze można się zatracić. Wolfe tradycyjnie przerysowuje swoich bohaterów by ukazać problemy polityczne, a także starcia na poziomie kulturalnym i asymilacyjnym.

Wolfe tradycyjnie przerysowuje swoich bohaterów, stosuje tutaj te same chwyty i zabiegi, które uczyniły arcydziełem „Ognisko próżności”.

To bardzo zjadliwe i satyryczne spojrzenie na miasto (porzućcie poprawność rasową i polityczną, gdy otwieracie tę powieść), będące jednocześnie odbiciem światła całej Ameryki. Jak przez pryzmat, Wolfe krytykuje narodowe przywary i odwieczne problemy. Czasem w sposób absurdalny, czasem wulgarny, ale zawsze niezwykle trafny i zabawny. Komentarze są czasem rzucane wprost mimochodem (jak o kierowcach wielkich, ekskluzywnych aut), czasem bardziej złożone, wyrażone poprzez sceny (jak choćby ta z kręceniem reality show). Do tego dochodzi jeszcze specyficzny styl i język autora, który bawi się slangiem i słownictwem w sposób właściwy tylko jemu. I to może być zbędny zarzut wobec całej powieści, jak i samego Wolfe’a. Ostatecznie, stosuje tutaj te same chwyty i zabiegi, które uczyniły arcydziełem „Ognisko próżności” (gdzie za tło służył Nowy Jork) czy przyczyniły się do sukcesu „Faceta z zasadami” (tam portretował Atlantę). Fakt, że wychodzi mu to trochę słabiej, nie oznacza jednak, że mu nie wolno. Jest to odwieczny problem pisarzy, którzy stworzyli książki unikalne, kultowe, do których porównywana jest cała ich późniejsza twórczość. O ile jednak „Nazywam się Charlotte Simmons” oceniliśmy jako znaczny spadek formy autora, „Honor krwi” to znów górna półka i Wolfe w pigułce. Niewątpliwie nie rzuca na kolana jak wspomniane „Ognisko…”, ale dostarcza znakomitej rozrywki, jednocześnie sugerując przemyślenie kilku spraw. Wystarczy obniżyć nieco wymagania i stanie się jasne, że to świetna powieść.

//

Successbl / Dzika Banda
Poprzedni

Najlepsze płyty 2015 [podsumowanie roku]

Successbl / Dzika Banda
Następny

Najlepsze filmy 2015 [podsumowanie roku]

Łukasz Radecki

Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, poeta, muzyk, redaktor, publicysta. Autor zbiorów opowiadań - "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Horror klasy B" (2015), oraz cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (do tej pory dwa tomy: „Złego początki” i „Wszystko spłonie”) (2013). Wraz z Kazimierzem Kyrczem Jr wydał zbiór "Lek na lęk" (2011), z Robertem Cichowlasem zaś „Pradawne zło” (2014) oraz powieści "Miasteczko" (2015) i "Zombie.pl" (2016). Muzyk zespołów ACRYBIA, DAMAGE CASE i WILCY. Prowadzi własny blog literacki, stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego, Atmospheric Magazine i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec dwójki dzieci.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz