KSIĄŻKI 

Infekcja: Genesis – pierwsza polska powieść o zombie [recenzja]

Patrząc na artykuły na naszej stronie, można sądzić, że pozostajemy obojętni na fenomen żywych trupów, który jest u nas traktowany dosyć marginalnie. Nic bardziej mylnego. Zombie pracują w redakcji jak mrówki i właśnie przyniosły nam wznowienie pierwszej polskiej powieści o pożeraczach mózgów – „Infekcji” Andrzeja Wardziaka.

Skoro pierwsza polska zombie apokalipsa, to musi być w Warszawie. Nic w tym zresztą dziwnego, w końcu Wardziak zna i kocha stolicę, a miłość tę widać na większości stron, bowiem miasto okazuje się być bohaterem na równi z głównymi postaciami utworu. A tych mamy całą drużynę: jest pracownik korporacji, jest komandos, jest policjant i jego żona, adeptka sztuk walki i miłośnik muzyki heavy metalowej. Każde z nich powiązane ze swoją dzielnicą, każde stanowi odbicie szablonów przyjętych przez gatunek, jak i upodobań autora. Stanowi to specyfikę utworu, widać bowiem ogromną radość, jaką Wardziak miał tworząc ten utwór i jak bardzo się starał, by dostarczyć zabawy czytelnikom. Nikt tu nawet przez chwilę nie udaje, że powieść jest czymś więcej niż klasyczną zombie apokalipsą. Podkreśla to wyświechtany cytat ze „Świtu żywych trupów” zamieszczony na okładce. Mamy więc plagę zombie, która rozlewa się po całym mieście, zróżnicowanych i intrygujących bohaterów, walczących o przetrwanie i tłum postaci epizodycznych, które w równym stopniu służą pomocą, co i przeszkadzają naszym herosom. Obowiązkowo znalazł się obraz ludzkich zachowań w skrajnych sytuacjach, gdy z każdego wychodzą najgorsze cechy, nie zabrakło szabrowników, bandytów i wojska, które z typową dla siebie wrażliwością zaprowadza porządek. Od pierwszych stron, aż po sam finał akcja nie zwalnia na moment, a Wardziak dba, by poziom adrenaliny pozostał na wysokim poziomie. Tutaj rządzą żywe trupy i testosteron.

Cieszy ogromnie fakt, że powieść doczekała się wznowienia w wydawnictwie Pascal, nie tylko dlatego, że utwór zasługuje na stałą obecność na naszym rynku.

„Infekcja: Genesis” to powieść o zombie napisana przez fana dla gatunku dla innych fanów i bez dwóch zdań doskonale spełnia swoją rolę. Nie wprowadza żadnej rewolucji, ale gwarantuje dobrą rozrywkę i co najważniejsze, broni się literacko, nie tylko dzięki statusowi „pierwszej polskiej powieści zombie”. Status ten ogólnie nie ma większego znaczenia, ale zaskakująco, niektórym twórcom fakt ten okazał się solą w oku. Prawda jest bowiem taka, że Andrzej Wardziak wyprzedził minimalnie Pawła Palińskiego („Polaroidy z zagłady”), Mikołaja Marcelę („Niemartwi, ciała wasze jak chleb”), Roberta Szmidta („Szczury Wrocławia”) czy Roberta Cichowlas (który wraz z niżej podpisanym popełnił „Zombie.pl”) i zrobił to w stylu nie przynoszącym debiutantowi żadnej ujmy. Świetnie skonstruowane postacie, barwny i dosadny język, błyskawiczna akcja pozbawiona najdrobniejszych przestojów i dbałość o detale militarne, które doceniam dodatkowo, mając w pamięci jak sam naszperałem się by wiarygodnie opisać broń jaką dysponują polskie siły zbrojne.

Cieszy ogromnie fakt, że powieść doczekała się wznowienia w wydawnictwie Pascal, nie tylko dlatego, że utwór zasługuje na stałą obecność na naszym rynku, a pierwsze wydanie, współfinansowane przez autora jest już białym krukiem. Miałem przyjemność czytać pierwszą wersję i utyskiwałem wówczas na nieporadną redakcję i liczne błędy, typowe dla tego typu wydawnictw. Tym razem całość dopracowano i dopieszczono, zrozumiałe więc, że tekst bardzo na tym zyskał. Traktuję więc sukces Wardziaka w kategoriach osobistych i cieszę się, że udało mu się odświeżyć sprawę, bo wzrasta szansa na tom drugi. Jedyny minus przyznaję tylko okładce. O ile grafika prezentuje się bardzo dobrze, to papier z którego została wykonana sprawia, że całość dziwacznie się odgina. Na szczęście, można temu zaradzić wciskając książkę pomiędzy inne zombie-apokalipsy na półce.

Mucha Comics
Poprzedni

Fatale #5: Klątwa dla demona - satysfakcjonujący finał [recenzja]

Asemblance1
Następny

Asemblance - wymagający thriller science fiction [recenzja]

Łukasz Radecki

Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, poeta, muzyk, redaktor, publicysta. Autor zbiorów opowiadań - "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Horror klasy B" (2015), oraz cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (do tej pory dwa tomy: „Złego początki” i „Wszystko spłonie”) (2013). Wraz z Kazimierzem Kyrczem Jr wydał zbiór "Lek na lęk" (2011), z Robertem Cichowlasem zaś „Pradawne zło” (2014) oraz powieści "Miasteczko" (2015) i "Zombie.pl" (2016). Muzyk zespołów ACRYBIA, DAMAGE CASE i WILCY. Prowadzi własny blog literacki, stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego, Atmospheric Magazine i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec dwójki dzieci.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz