KSIĄŻKI 

Pax #3: Myling – mocne ghost story dla dzieci [recenzja]

Seria „Pax” zaskakuje po raz trzeci i udowadnia, że jest nie tylko jedną z najlepszych propozycji grozy dla młodzieży ale też zgrabnie skonstruowaną i wciąż rozwijającą się opowieścią.

Alrik i Viggo, bracia, którzy trafili do rodziny zastępczej w miasteczku Marifred, ledwo wykaraskali się z jednej paranormalnej opresji a na ich barki spada kolejne zagrożenie. Tym razem jest to duch dziewczynki chcącej zemścić się na potomkach swych oprawców. Chłopcy nie mają ani chwili wytchnienia, by móc z nim walczyć muszą zdobyć odpowiednią wiedzę z ukrytej, magicznej biblioteki. A czas goni, bo zbliża się dzień Wszystkich Świętych, w trakcie którego zjawa osiągnie maksymalną moc.

Ingela Korsell i Asa Larsson to doświadczone pisarki (jedna tworzy książki dla dzieci, druga rasowe kryminały) i to widać zarówno w treści jak i formie powieści. W „Mylingu” wykorzystują wszystkie sprawdzone do tej pory chwyty: szybką akcję, zaskakujące zwroty, zróżnicowane przypadki magicznej aktywności, odrobinę edukacji, tajemniczość, ale też doprawiają je zupełnie nowymi elementami. Przede wszystkim lekka przygodowa atmosfera ustępuje dusznemu ghost horrorowi osadzonemu na mocno dramatycznych i przejmujących wydarzeniach. Autorki nie szczędzą brutalnych opisów, nie ubierają tragedii w ładne słówka, nie łagodzą jej negatywnego wydźwięku. Takie podejście przy tytule dla młodszych czytelników jest dość odważne ale ostateczny efekt jest bardzo na plus. Bohaterowie, podobnie jak młodsi czytelnicy, uczą się, że życie nie jest łatwe i przyjemne, że często trzeba dokonywać trudnych wyborów, że czytanie książek może uratować z opresji a wyobraźnia i inteligencja to potężne bronie. Alrik i Viggo przyjmują te prawdy z wielką odwagą, ewoluują, szlifują charakter, a kolejne wyzwania, jakkolwiek by trudne nie były, podejmują z podniesionym czołem. Pięknie to wszystko jest napisane, a otoczka nadnaturalności i skandynawski folklor dodaje tym głęboko ukrytym walorom edukacyjnym, jeszcze większej atrakcyjności.

„Myling” jest już trzecią powieścią z cyklu i cieszy mnie, że ten wciąż utrzymuje zwyżkową formę. Jako dorosły naprawdę świetnie się przy nim bawię, i tylko mogę sobie wyobrazić jakie wywołuje on emocje wśród dzieciaków, które przecież obdarzone są znacznie większa wrażliwością. Przyznam, że trochę im zazdroszczę.

Soda Studio
Poprzedni

Na końcu wchodzą Ninja - staw im czoło [konkurs]

Egmont
Następny

Batman: Mroczny Rycerz #3: Szalony - kawał przyzwoitego komiksu [recenzja]

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz