KSIĄŻKI 

Mroczna Wieża # 6 Pieśń Susannah – ostatni przystanek przed finałem [recenzja]

Cykl Mroczna Wieża ewoluował w zasadzie z każdym kolejnym tomem, od mrocznej westernowej opowieści fantasy do wielkiej epopei wymykającej się wszelkim klasyfikacjom gatunkowym. I już, gdy zdawać się mogło, że mieszanka popkulturowa osiągnęła szczyt w poprzednim tomie, King idzie dalej i tym razem wprowadza nowego bohatera. Siebie.

Bitwa z Wilkami z Calla rozdzieliła drużynę. Susannah Dean została porwana w finale przez demona Mię, który zawładnął jej ciałem. Jego/jej celem jest urodzenie chłopczyka imieniem Mordred (sic!), by ten zabił Rolanda. Dlatego Susannah/Mia przenosi się do Nowego Jorku w roku 1999. Jake i Callahan wyruszają jej śladem, pragnąc przy okazji odnaleźć kryształową kulę, zwaną Czarną Trzynastką. Tymczasem Roland wraz z Eddiem, mężem Susannah przenoszą się do Stanów Zjednoczonych w roku 1977, by odkupić od Calvina Towera posesję na Manhattanie, gdzie rośnie czerwona róża, od której zależą losy świata. Tam też spotykają młodego, uzależnionego od alkoholu pisarza, Stephena Kinga, autora „Miasteczka Salem” (którego Callahan był bohaterem) i niedokończonego cyklu o… Rolandzie. Tylko od tego, czy uda im się przekonać pisarza do kontynuowania opowieści, zależy, czy uda im się odnaleźć Mroczną Wieżę, której grozi zniszczenie.

Sam w sobie tom może wydawać się najsłabszym w cyklu, ale jako kolejny kamień w drodze do Wieży, może okazać się najważniejszym, poza finałowym

Już poprzednim razem narzekaliśmy na rozwleczenie akcji, niekoniecznie potrzebne rozwlekanie wątków i spowalnianie wędrówki ka-tet Rolanda. Zabiegi zastosowane w „Pieśni Susannah” mogą jeszcze spotęgować to wrażenie. Mogą lecz nie muszą. Weźmy na przykład wątek Mii, demona, który wykorzystuje Susannah do urodzenia syna mającego zgładzić Rolanda. Pomijając oczywiste nawiązania do legendy o królu Arturze, King czyni z postaci Dean główną bohaterkę tego tomu, rozdrabniając się na jej matczynych odczuciach, ujawniając motywację Mii, często dając obu „kobietom” porozmawiać ze sobą. Z jednej strony możemy to odebrać jako niepotrzebne rozwadniania akcji, która w tych momentach wręcz staje, ale na pewno co wrażliwsze czytelniczki zachwycą się tak starannym i drobiazgowym ukazaniem uczuć bohaterek. Osobiście, raczej się męczyłem w tych obszernych fragmentach, jednak potrafię je docenić, szczególnie, że finał z siepaczami Karmazynowego Króla potrafi wynagrodzić wiele. Podobnie jest z wątkiem wampirycznym, w którym King jeszcze mocniej spaja cykl Mrocznej Wieży z Miasteczkiem Salem. Kwestia gustu i osobistych upodobań. Najciekawiej natomiast wypada motyw, który formalnie mógł się okazać strzałem w kolano, czyli wprowadzeniem samego siebie jako jednego z bohaterów. Paradoksalnie, to właśnie tutaj robi się najciekawiej. King podchodzi bowiem do siebie z dużym dystansem, krytycznie oceniając swe poczynania z młodości. W ciekawy sposób wyjaśnia również kulisy powstania serii i wprowadzone do niej motywy. Wisienką na torcie jest zamykająca tom koda zatytułowana „Kartki z dziennika pisarza” wystylizowana na pamiętnik Kinga obejmujący okres od 12 lipca do 19 czerwca 1999 roku. Skąd ta data? Fanom pisarza wyjaśniać nie trzeba.

Trudno oceniać ten tom. Sam w sobie wypada dość słabo, szczególnie na tle poprzednich części. Jednak wreszcie wiele wątków znajduje tutaj wyjaśnienie, a cały mechanizm skutecznie zazębia się w wielką opowieść. Tym samym, jako kolejna cegiełka w murze, czy też może kamień w drodze do Wieży okazuje się tomem niezwykle ważnym, być może najważniejszym poza finałowym. Najważniejsze, że nie sposób przejść obok niego obojętnie. Bez niego wyprawa do celu byłaby niekompletna.

Imperial CinePix
Poprzedni

Zjawa - Leonardo DiCaprio kontra natura [recenzja] [film]

Disney
Następny

Dredy Jacka Sparrowa - ranking filmowych wpadek

Łukasz Radecki

Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, poeta, muzyk, redaktor, publicysta. Autor zbiorów opowiadań - "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Horror klasy B" (2015), oraz cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (do tej pory dwa tomy: „Złego początki” i „Wszystko spłonie”) (2013). Wraz z Kazimierzem Kyrczem Jr wydał zbiór "Lek na lęk" (2011), z Robertem Cichowlasem zaś „Pradawne zło” (2014) oraz powieści "Miasteczko" (2015) i "Zombie.pl" (2016). Muzyk zespołów ACRYBIA, DAMAGE CASE i WILCY. Prowadzi własny blog literacki, stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego, Atmospheric Magazine i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec dwójki dzieci.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz