KSIĄŻKI 

Po stronie Kanaanu – przepiękna i smutna zarazem [recenzja]

Nikogo nie trzeba przekonywać do tego, że rekomendacje na okładkach książek należy traktować z przymrużeniem oka. Dlatego nie sugerowałem się pochwałami wyczytanymi w tym przypadku, z których ta dotycząca humoru jest mocno przesadzona. Nie ulega jednak wątpliwości, że „Po stronie Kanaanu” to jedna z najpiękniejszych, a zdecydowanie najsmutniejsza powieść, jaką czytałem w tym roku.

Bohaterką utworu jest Lilly, osiemdziesięciodziewięcioletnia staruszka, która właśnie straciła wnuka. Ostatniego człowieka, który pozostał jej na świecie i którego kochała. Oś powieści skupia się na siedemnastu dniach żałoby, gdy  Lilly wspomina całe swoje życie, próbując ukoić targający jej sercem ból. Z jednej strony, to bardzo niedużo, z drugiej strony, wycieczka przez życie tej kobiety to emocjonalna studnia, w której można utonąć. Urodzona w Dublinie, opowiada o swej pierwszej wielkiej miłości, powodach ucieczki z Irlandii, nadziejach związanych z życiem w Stanach Zjednoczonych i rozczarowaniach w zderzeniu z rzeczywistością. W jej historiach pojawiają się różni mężczyźni, naznaczeni najczęściej konfliktami zbrojnymi jakich świadkiem była przez całe swoje życie. Pierwsza i druga wojna światowa, wojna w Wietnamie i w Zatoce Perskiej, czy choćby dyskryminacja rasowa w USA, wszystkie one odcisnęły tragiczne piętno na jej losach. Jej nostalgiczna historia odciśnie również ślad na czytelniku.

Sebastian Barry jest mistrzem słowa pisanego. Choć to wielkie słowa, składam je z pełną świadomością i odpowiedzialnością za ową deklarację.

Sebastian Barry jest mistrzem słowa pisanego. Choć to wielkie słowa, składam je z pełną świadomością i odpowiedzialnością za ową deklarację. Autor prowadzi akcję w genialny wprost sposób, bardzo poetycki i tak piękny, że nazwanie go pisarzem staje się wręcz ujmą. Narracja z jednej strony perfekcyjnie wprowadza w nas w świat wspomnień ciężko doświadczonej przez życie, wręcz pokiereszowanej kobiety, z drugiej snuje się niczym przejmująca gawęda, chciałoby się wręcz powiedzieć ballada. Dobór słów, mistrzowskie uzewnętrznienie, genialna podróż przez meandry historii skłaniają ku zadumie i refleksji, jednocześnie nie dając szans na uniknięcie emocjonalnego zaangażowania. I chociaż całość jest właśnie opowieścią zmęczonej życiem kobiety, nie brak tu zaskakujących zwrotów akcji, godnych kryminałów i powieści sensacyjnych. Nie da się ukryć, że Lilly przeżyła więcej niż mógłby znieść niejeden człowiek. Przez całą lekturę podziwiałem jej niezłomność i niewiarygodną siłę, wolę życia podyktowaną miłością i nadziejami, które w zakrętach życia były wystawiane na bardzo ciężkie próby, czy wręcz okrutnie łamane. Zaskakujące, jak słabą płcią okazują się w świecie przedstawionym mężczyźni. Ich również życie nie oszczędza i daleki jestem od osądzania ich decyzji, ale to Lilly musi płacić cenę za dramaty i tragedie, jakie przypadły im w udziale. Nie potrafię jednak odpowiedzieć, jak ja zachowałbym się doświadczając tego, co ich spotkało. Smutne, że za egoizm jednych płacą ci, co ich kochają. Ogromne serce Lilly zaś, choć okaleczone, niemal do końca pozostaje gotowe przyjąć wszystko.

Trudno oceniać tego typu literaturę. Ciężko mówić o powieści, która dotyka tak głęboko. Nie użyłbym na pewno sformułowania, że ta książka „mnie się podoba”. Bezsprzecznie jest to jednak dzieło znakomite, które poruszy każdego miłośnika sztuki tworzenia słowa pisanego. Jeśli nie historią, to niewątpliwie formą.

Warner Bros
Poprzedni

Lśnienie, czyli Stanley Kubrick kontra Stephen King i sceny usunięte

Gramercy Pictures
Następny

11 filmów, o których możesz nie wiedzieć, że są adaptacjami komiksów

Łukasz Radecki

Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, poeta, muzyk, redaktor, publicysta. Autor zbiorów opowiadań - "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Horror klasy B" (2015), oraz cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (do tej pory dwa tomy: „Złego początki” i „Wszystko spłonie”) (2013). Wraz z Kazimierzem Kyrczem Jr wydał zbiór "Lek na lęk" (2011), z Robertem Cichowlasem zaś „Pradawne zło” (2014) oraz powieści "Miasteczko" (2015) i "Zombie.pl" (2016). Muzyk zespołów ACRYBIA, DAMAGE CASE i WILCY. Prowadzi własny blog literacki, stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego, Atmospheric Magazine i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec dwójki dzieci.

1 Comment

  1. powialochlodem
    2015-09-14 at 14:16 — Odpowiedz

    Czemu zawsze robicie takie recenzje, że jak zachwycacie się jakąś książką to mam ochotę z miejsca pójść i ją kupić?

Dodaj komentarz