KSIĄŻKI 

Igrając z ogniem – nietypowa powieść Gerritsen [recenzja]

Tess Gerritsen przyzwyczaiła czytelników do trzymających w napięciu thrillerów, które potrafią autentycznie zjeżyć włosy na głowie. Przebywająca niedawno w naszym kraju autorka w nowej powieści wybrała się jednak w rejony, jakie co niektórych mogą wprawić w zakłopotanie.

Bohaterką utworu jest Julia Ansdell, utalentowana skrzypaczka i domorosła kolekcjonerka nieznanych kompozycji muzycznych. Podczas jednej z zagranicznych podróży, w jednym z antykwariatów nabywa partyturę „Incendio” autorstwa niejakiego Lorenzo Todesco. Skrzypaczka jest zachwycona strukturą utworu i nie może doczekać się chwili, gdy będzie mogła poćwiczyć jego wykonanie. Niestety, już podczas pierwszej próby w domu, dochodzi do wstrząsającego wydarzenia związanego z trzyletnią córeczką Julii. Wkrótce problemy nasilają się, a wszystko zdaje się łączyć z tajemniczą partyturą. Gdy kobieta próbuje rozwikłać jego zagadkę, odkrywa wstrząsającą historię.

Przyznaję, że nawet sugestia wątków nadprzyrodzonych u autorki „Ogrodu kości” wywołuje u mnie spore zdziwienie, niestety, jedyne czym mogę uspokoić zakłopotanych fanów, jest przypomnienie, że mamy do czynienia z thrillerem. Wszelkie inne wyjaśnienia zepsują przyjemność z obcowania z nową powieścią Gerritsen, powieścią, która choć nie należy do najlepszych w jej dorobku, z pewnością jest jedną z ważniejszych i, co przecież najistotniejsze – bardzo udanych.

Gerritsen stworzyła powieść odmienną od innych, a jednocześnie bardzo dla siebie typową.

Autorka sprytnie połączyła tutaj dwie płaszczyzny czasowe – współczesność, w której Julia staje w obliczu niezwykłych problemów i niebezpiecznej intrygi, oraz lata czterdzieste ubiegłego wieku. Akcja tej drugiej płaszczyzny rozwija się więc podczas drugiej wojny światowej, a jeśli dorzucimy do tego jeszcze miejsce akcji, a więc Włochy za rządów Mussoliniego, wiele rzeczy stanie się jasnych. Bynajmniej nie zakończenie i związane z tą historią emocje. Gerritsen jest mistrzynią w swoim fachu i jak rzadko który autor potrafi autentycznie przykuć uwagę czytelnika, odpowiednio dawkując sceny pełne napięcia wraz z tymi, które chwytają nas za gardło, czy po prostu pozwalają na chwilę oddechu. Nie inaczej jest w tym przypadku. Trzeba jednak uprzedzić, że zwolennicy medycznych thrillerów i brutalnych fabuł mogą poczuć się zawiedzeni. Dlaczego? Bo paradoksalnie Gerritsen postanowiła tym razem opowiedzieć nie tylko historię wstrząsającą, ale również bardzo istotną. Holocaust Żydów nie jest tajemnicą, ale to temat poruszany głównie w Polsce i wcale nie w tak dużym natężeniu, jak się niektórym wydaje, a historia włoskich Żydów to już wątek marginalny. Co jednak nie mniej istotne, autorka nie nastawiła się na dokumentalną próbę odtworzenia wydarzeń sprzed sześćdziesięciu kilku lat, a jedynie użyła ich jako tła do przedstawienia opowieści o niezwykłej i tragicznej miłości… I tu znów docieramy do geniuszu Gerritsen, która stworzyła powieść jednocześnie odmienną od innych, a jednak bardzo dla siebie typową. Klucz do sukcesu tkwi bowiem w zakończeniu i połączeniu tych wszystkich, pozornie niepasujących do siebie elementów i uczynienie z nich literatury nie tylko dostarczającej silnych emocji, ale również i zawierających jakieś przesłanie, skłaniającej do zadumy. Choćby na moment. Tu autorka wygrała podwójnie. I choć da się odnaleźć tu kilka potknięć (jak choćby nie zawsze wiarygodne dialogi Julii, które jednak mają uzasadnienie fabularne), to jest pewne, że Tess Gerritsen wzbogaciła swój dorobek literacki o kolejną intrygującą powieść.

Animal_Kingdom
Poprzedni

Animal Kingdom - z życia przestępczej rodziny [recenzja]

jane got a gun b
Następny

Niepokonana Jane - John Wayne w spódnicy? [recenzja]

Łukasz Radecki

Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, poeta, muzyk, redaktor, publicysta. Autor zbiorów opowiadań - "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Horror klasy B" (2015), oraz cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (do tej pory dwa tomy: „Złego początki” i „Wszystko spłonie”) (2013). Wraz z Kazimierzem Kyrczem Jr wydał zbiór "Lek na lęk" (2011), z Robertem Cichowlasem zaś „Pradawne zło” (2014) oraz powieści "Miasteczko" (2015) i "Zombie.pl" (2016). Muzyk zespołów ACRYBIA, DAMAGE CASE i WILCY. Prowadzi własny blog literacki, stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego, Atmospheric Magazine i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec dwójki dzieci.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz