KSIĄŻKI 

Ostre cięcia – opowieści ze świata „Pierwszego prawa” [recenzja]

Trylogia „Pierwsze prawo” dobiegła końca. Spragnionym przygód Sand dan Glokty i Logena Dzięwięciopalcego pozostaje sięgnąć po zbiór opowiadań „Ostre cięcia”, w którym Abercrombie ponownie zabiera nas do świata pełnego mroku, brudu i przemocy.

Antologia trzynastu zawartych tu tekstów to świetne wprowadzenie do świata Pierwszego Prawa, w krótkiej formie otrzymujemy skondensowany styl Abercrombiego, jednocześnie smakując jego brutalny i pełen czarnego humoru urok. Dodatkowo zarówno objętość książki, jak i niewielka długość poszczególnych tekstów pozwala dość szybko zapoznać się z lekturą i stwierdzić, na ile ten niezwykły świat nam odpowiada. A jednak odradzam czytanie „Ostrych cięć” przed zapoznaniem się z opasłymi tomami trylogii, bowiem w tych pełnych wartkiej akcji obrazkach przewija się obraz całej historii wielkiego konfliktu, zogniskowany w postaciach bohaterów rzuconych w tryby bezlitosnej historii. Czasem są to jedynie krótkie obrazki, w zasadzie niezrozumiałe bez znajomości szerszego tła. Jak choćby te dwa jedyne, w których pojawiają się bohaterowie z trylogii: w pierwszym Glokta, jeszcze młody, pyszny i w pełni sprawny, tuż przed gurkhulską niewolą, w drugim Krwawa Dziewiątka – jeszcze bardziej szalony, niż później. Szczególnie pierwszy utwór bez kontekstu może wydawać się historyjką niedokończoną.

„Ostre cięcia” to gratka dla fanów cyklu „Pierwsze prawo”, ale pozostająca jedynie typowym prequelem. A te nigdy nie są w stanie przyćmić oryginalnych arcydzieł.

Glokta i Logen to nie jedyni bohaterowie, którzy powracają (czy raczej poznajemy ich wcześniejsze losy) na kartach tego zbioru. Szczególnie intrygujące jest opowiadanie dotyczące Bethoda, rzucające zupełnie nowe światło na tę postać i jego motywację i zmieniając całkowicie pojmowanie jego kreacji w trylogii „Pierwszego prawa”. Ciekawie wypadają też te teksty, w których opowiadane są znane już wydarzenia, ale z innej, odmiennej perspektywy. To smaczki, które docenią oddani fani, ale bardziej intrygujące są tutaj nowe osoby, szczególnie złodziejka Shevendieh i jej towarzyszka Javre. Ten niezwykły duet posłużył Abercrombiemu do przewrotnego sparodiowania klasycznego fantasy, opierając wywracając do góry nogami motyw złodzieja i mięśniaka, tak zakorzeniony w gatunku od czasów przygód Fafyrda i Szarego Kocura Fritza Leibera. Autor bawi się tutaj toposami, inteligentnie podkpiwa z kanonu, a jednocześnie składa mu hołd i niewybrednie buduje na jego bazie nowe treści – czasem mniej lub bardziej dosłownie, jak w utworze, który opiera się na motywie pojedynku żywcem zaczerpniętym z „Czerwonej Soni”.

Jedynym prawdziwym problemem zbioru jest fakt, że teksty owe powstawały w różnych latach (wiele ukazało się w rozmaitych antologiach) i tym samym obok tekstów znakomitych znalazły się też teksty zaledwie dobre. Tym samym, „Ostre cięcia” to gratka dla fanów cyklu „Pierwsze prawo”, ale pozostająca jedynie typowym wypełniaczem łączącym cechy typowe dla tekstów uzupełniających i prequeli. A te nigdy nie są w stanie przyćmić oryginalnych arcydzieł.

Monolith Films
Poprzedni

Mechanik: Konfrontacja - Statham prawie jak Bond [recenzja]

Czarna skrzynka
Następny

Czarna skrzynka - Bosch i morze ludzkiej podłości [recenzja]

Łukasz Radecki

Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, poeta, muzyk, redaktor, publicysta. Autor zbiorów opowiadań - "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Horror klasy B" (2015), oraz cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (do tej pory dwa tomy: „Złego początki” i „Wszystko spłonie”) (2013). Wraz z Kazimierzem Kyrczem Jr wydał zbiór "Lek na lęk" (2011), z Robertem Cichowlasem zaś „Pradawne zło” (2014) oraz powieści "Miasteczko" (2015) i "Zombie.pl" (2016). Muzyk zespołów ACRYBIA, DAMAGE CASE i WILCY. Prowadzi własny blog literacki, stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego, Atmospheric Magazine i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec dwójki dzieci.

1 Comment

  1. domkob
    2016-08-26 at 17:14 — Odpowiedz

    „Ostre cięcie” nie jest prequelem. Owszem- pierwsze opowiadanie może nim być i ostatnie, ale cała reszta jak najbardziej dzieje się równolegle z rozwojem akcji trylogii ,a także z ” Zemstą” i „Krwawą krainą”, a także z ” Bohaterami”. Tak więc „Ostre cięcie” nie może być uznawane za prequel.

Dodaj komentarz