KSIĄŻKI 

Niebiańskie pastwiska – nowa jakość w space operze [recenzja]

O Pawle Majce, który ma za sobą dopiero trzy powieści, można powiedzieć, że jest już sprawdzoną marką. Każda kolejna książka jest udanym połączeniem treści rozrywkowych z pewnego rodzaju przekazem myśli, krytyki i nowego spojrzenia na różne tematy. „Niebiańskie pastwiska” kontynuują ten trend.

Krakowski pisarz stawia przede wszystkim na różnorodność i literacki rozwój. „Pokój światów” żenił ze sobą klasyczną science fiction spod znaku H.G. Wellsa z fantasy i historią Polski, „Dzielnica obiecana” była z kolei oryginalnym spojrzeniem na postapokaliptyczne uniwersum „Metro 2033”, a „Niebiańskie pastwiska” to bardzo udany mix space opery z military s-f i metafizyką.

Autor jest niezwykle wprawnym narratorem, który, dążąc do wielkiego finału, snuje opowieść metodycznie, konsekwentnie i w sposób niezwykle przemyślany. A przy tym dynamiczny.

Okładkowy blurb przyrównuje treść powieści do prozy Petera F. Hamiltona, Franka Herberta i Glena Cooka, czyli tuz literackiej fantastyki, i jest to jeden z niewielu razy kiedy taka rekomendacja praktycznie nie mija się z prawdą. Majka buduje bowiem przeogromne uniwersum bogate w elementy świata przedstawionego, wątki, intrygi i bardzo zróżnicowanych bohaterów. Akcja rozgrywa się w trakcie chylącej się ku końcowi największej wojny domowej jaką pamiętają mieszkańcy Związku Wspólnych Przestrzeni. Każda ze stron próbuje ugrać coś dla siebie, a autor wrzuca czytelnika w samo centrum najważniejszych wydarzeń, które prezentuje poprzez postaci. Tych jest od groma: grupa weteranów Legionów Obywatelskich, buntownicy, korespondenci wojenni, prywatny detektyw, agenci wywiadu, przedstawiciele arystokracji, najwyższej władzy ale też zupełnie zwykli obywatele i pewna siła, którą warto samemu poznać w trakcie lektury. Dzięki nim poznamy perspektywę ze wszystkich możliwych stron konfliktu, a także reguły rządzące światem: politykę, prawa, zależności, religie, hierarchie i społeczeństwo.

Ilość informacji jakie serwuje Majka mogą w pierwszej chwili przytłoczyć, a fabuła zdaje sie być rozproszona na taką ilość wątków, że wydaje się, że te nigdy nie zostaną splecione. Ale to wszystko to tylko mylne wrażenia, bo autor jest niezwykle wprawnym narratorem, który, dążąc do wielkiego finału, snuje opowieść metodycznie, konsekwentnie i w sposób niezwykle przemyślany. A przy tym dynamiczny, bo mimo, że informacji, pomysłów i wątków jest mnóstwo są one przedstawione w bardzo atrakcyjny sposób. Ale faktem jest, że w powieść trzeba się wgryźć, tak jak w Herberta czy Dukaja, bo poziom złożoności znacznie przekracza dopuszczalną średnią. Zdecydowanie jednak warto, bo Majka w pewien sposób tworzy zupełnie nową jakość w gatunku jakim jest space opera.

„Niebiańskimi pastwiskami” Paweł Majka udowadnia, że jest pisarzem wszechstronnym, doświadczonym i w pełni świadomym, i warto czekać na każdą jego kolejną książkę. Zupełnie się nie zdziwię jak „Niebiańskie…” będą nominowane do przyszłorocznych Zajdli i Żuławi. Wręcz wydaje się to oczywistością.

TV Puls
Poprzedni

Powrót Muppetów, czyli telewizja bez Jima Hensona

christmas horror story i tales of halloween
Następny

A Christmas Horror Story / Tales of Halloween - strasznie przyjemne antologie [recenzja]

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz