KSIĄŻKI 

Książkowy maraton, czyli czytamy hurtowo (#5) Albatrosa – mocne uderzenie

Wydawnictwo Albatros na początek roku przygotowało całą masę lektur dla miłośników mocnych wrażeń. Oprócz stałych pewniaków, kontynuacji rozmaitych cykli, trafiają się też intrygujące debiuty. Po kolei spróbujemy prześwietlić wszystkie. Na początek najświeższa trójka.

„Za zamkniętymi drzwiami” B.A. Paris, Albatros 2017

2 Albatros konsekwentnie rozwija serię thrillerów, które są nie tylko gwarancją dobrej lektury, ale i emocji przyśpieszających bicie serca. Po znakomitych książkach Tany French i Alex Marwood w ręce polskich czytelników trafia „Za zamkniętymi drzwiami”, debiutancka powieść B.A. Paris, która wywołała niemałą sensację na międzynarodowym rynku wydawniczym. Nie jest to oczywiście w żaden sposób wyznacznik dobrej literatury, ale biorąc pod uwagę fakt, jakie to wydawnictwo i jaka seria, możemy być pewni jakości.

Fabuła skupia się na młodym małżeństwie, nierozłącznych Jacku i Grace Angel. On jest młodym, przystojnym prawnikiem robiącym oszałamiającą karierę, ona czarującą i elegancką panią domu. Od początku jednak czytelnik nie ma żadnych złudzeń, jeśli kobieta nie może nawet na chwilę zostać sama, nie ma dokumentów ani komórki, a w jej oknach są kraty, to mamy do czynienia z szytymi grubymi nićmi kłamstwem. I tutaj, już na samym wstępie pojawia się punkt, od którego zależy nasz dalszy odbiór powieści. Została ona bowiem skonstruowana w doskonały sposób, a prowadzona w pierwszej osobie narracja potęguje uczucie osaczenia i klaustrofobii, unaoczniając koszmar, w jakim żyje Grace. Dwie, przenikające się płaszczyzny czasowe, wyjaśniają dlaczego doszło do takiej sytuacji i w jak skomplikowaną sieć powikłań i zależności wpadła nieszczęsna kobieta wraz ze swoją chorą siostrą. Nie sposób odmówić autorce talentu do konstruowania trzymającej w napięciu fabuły, ale nie sposób nie wspomnieć o tym punkcie wpływającym na odbiór utworu. Chodzi o to, czy uwierzymy, że twarda, doświadczona przez życie kobieta, może okazać się tak naiwna i od samego początku znajomości tak łatwo da się omotać ukochanemu mężczyźnie. Mój punkt krytyczny nastąpił w momencie, gdy sprzedała swoje mieszkanie, a wszystkie pieniądze oddała Jackowi, by kupił dom, który mogła zobaczyć dopiero po fakcie. Oczywiście, autorka skutecznie tłumaczy zachowania Grace, solidnie skupiając się na jej psychologicznym obrazie, problem w tym, że momentami ten obraz okazuje się sprzeczny. Jeśli jednak przyjmiemy konwencję, pogodzimy się z naiwnością głównej bohaterki, otrzymamy solidny thriller o socjopatycznym mężu i próbującej przetrwać w walce z nim żonie. Na pewno nie tak zaskakujący i wstrząsający jak inne książki z serii, ale wart uwagi wszystkich czytelników spragnionych mocnych wrażeń.

ocena-70

„Już mnie nie oszukasz” Harlan Coben, Albatros, 2017

1Harlan Coben przyzwyczaił czytelników do wysokiego poziomu każdej ze swoich powieści. Gwarancją jest też stan ponurego osłupienia, w jakim znajdzie się odbiorca po lekturze jego dzieł. Do dziś pamiętam, jak czułem się po ukończeniu „Nie mów nikomu”, pierwszej książki autora jaką czytałem, do dziś przechodzą mnie dreszcze na myśl o finale ostatnio wydanego jak dotąd „Nieznajomego”. Nie bez powodu wspominam obie te powieści, bowiem wzbudzają one sporo kontrowersji wśród fanów. Szczególnie ta ostatnia, w której, według niektórych nieco słabsza od dotychczasowych standardów mistrza thrillerów. Gusta są jednak różne i nie będziemy tego roztrząsać, pewnym jest bowiem, że najnowsza powieść Cobena to klasa sama w sobie i jedna z najlepszych w jego dorobku.
W przypadku autorów tej klasy pojawiają się często problemy z popadaniem w schematy, mylone też często ze znakami rozpoznawczymi. I tak też jest tutaj. Główna bohaterka to Maya Stern, były oficer służb specjalnych, która niedawno wróciła z misji w Iraku. Niedawno też pochowała siostrę i męża. Obecnie próbuje sprostać roli samotnej matki dwuletniej Lilly i uporać się z wojennymi demonami targającymi jej sumienie. Wszystko w jej życiu staje na głowie w momencie, gdy obraz jednej z kamer zamontowanych do kontrolowania opiekunki rejestruje odwiedzającego córkę zmarłego męża…

Nie ma co ukrywać, jest to konwencja, z której Coben słynie. Demony przeszłości, retrospekcje, rodzinne sekrety, które nigdy nie powinny być ujawniane. Jest tu więc wszystko, za co lubimy utwory pisarza. Tradycyjnie też mamy natężenie wątków i kompletnie zagmatwaną pozornie fabułę, w centrum której tkwi główny bohater. I tu już pojawia się podstawowa różnica w odniesieniu do pozostałych książek Cobena. Po raz pierwszy wplótł w swój utwór tematykę wojenną, Maya nie jest też tak typowym everymanem jak wcześniejsi protagoniści. Wreszcie, na skutek ciężkich przeżyć, nie jest to też osoba, z którą łatwo się utożsamić, czy nawet ją polubić. Trzeba jednak przyznać, że Coben obmyślił sprawę doskonale, nie pozostawiając miejsca na przypadek, ryzykownie wykreował postać pozornie antypatyczną, a wszystko po to, by tradycyjnie nie oszczędzić czytelnika w finale. I w myśl odwiecznej zasady, po czym poznaje się prawdziwego mężczyznę, należy przyznać, że Cobenowi udało się stworzyć jedno z najlepszych zakończeń w swojej karierze. „Już mnie nie oszukasz” tym samym zostanie w pamięci na lata.

ocena-80
„Rzeźnik” Tony Parsons, Albatros, 2017

Już poprzednia powieść Tony Parsonsa, otwierająca cykl o detektywie Maksie Wolfe „Krwawa wyliczanka” była dowodem 3na to, że czasem dobrze jest, gdy za gatunek bierze się ktoś, kto zazwyczaj zajmował się zupełnie inną literaturą. Tak, Tony Parsons to ten sam pan, który zasłynął cyklem o Harrym Silverze, człowiek, który napisał „Mężczyznę i dziecko” oraz wiele innych powieści kierowanych do tych, którzy lubią być chwytani delikatnie za serce. „Rzeźnik” w pewnym sensie kontynuuje tę taktykę, z tą różnicą, że autor nie bawi siew delikatność, a jego chwyt jest brutalny i bezlitosny. Pierwszy tom przygód detektywa Wolfe’a również poruszał drastyczną tematykę, ale w porównaniu do nowej odsłony był grzeczny jak kotek przy tygrysie. Już pierwsza scena mordu czteroosobowej rodziny może podnieść ciśnienie, a potem akcja tylko przyśpiesza. Wolfe musi schwytać psychopatę, który zabija ludzi za pomocą pistoletu do uboju bydła i odnaleźć czteroletniego chłopczyka, jedynego ocalałego z otwierającego powieść masakry. Pomóc ma w tym zbrodniarz, który wcześniej w ten sam sposób zamordował cztery osoby.

Nie ma co ukrywać, frazesy typu – przykuwa uwagę od pierwszej strony/nie sposób się od niej oderwać, itp., idealnie oddają klimat tej powieści, w której Tony Parsons pokazuje, że świetnie radzi sobie w gatunku krwawych kryminałów, przy okazji unikając potknięć z poprzednika i eksponując jego niewątpliwie zalety. Bo seria o detektywie Wolfe to właśnie główny bohater, sympatyczniejszy nawet od samego Monka, parający się najgorszymi sprawami, a jednak wciąż pamiętający o tym jak ważne jest być człowiekiem o dobrym sercu. Jego relacje z córką, stosunek do zwierząt, podejście do świata ujmują czułością i delikatnością, która zderza się z brutalnym okrucieństwem prowadzonych przez niego spraw. Ten kontrast wyróżnia cykl na tle innych kryminałów, wpuszczając niezwykłe światło do ponurego świata zbrodni. I choć ten jest zepsuty na wskroś, dobrze jest czasem pomyśleć, że są na nim jeszcze dobrzy ludzie pokroju Maksa Wolfe’a.

Pod każdym względem lepszy od poprzednika, mocny i zapadający w pamięć kryminał.

ocena-80

Altitude Film Entertainment
Poprzedni

The Girl With All The Gifts – postapokalipsa jak malowana [recenzja]

TormentTidesOfNumeneraFeatured
Następny

Dzieci Kickstartera - Najciekawsze gry, jakie powstały dzięki platformie crowdfundingowej

Łukasz Radecki

Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, poeta, muzyk, redaktor, publicysta. Autor zbiorów opowiadań - "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Horror klasy B" (2015), oraz cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (do tej pory dwa tomy: „Złego początki” i „Wszystko spłonie”) (2013). Wraz z Kazimierzem Kyrczem Jr wydał zbiór "Lek na lęk" (2011), z Robertem Cichowlasem zaś „Pradawne zło” (2014) oraz powieści "Miasteczko" (2015) i "Zombie.pl" (2016). Muzyk zespołów ACRYBIA, DAMAGE CASE i WILCY. Prowadzi własny blog literacki, stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec trójki dzieci.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz